Ostatnio aktualizowany 9 lutego 2019 Męstwo Podróże Relacje

Gdzie można uciec w dzicz pod Warszawą? Męskie wieczory za 200zł

Potrzebuję męskiego towarzystwa. By być lepszym mężem, ojcem i bratem. Pogadać na tematy, których nie zrozumie żadna kobieta.

Nie dlatego, że kobiety są gorsze (kocham Cię żono!). Mamy inaczej działające mózgi, inaczej widzimy świat i mamy emocje w różnym natężeniu. Ekipa sprawdzonych mężczyzn wokół jest nie do zastąpienia.

Dużo układam sobie w głowie sam wyjeżdżając gdzieś w dzicz, ale z przyjaciółmi zyskuję inne spojrzenia na moje radości, problemy i wyzwania. Przeczytaj ku inspiracji, zdzwoń się z najbliższymi i wypadnijcie razem na weekend!

Męski weekend zamiast piwa w pubie

Wyjechaliśmy w piątek, wróciliśmy w niedzielę. W Warszawie zostały nasze kobiety, a my pojechaliśmy w dzicz.

Dlaczego je zostawiliśmy? Dlaczego nam na to pozwoliły?

Wielokrotnie powtarzam: mam bardzo mądrą żonę. Sama pozwala mi pojechać mówiąc, że wracam z tych wyjazdów „inny”.

I o to chodzi. Wrócić lepszym.

A dlaczego cały weekend a nie wypad na miasto? Na tłocznych imprezach, w klubach, w pubach dużo trudniej szczerze pogadać. No i kluby to już nie mój klimat. A umawiając się na godzinną kawę zdążysz tylko wymienić najświeższe informacje z życia.

Chodzi o to, żeby otworzyć przed kimś swoje serce. Wyciągnąć to co siedzi tam na dnie. Do tego potrzeba wspólnego czasu.

Czasu dedykowanego.

Nasz dream team w Gaśnym

Dosyć spontanicznie stwierdziłem, że warto będzie się wyrwać jeszcze przed narodzinami mojego syna, więc wskoczyłem któregoś dnia na Booking i znalazłem cudowny domek pod Płockiem.

Taki drewniany, z kominkiem, pod lasem i bez asfaltowej drogi.

Mimo, że mam sporo osób z którymi chciałbym spędzić trochę czasu, to musiałem być ostrożny. Dobre rozmowy są od 2 do 5 osób. Powyżej raczej trudno o integralność grupy.

Zaprosiłem dwie osoby, jedna się wykruszyła, dwie doprosiliśmy i finalnie byłem ja, Łukasz i Daniel. Dream team!

Domek na osiem osób tym bardziej daje radę jak się jedzie we trójkę. Największym mankamentem było to, że drewno do kominka już było gotowe. A z chęcią bym trochę sobie porąbał 😉

Wsiedliśmy w wyznaczony piątek w auto, zrobiliśmy zakupy w najbliższej Biedronce i pojechaliśmy te 120km wypocząć.

3 zasady budowania relacji

Łatwo by było pojechać wspólnie, usiąść ze swoimi telefonami i zachowywać się tak jak najbardziej lubi nasz mózg (bo mózg ucieka w to co najłatwiejsze). Ustaliliśmy wspólnie kilka zasad dla naszego dobra 🙂

  1. zakaz oglądania YouTube
  2. zakaz używania laptopów i telefonów gdy jesteśmy razem
  3. nakaz braku spiny i sztywnych planów

Wieczorna kolacja nie zamieniła się w YouTube party (czyli taki nowy sposób wspólnego oglądania telewizji). Nie uciekaliśmy w maile, Messengery, Facebooki i Instagramy – musieliśmy ze sobą rozmawiać. Jak za starych dobrych czasów!

No i wszystko było na luzie. Odpoczywaliśmy, cieszyliśmy się każdą chwilą i robiliśmy to na co mieliśmy ochotę 🙂

Co można robić bez smartfona?

No więc:

  • wziąłem swój ulubiony głośnik i słuchaliśmy dobrej muzyki: Forever Child Chylińskiej, Leonarda Cohena, Genesis, Grubsona, Miuosha, OST z Forresta Gumpa, For King & Country i dobrego chillstepu,
  • podtrzymywaliśmy ogień w kominku i gapiliśmy się w niego z kubkiem herbaty z miodem i cytryną,
  • grillowaliśmy wołowinę i kaszankę,
  • wspólnie się modliliśmy,
  • chodziliśmy na długie wędrówki zgubić się w lesie bez telefonów,
  • przypadkowo zbieraliśmy grzyby do kurtki ze związanymi rękawami,
  • zwiedzaliśmy okoliczne wsie z gwiazdami nad głową,
  • właziliśmy na stare dęby,
  • graliśmy w karciankę IT Startup,
  • wychodziliśmy o 7 rano na taras wdychać mgłę do płuc,
  • biesiadowaliśmy do późna w nocy pijąc co każdy chciał,

No i rozmawialiśmy! O pierwszych pocałunkach i tym jacy byliśmy speszeni w gimnazjum. O tym jak większość życia udawaliśmy przed sobą i innymi. Żeby się dopasować i być lubianym. Rozmawialiśmy o asertywności i o życiu w zgodzie ze sobą.

No i oczywiście rozmawialiśmy o naszych kobietach.

Nie wiem jak popularne są takie relacje. To co obserwuję wokół siebie to mężczyźni bojący się okazywać uczucia, bojący się okazywać słabość. I może faktycznie świat ich oceni jako „twardzieli”. Ale to udawanie, maska i nieprawda. Każdy ma słabości, nie bójmy się pytać o radę, nie bójmy się przyznać do błędu.

Zacznijmy być szczerzy sami ze sobą.

Nie samą wołowiną żyje człowiek

Każdy z nas wziął z domu resztki tego co miał. Jedzenia, ciast, alkoholi. Kupiliśmy wspólnie w Biedronce wszystko czego moglibyśmy potrzebować do posiłków.

No i wzięliśmy kawę Braci przy kawie by Stara Szkoła, chemex i dripper 🙂

Jadąc jednym autem w dwie strony zrobiliśmy 250km.

No i koszty za cały weekend wyszły następujące:

  • domek = 456zł
  • transport = 80zł
  • zakupy = 150zł

Za świetnie spędzony weekend dni w elitarnym gronie, luksusowym domku z dala od zgiełku miasta, pracy i obowiązków zapłaciliśmy nieco ponad 200zł. Naprawdę warto.

Zaproś przyjaciół. Albo osoby, które chciałbyś by były Twoimi przyjaciółmi. I jedźcie.

Akurat ten domek bardziej pasuje dla 3 małżeństw z dziećmi, ale serdecznie go polecamy od 2 do 8 osób 😀 Marcin-właściciel dba o każdy detal, jest tam wszystko czego może potrzebować człowiek żeby wypocząć. No i w regulaminie domku pierwszym punktem jest „W tym domu obowiązuje całkowity zakaz rozmów o polityce”<3 Szukajcie go na Bookingu o tu: Casa del Campo lub czegoś innego, Booking ma tego dużo.

Sorry, taki mamy klimat

Liczyłem, że na początku listopada będziemy mieli chłodne dni, zmierzymy się z mrozem i śniegiem, ale zima nas nie rozpieszcza w tym roku. Południowe jesienne słońce pozwalało chodzić po lesie w samej bluzie.

Klimat przypominał mi trochę czasy mojego dzieciństwa. Mam takie bardzo żywe wspomnienie jak lato spędzałem u babci i codziennie rano szedłem boso przez mokrą trawę do wychodka. Do dziś pamiętam błękit tamtego nieba, zieleń tamtej trawy i wilgoć na stopach (z którą potem właziłem z powrotem do łóżka, ale nic nie mówcie babci).

Miód i dym. Tęsknota za słońcem, sianem i truskawkami. O taki klimat:


Jeśli podobał Ci się ten wpis to mam do Ciebie prośbę, podziel się nim z jedną osobą z którą chcesz spędzić więcej czasu. Nam to pomoże szerzyć nasze treści, a dla Was to może być początek do wspólnego wyrwania się 🙂

Dobroci!

PS: a inne nasze ucieczki w dzicz znajdziesz tutaj

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się!

Paweł Tomkiel

Człowiek o milionie pomysłów, Boży wojownik, mąż, brat, przyjaciel. Jest umysłem ścisłym, dlatego też uwielbia pisać w formie poradników i wypunktowań. Wolne chwile poświęca na rozmowy z ludźmi, muzykę i sporty wodne.

Dołącz do dyskusji

Avatar Basiach

Oo, chyba powinnyśmy tak wyjechać z dziewczynami. Właśnie po to, żeby się w końcu nagadać 🙂 Gratulacje Synka w drodze!!

Paweł Tomkiel
26 listopada 2018
Avatar Paweł Tomkiel

Tak, nagadać się, w końcu! 😀

A Twoim zdaniem?

Adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wybrane dla Ciebie

Jak zarabiać duże pieniądze i pozostać sobą? – wywiad z Michałem Szafrańskim

Michała znam już od czterech lat. Nasza relacja jest najlepszym dowodem na to, że przez internet można mieć wpływ na czyjeś życie.

Czytaj dalej

Kiedy warto zmienić pracę? Po czym poznać wypalenie zawodowe?

Człowiek jest integralną istotą. Znaczy to dokładnie tyle, że nie jesteś w stanie w 100% oddzielić jednej sfery Twojego życia od drugiej.

Czytaj dalej

Pomysły na dzień babci i dziadka – Live przy kawie

O jednym pomyśle pisałem już w Najlepszy prezent na dzień babci i dziadka, tym razem opowiadam o drugim sprawdzonym :)

Czytaj dalej

Seks przed ślubem czy po ślubie

Kocham seks. Wielokrotnie wspominaliście, że najbardziej lubicie artykuły z naszym osobistym doświadczeniem, więc proszę. Zajrzyj do naszej sypialni.

Czytaj dalej

Jak masz na imię?

Co dwa tygodnie podzielimy się z Tobą refleksją przy sobotniej kawie. No i konkursy organizujemy tylko tam.

Żadnego spamu, masz nasze słowo.

Dziękujemy, że tu jesteś!

Paweł i Krzysiek