Ostatnio aktualizowany 9 lutego 2019 Świadome życie

Rzuć to wszystko i jedź w Bieszczady! – czyli jak się wyciszyć i odzyskać kontrolę

Czy masz czasem tak, że czujesz jakby wszystko Ci się wyślizgiwało z rąk? Gonisz za spóźnionymi sprawami, masz problem z ustaleniem priorytetów i finalnie wydaje Ci się, że nie możesz dokończyć niczego ważnego? A może z drugiej strony – wszystko świetnie ogarniasz, ale czujesz się powoli wypalony taką jazdą na wysokich obrotach?

To wyobraź sobie taki stan, gdzie masz wszystko pod kontrolą, budzisz się z uśmiechem na ustach i wiesz doskonale co jest dla Ciebie ważne. Za niczym nie gonisz, trudne decyzje masz czas spokojnie przemyśleć i finalnie żyjesz w świetnej równowadze.

Dobrą drogą byłoby ustalenie wizji swojego życia, o czym rozmawiałem z Jackiem Weiglem, ale dzisiaj chcę Ci dać konkretny przepis na to jak ja się ogarniam w trudnych chwilach. Wydaje mi się, że może to być prawdziwe dla wielu mężczyzn, ale może też działa dla kobiet?

Bieg, który odrywa Cię od życia

Z pewnością wiesz co znaczy „gonitwa myśli”. Kilka lat temu przez internet echem się odbiły badania Microsoftu, które pokazały, że ludzie potrafią skupić uwagę średnio na 8 sekund (w porównaniu do złotej rybki, która jest skupiona przez 9 sekund).

Co ciekawe – aż 77% młodych ludzi potwierdziło, że gdy nie ma niczego co by skupiało ich uwagę, pierwsze co robią to sięgnięcie po telefon. Myślę, że nie będzie to zbrodnią jeśli uproszczę i powiem że telefon, Facebook, Snapchat, SMS-y, reklamy i TV z naszą uwagą robią jedno i to samo – rozpraszają ją.

View this post on Instagram

A sign of the times.

A post shared by Eric J. Smith (@esmith_images) on

Ciągle przełączając się na kolejne rzeczy w ciągu dnia faktycznie można mieć wrażenie, że gdzieś gonimy nie do końca świadomie i nie wiemy jaki jest tego sens. Tracimy ten flow w wykonywaniu rzeczy dla nas ważnych. Czasem nawet mam poczucie, że to nie ja rządzę swoim życiem, a właśnie te wszystkie rozpraszacze, które o nas walczą. To teraz my powalczymy z nimi.

Wyrwij/wyloguj się

W tytule widzisz Bieszczady, ale to nie o Bieszczady mi chodzi. Po prostu się wyrwij. Jeśli nie masz czasu zatrzymać się i pomyśleć czego chcesz (zagadka-bonus: z jakiej to piosenki? ;)) to po prostu się od tego oderwij.

Wyłącz internet w telefonie, przestań odpisywać na SMS-y, a jeśli jesteś twardzielem to wyłącz i sam telefon. Zostaw inne urządzenia w domu i wyjdź za próg. To ryzykowna sprawa, bo nigdy nie wiadomo gdzie Cię nogi poniosą, ale spróbuj.

Na ile czasu? A ile go masz? Możesz spakować plecak i faktycznie jechać na tydzień w Bieszczady, możesz też podjechać na kilkugodzinny spacer do najbliższego lasu, na polanę czy nad jezioro. A jeśli i to by było za długo – weź kubek termiczny z kawą i idź chociaż na 15 minut na spacer po cichej części osiedla. Tyle ile możesz.

Jeśli jedziesz na dłużej to nie traktuj tego jak urlop, bo w tą wędrówkę zapraszam Cię samotnie. Nie będzie zwiedzania i korzystania z atrakcji turystycznych – szukaj tej ciszy i spokoju za którymi tak tęsknisz. Słuchawki z uszu też wyjmij – to nie będzie pomagać.

bracia-przy-kawie-rzuc-wszystko-jedz-bieszczady-cisza-spokoj

Idea tego wszystkiego jest taka, żeby pójść, spotkać się 1 na 1 z Bogiem, zadać mu te wszystkie pytania i zobaczyć czy na nie odpowie. Z mojego doświadczenia wynika, że odpowiada na takich wyjazdach. Czasem Jego odpowiedzi przychodzą jako „obce” myśli, a czasem bywa nawet tak, że słyszę jego fizyczny głos. Trzeba tylko dać sobie czas i ciszę 🙂

3 kroki do świętego spokoju

To jak ja walczę z tym całym pędem sprowadza się do trzech kroków:

  1. wyłącz wszystkie rozpraszacze:
    • telefon
    • TV
    • MP3-ójkę
    • radio
    • cokolwiek co absorbuje Twoją uwagę
  2. zapisz na kartce wszystkie swoje myśli:
    • to co Cię denerwuje
    • decyzje przed którymi stoisz
    • sprawy, którymi się obecnie zajmujesz
    • pytania na które chcesz znać odpowiedź
  3. zorganizuj wyprawę na 15 minut lub dwa tygodnie – to już zależy od Ciebie, pamiętaj tylko:
    • idź sam
    • wybierz spokojne miejsce
    • na dłuższe wyprawy możesz wziąć jakąś dobrą książkę – ale jedną!

No i ruszaj w drogę, rozmyślaj i ciesz się tą chwilą. Będziesz zaskoczony jak to pomaga się uspokoić, zaplanować i sprecyzować wizję życia. Wierzę, że Bóg naprawdę dobrze potrafi doradzić. A jeśli w Niego nie wierzysz to daj sobie po prostu ten oddech – zapewne nie będziesz zawiedziony.

To mój sposób, gdy odnajduję się w sytuacji zabiegania. Nie raz już ułożyłem sobie w głowie pewne sprawy i nigdy nie był to czas stracony. Odzyskuję dzięki temu możliwość skupienia na jednej rzeczy, poczucie kontroli nad życiem i podejmuję wtedy najlepsze decyzje. Możesz przeczytać historię cudu na jednej z moich wypraw tutaj – naprawdę polecam.

Zaryzykuj i ruszaj – świat się nie zawali jeśli przez dwa dni nie odpiszesz na maile. A może masz się mylę?

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się!

Paweł Tomkiel

Człowiek o milionie pomysłów, Boży wojownik, mąż, brat, przyjaciel. Jest umysłem ścisłym, dlatego też uwielbia pisać w formie poradników i wypunktowań. Wolne chwile poświęca na rozmowy z ludźmi, muzykę i sporty wodne.

Dołącz do dyskusji

Avatar Marta Łysek

U kobiet działa tak samo, potwierdzam 🙂 I bywa, że wystarcza wyprawa do… kuchni, żeby przez piętnaście minut pozmywać sobie w ciszy i spokoju 🙂

Avatar Paweł Tomkiel

Psst! Powiem Ci w sekrecie, że u mnie czasem działa tak samo 😀

Avatar likidis

Kocham chodzenie po górach, uwielbiam Tatry, ale w Bieszczadach zakochałem się całkowicie. To jeszcze jest ostoja spokoju, dziczy (oczywiście nie mówię o Chatce Puchatka czy Tarnicy). Gdy tylko zabrałem tam moją dziewczynę (teraz już narzeczoną, a za 3 miesiące – żonę) to też pokochała ten kawałek ziemi. W zasadzie to wychodzi, że do tej pory jeździliśmy tam 2 razy na rok – własnie na Boże Ciało oraz na jesień. W tym roku uda się tylko teraz na Boże Ciało, bo wrzesień i październik zapowiada się weselny 🙂
W każdym razie nie trzeba koniecznie iść samotnie w taką wyprawę, można też iść razem i kontemplować otaczającą nas rzeczywistość. Po kilku godzinach wspólnego wędrowania szlakiem, gdy człowiek jest już zmęczony, nie ma nawet siły rozmawiać. Więc tylko się idzie i rozmyśla. A jak jeszcze idzie po szlaku odludnym (polecam szlak Widełki=>Bukowe Berdo jest przepiękny i bardzo rzadko odwiedzany przez wszystkich, 2 razy szliśmy i 2 razy byliśmy całkowicie sami na całym szlaku. Potem idzie się na Tarnicę, to już wiadomo, że są inni ludzie.) to już w ogóle są super klimaty do rozmyślań 🙂
Pozdrawiam!

Avatar Paweł Tomkiel

My po Bożym Ciele będziemy akurat w Beskidzie Sądeckim, razem z grupą 15 czytelników 🙂 Raczej się nie miniemy, ale dobrej wędrówki!

Avatar Piotr Pasiak

Złapałem spokój jakiś czas temu jak zrozumiałem że pieniądz nie jest mi potrzebny do szczęścia. Kocham to co robię, czasami mam dołki, czasami wzloty, ale suma sumarum ktoś tam troszczy się o mnie abym z głodu nie umarł i wiódł mądre życie.

Paweł Tomkiel
16 lutego 2019
Avatar Paweł Tomkiel

🔥!

A Twoim zdaniem?

Adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wybrane dla Ciebie

To my odpowiadamy za edukację naszych dzieci – wywiad z Jackiem Weiglem, cz. 2

Jacek Weigl wcześniej opowiadał o tym, dlaczego wizja jest potrzebna w życiu i jak zmienia świat. Teraz zobaczysz jak Jacek zrealizował w praktyce swoją wizję edukacji. Jako prezes fundacji "Edukacja z wartościami" przez ostatnie 13 lat pomagał przy założeniu ponad 30 szkół. Otwarcie mówi, że system edukacji - gdzie wymaga się od ucznia by we wszystkim był najlepszy - jest do zmiany, bo to jest niemożliwe. W swoich placówkach skupiają się przede wszystkim na znalezieniu mocnych stron a pozostałe przedmioty zawsze jakoś idą ;)

Czytaj dalej

Ciesz się swoją pracą – Live przy kawie

Przy tej kawie opowiadałem więcej o kursie "Ciesz się swoją pracą". Nie wierzę, że nie masz w sobie umiejętności, które pozwolą Ci faktycznie czerpać radość i zarabiać.

Czytaj dalej

#WarszawaBezTurystów – Ochota na wolniejszy dzień

Jeszcze kilka lat temu nie myślałem, że Warszawę da się lubić. A wystarczy oddzielić turystów i tłum, by ją pokochać.

Czytaj dalej

Post Daniela czy dieta dr Ewy Dąbrowskiej? – jak schudłem 8kg w trzy tygodnie

Zdecydowałem się z początkiem roku rozpocząć najtrudniejszy z postów - post Daniela. Schudłem 8kg, libido mi praktycznie zanikło, ale duch wzbił się pod niebo.

Czytaj dalej

Jak masz na imię?

Co sobotę podzielimy się z Tobą refleksją przy sobotniej kawie. No i konkursy organizujemy tylko tam.

Żadnego spamu, masz nasze słowo.

Dziękujemy, że tu jesteś!

Paweł i Krzysiek