7 sposobów na udany wieczór kawalerski

A więc się żenisz, tak? No cóż stary – każdy Ci powie, że to game over, ale nie samym małżeństwem żyje człowiek. Najpierw będzie wieczór kawalerski! Spróbuję pokazać Ci, na co należy zwrócić uwagę, aby był udany.

Co znaczy udany?

Każdy z nas jest inny i czego innego szuka na swoim wieczorze kawalerskim. Powinniśmy się jednak zgodzić w kilku kwestiach. Najpierw doprecyzujmy, co dla mnie oznacza „udany”, żebyś wiedział czego się spodziewać po zastosowaniu tego artykułu do życia:

  • Pan Młody żyje i ma wszystkie zęby,
  • jest pierwszorzędna zabawa,
  • trzymamy fason do rana,
  • pozostało się wiernym żonie,
  • coś tam się pamięta,

Jeśli się identyfikujesz z tym co wymieniłem – czytaj dalej. A jeśli nie – tym bardziej czytaj dalej i daj mi znać co o tym myślisz 🙂

Jak to osiągnąć?

Przede wszystkim, jeśli jesteś Panem Młodym, to nie masz za dużego wpływu na organizację. Cały kawalerski jest tradycyjnie organizowany przez świadka (choć tu czasem są wyjątki i Pan Młody przejmuje pałeczkę), dlatego przejdziemy od razu do testu na coś co w małżeństwie jest bardzo potrzebne. Umiejętność komunikacji.

1. Komunikacja to podstawa!

To jest TWÓJ wieczór i to TY masz się dobrze bawić. TY go sobie wymarzyłeś i TY wiesz najlepiej jak chciałbyś go spędzić z najlepszymi kumplami. Dlatego przede wszystkim musisz porozmawiać i prawidłowo zakomunikować świadkowi-organizatorowi swoje oczekiwania i wizję (możesz równie dobrze wysłać mu link do tego artykułu ;)). Świadek albo to weźmie pod uwagę, albo całkowicie oleje Twoje wytyczne i zrobi taki kawalerski jaki znamy z „Kac Vegas”. I tutaj przechodzimy do drugiego punktu:

2. Dobrze wybierz świadka

Świadek jest najczęściej naszym najlepszym przyjacielem, ale różnych, a czasem wielu mamy przyjaciół – warto wybrać tego z nich, który jest nam najbliższy i któremu najbardziej ufamy. Jeśli nie masz wyboru – to wróć do punktu 1. i naprawdę dobrze wyjaśnij swoje stanowisko w sprawie kawalerskiego, tak by nie było żadnych niedomówień i nieporozumień.

PS: jeśli bierzesz ślub w kościele katolickim to wiedz, że jest możliwość zgłoszenia wielu świadków, tak jak w amerykańskich filmach – mało kto o tym wie i nikt z tego nie korzysta. Ja na przykład dowiedziałem się o tym na dzień przed ślubem, bo mi nikt nie powiedział (a z chęcią bym skorzystał), dlatego teraz mówię to Tobie 🙂

3. Zróbcie coś razem

My faceci mamy to do siebie, że nie musimy ze sobą rozmawiać, a wystarczy że coś wspólnie będziemy robić. Rozpoczęcie kawalerskiego mini-integracją w postaci gry zespołowej czy jakiejkolwiek aktywności fizycznej jest zawsze świetnym pomysłem.

Możliwości jest mnóstwo i wybór zależy tylko od miejsca wydarzenia i zasobności portfeli gości. Przykłady aktywności:

  • spływ kajakowy,
  • paintball,
  • escape room,
  • wspólne czołganie się,
  • skok na bungee,
  • skok na spadochronie,
  • skok na bank*,
  • rąbanie drewna na ognisko,
  • wakeboard, wakeskate, wakesurf, kitesurf, itd.,
  • ścianka wspinaczkowa,
  • narty, snowboard,
  • gokarty,
  • park linowy,
  • labirynt w kukurydzy,
  • kurs gry na bębnach,

* Uwaga! – droga impreza

4. Świętowanie

Nieważne co wybraliście w punkcie 3., kolejnym będzie świętowanie (warto będzie się trochę przed tym odświeżyć i przebrać, więc zaplanujcie krótką przerwę). W zależności od charakteru imprezy możecie zebrać się na popijawę posiadówkę u kogoś w domu i się stamtąd nie ruszać do rana, lub możecie też wybrać się w całonocny trip po mieście i spacerować od klubu do pubu i od pubu do klubu.

W trakcie świętowania dobrze jest sprawdzić na ile Pan Młody nadaje się na męża dając mu różne zadania do wykonania. Po pierwsze – jest to jakieś urozmaicenie zabawy, po drugie – jest to zazwyczaj komiczne, po trzecie – naprawdę trzeba mu uświadomić, że małżeństwo to nie przelewki. Przykładowo: można dać mu lalkę i kazać zmienić jej pieluchę, zadaniem może też być wyprasowanie koszuli, zebranie bukietu kwiatów, gry typu „jajeczna ruletka” czy golenie kiwi maszynką.

Nie wspominam nawet o testach fizycznych typu „zrób milion pompek”, rosyjskiej ruletce z wodą, wódką i spirytusem czy śpiewaniu serenady. Pomysłów jest bez liku, a wraz z upływającym czasem kreatywność gości zazwyczaj rośnie.

Ale czy tylko zabawami człowiek żyje?

5. Alkohol

bracia-przy-kawie-wieczor-kawalerski-piwo

Powiem szczerze: byłem przerażony życiem, tym wszystkim, co człowiek zmuszony jest robić tylko po to, by mieć na jakąś strawę, kąt i odzienie. Dlatego właśnie nie wstawałem z łóżka i piłem. Kiedy pijesz, to świat nadal gdzieś tam sobie istnieje, ale przynajmniej na chwilę zdejmuje Ci nogę z gardła.
/Charles Bukowski/

A tak serio, to bardzo lubię funkcję socjalizującą alkoholu. Kwestią wtórną jest dyskusja o umiarze. Możesz być jednak pewien, że na kawalerskim alkoholu raczej nie zabraknie i prawdopodobnie nie będzie go mało. Warto wcześniej dogadać się co do ceny z właścicielami miejsc w których będziecie siedzieć. Cennikowo butelka wódki może być nawet 5 razy droższa w pubie niż w sklepie, więc przy zamówieniach hurtowych pole do negocjacji jest naprawdę spore 🙂

6. Jedzenie

To punkt bardzo ściśle połączony z punktem 5. jeśli chcesz by zabawa przetrwała do 21:00 i później. Zapewne są regiony w kraju, gdzie kawalerskie zaczynają się jak wesela – od rosołku i schabowego, ale w większości przypadków pewnie trzeba pokombinować. Zależnie od warunków możecie iść na solidnego kebaba przy dworcu, zamówić pizzę do klubu czy zrobić całonocnego grilla.

Jedzenia musi być dużo. I dużo mięsa. I dużo ogóreczków.

7. Dziewczyny

Wszystko, co wydarzy się w Vegas, zostaje w Vegas

Pewnie słyszeliście ten cytat nie raz. Kawalerski jest tylko raz w życiu i można sobie zaszaleć. Jeśli szalejemy już na całość to dobrze byłoby załatwić jakieś dziewczyny, które uświadomią Panu Młodemu co traci. Na całe szczęście rynek organizacji wieczorów bardzo się rozrósł i oferta jest bogata – od wynajęcia stolika w klubie nocnym po dziewczynę, która ubogaci wieczór w domu. Sprawdź sam: >>> wyszukaj w Google.

No dobra, to było trochę ironiczne, ale jest w tym sporo prawdy. Wbito nam do głów przeświadczenie, że w wieczór kawalerski można śmiało zdradzić i o ile nikt się nie wygada – jest w porządku. Przecież wtedy jeszcze nie ma się żony, więc to nie jest zdrada małżeńska. Trudno się z tym nie zgodzić – ale czy dobrze myślę, że w takim razie dziewczynę i narzeczoną mogę zdradzać do woli? (w tym kontekście polecam artykuł Sylwestra Laskowskiego o ostatniej zdradzie przyszłej żony)

Z jednej strony wpisując w Google „wieczór kawalerski” otrzymujemy bardzo zgrabną ofertę burdeli dedykowaną facetom, a z drugiej wpisując „czy striptiz to zdrada” odnajdujemy tysiące kobiet, które by się w życiu na to nie zgodziły. To jak to jest?

To jest walka!

bracia-przy-kawie-wieczor-kawalerski-walka-wiernosc

Mamy w głowach, że „kawalerski” oznacza całkowity brak hamulców. Co ciekawe – najsilniejsze hamulce z ekipy ma zazwyczaj Pan Młody i jest ostatnim, który chciałby iść do klubu go-go. Wtedy rozgrywa się najdziwniejsze przedstawienie – ekipa śliniących się gości traktuje kawalerski bardziej jako okazję do odwiedzenia klubu nocnego niż świętowanie z przyjacielem i sprawiają wrażenie, że jeśli Pan Młody się nie zgodzi to pójdą sami 🙂

Jeśli nie opanujesz tego najniższego, ale i najsilniejszego naszego instynktu – on opanuje Ciebie. Nie daj sobie wmówić, że „każdy facet popatrzy” i „każdy facet dotknie”. Są tacy, którzy walczą o bycie wiernym i to się naprawdę opłaca jeśli traktujesz małżeństwo serio i nie chcesz za 3-5 lat szukać prawnika rozwodowego (zdrada jest drugim najczęstszym powodem rozwodu według statystyk GUS).

Temat porno i „domów publicznych” jest ogólnie strasznie obszerny, dotyka każdego z nas i się jeszcze z pewnością pojawi w niejednym z artykułów, ale już teraz zwróć uwagę, że to nie jest coś zupełnie normalnego. O ile kalendarze z roznegliżowanymi dziewczynami wiszą w warsztatach mechanicznych, o tyle nie zobaczysz czegoś takiego w gabinecie prezesów dużych firm. Gdzieś jest ta niewidzialna granica klasy.

Do tego dochodzą komentarze o tym, że to już jest game over. Tracimy przyjaciela bo się żeni. Co mu do łba strzeliło? I już takie zwroty nastawiają nasze myślenie, a wszystkie czyny zaczynają się od myśli, decyzji i słów. Jeśli nastawisz się, że to jest game over, to faktycznie tak będzie – i nie mówię tu o jakiejś niewidzialnej sile pozytywnego myślenia. Nasi ojcowie niby w żartach wypowiadają się negatywnie o małżeństwie, ale przesiąkamy tym przez te wszystkie lata. Słyszałeś kiedyś od taty: „żeń się, co masz mieć lepiej ode mnie”? Ja Ci powiem trochę przekornie, ale:

Z całego pomysłu małżeństwa najgorszy jest wieczór kawalerski – potem jest już tylko lepiej

I mówię to dlatego, żeby nie powielić tych wszystkich żartów, a uświadomić Ci jedno. Dla swojego małżeństwa powinieneś mieć wizję – jeśli traktujesz to jako coś tymczasowego do czasu aż będzie dobrze – tak faktycznie będzie. Jeśli natomiast zakładasz, że będziesz walczył o miłość i dobro żony do końca – tak również będzie. Ty i tylko Ty jesteś w stanie o tym zadecydować i nie ma to nic wspólnego z samą instytucją małżeństwa. [jak sprecyzować wizję małżeństwa? – czytaj tutaj]

A jak to było u mnie?

Sam jestem już trzy lata po ślubie i wieczorze kawalerskim – i wspominam to naprawdę dobrze, bo te 7 punktów było spełnionych. Miałem to szczęście, że nie musiałem nic tłumaczyć świadkowi – rozumiemy się bez słów w tej materii i z organizacji ustaliliśmy tylko datę 🙂

Teraz małżeństwo polecam każdemu, kto chce budować coś trwałego. Nawet jeżeli nam – mężczyznom – nie jest potrzebna świadomość bycia z tą jedną osobą do końca życia, to naszym kobietom jest to bardzo potrzebne. Bo jak tu coś budować i się zdecydować na dziecko, jeśli facet może odejść w każdej chwili?

I to tyle na dzisiaj – mam nadzieję, że nie zraziła Cię przekorna narracja tego wpisu 🙂 Jeśli to co napisałem jest Tobie bliskie – dołącz do nas na Facebooku lub newsletterze i podróżujmy dalej razem 🙂 A na jakich kawalerskich Ty byłeś?

Człowiek o milionie pomysłów, boży wojownik, mąż, brat, przyjaciel. Jest umysłem ścisłym, dlatego też uwielbia pisać w formie poradników i wypunktowań. Wolne chwile poświęca na rozmowy z ludźmi, muzykę i sporty wodne.
  • Fajna lista 🙂 Najbardziej podoba mi się rozpoczęcie imprezy od skoku na bank 😛

  • Mam alergię na takie imprezy. Zwłaszcza na kwestię „alkoholu” i przydawkę „ostatni”. Można ten wieczór zorganizować z klasą i alternatywnie, ale…

    Z racji tego, że mamy z małżonkiem przyjaciół rozrzuconych po Polsce, ani jemu się nie udało zorganizować kawalerskiego, ani mi panieńskiego. Czy żałujemy? On ma dwóch kumpli, z którymi przecież może spotkać się i w małżeństwie (nie zabraniam!), a ja no cóż… chętnie zgromadziłabym wszystkie swoje koleżanki w jednym miejscu na jedną noc… I w sumie to zrobiłam… na weselu! Tańczyłam i wygłupiałam się z nimi do piosenek, które coś tam znaczyły w naszym nastoletnim życiu, nie oglądając się na innych gości czy nawet świeżo poślubionego małżonka. Można i tak.

    A co do męskich rozrywek, moim babskim okiem – wielki szacun dla tych, którzy rezygnują z klubu go-go, z picia do utraty świadomości i gadżetów w stylu babeczki w kształcie kobiecego biustu, a słomki z anatomią dróg rozrodczych płci przeciwnej, natomiast wybierają super męskie aktywności jak wypad w góry, paintball czy kajaki! Ukłony w stronę tych świadków i Panów Młodych 🙂

    • Dzięki za Twój punkt widzenia. Nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby wysłać męża na męski wieczór do kumpli, a samemu zorganizować w tym czasie coś z koleżankami. To akurat polecam z doświadczenia 🙂

  • Kasia

    Wieczory panieńskie są jeszcze gorsze 🙂 Dziewczyny robią składki na „sprośne” prezenty dla młodej w kształtach stref intymnych mężczyzn i kobiet, piją, palą (co mają do wypalenia) i idą w miasto potańczyć do klubu, gdzie już są lekko wstawione. Jest takimi dziewczynami spore zainteresowanie wśród mężczyzn, każdy przecież chce potańczyć, poprzytulać się (i możne coś więcej?) z dziewczynami z panieńskiego.
    A dlaczego są gorsze od kawalerskich? Bo dziewczyny kochają udowadniać mężczyznom jakie to nie są wyluzowane, sprośne i rozrywkowe. Jako motywacja do powyższego zachowania oceniam to jako skrajną głupotę. Mężczyźni, o których pisałeś w kontekście klubów go-go przynajmniej kierują się własną zachcianką, a nie próba udowodnienia komuś czegoś.

    Tyle że to jest jakaś grupa (wyimaginowana jedynie większość, tak naprawdę to tylko mała część) z wszystkich wieczorów panieńskich i na cale szczęście są też wieczory panieńskie na których po prostu dziewczyny dobrze się bawią, wciąż pilnując, żeby wszystko, co najlepsze, zostało jednak dla ich przyszłych mężów 🙂
    Organizowałam jeden taki panieński i było bardzo pozytywnie 🙂

    Ja mój panieński sama zorganizuję sama, żeby bawić się przednio 😉 A kawalerski męża – skoro decyduję się na niego, jako mojego męża, znaczy mu ufam. A jeśli ufam, to nie mam potrzeby ingerować w jego wieczór kawalerski 🙂

    • Wow, pierwsza część Twojego komentarza aż zabrzmiała strasznie, ale końcówka była już uspokajająca. Dzięki za to kobiece spojrzenie – ja raczej nigdy nie napiszę o wieczorze panieńskim 😀

  • Co to jest ‚wspólne czołganie się’? 😀 Najpierw jest ‚wspólne picie’, a potem wspólne czołganie? 😀

    • Nie to chciałem tym przekazać, ale good catch! 😀

      • Fajnie tu! Jestem pod wrażeniem tego, co robicie i że wspólnie prowadzicie to miejsce w sieci. Gratuluję i zazdroszczę relacji. Pozwolę sobie zostać 🙂

  • Pingback: Bracia przy kawie 2016 – podsumowanie, plany i podziękowania – Bracia przy kawie()

  • Pingback: Wieczór panieński - o co w nim chodzi? - Mocem o idei wieczoru panieńskiego()

  • Pingback: Dlaczego jest tu tak cicho? Wieczory kawalerskie, konferencje i Izrael przy kawie – Bracia przy kawie()

  • Bardzo fajnie napisane. Cóż, tak naprawdę pierwszy wieczór panieński, w którym uczestniczyłam to był….mój – i było to totalne zaskoczenie, niespodzianka pieczołowicie przygotowana; >od niechcenialas vegas< chociaż wiem na pewno, że z żadną inną dziołchą się nie smykał – znam jego wartości, które nie tracą się nawet w promilach.
    Nasze wieczory koniec końców były udane, zwłaszcza że do dziś mamy 7-letnią pamiątkę: naszego kocurka, który przyplątał się akurat podczas wieczoru panieńskiego i wybrał mnie na swego człowieka; gdy mąż się obudził z nim na głowie uznał, że nasz związek właśnie wstąpił na kolejny poziom 😀

  • Pingback: Wieczór kawalerski – relacja bez cenzury – Bracia przy kawie()

  • Mariusz Kasiński

    Super! Szukałem wskazówek jakie zabawy/zadania włączyć do grillowej biesiady/ posiadówki po paintballu na kawalerskim kumpla. Dzięki za kilka dobrych tipów, coś jeszcze pomyślę i powinno być w porządku 😉 Trzymajcie kciuki, to już jutro!

    • Byłem na urlopie, więc dopiero teraz zobaczyłem Twój komentarz – mam nadzieję, że się udało 😀

  • Pingback: Facet musi sobie czasem popatrzeć – Bracia przy kawie()