Post Daniela czy dieta dr Ewy Dąbrowskiej? – jak schudłem 8kg w trzy tygodnie

Zdecydowałem się z początkiem roku rozpocząć najtrudniejszy z postów – post Daniela. Schudłem 8kg, libido mi praktycznie zanikło, ale duch wzbił się pod niebo. Zapraszam Cię do przeczytania opisu moich zmagań z samym sobą.

Co to jest post Daniela?

Post Daniela jest mocno rozpowszechniony pod kilkoma nazwami (inne to dieta Ewy Dąbrowskiej, dieta warzywno-owocowa czy detoks), a wziął się z księgi Daniela w Starym Testamencie. Daniel pościł dwukrotnie – raz jadł tylko warzywa i pił wodę przez 10 dni (Dn 1, 5-17), a za drugim razem powstrzymywał się od „wybornych” potraw, wina i słodkości przez 21 dni.

Dieta Ewy Dąbrowskiej jest uściśloną wersją tego co zrobił Daniel, czyli mamy podane konkretne warzywa i owoce, które można jeść, a których nie. Pani doktor w opracowywaniu diety posiłkowała się swoim doświadczeniem naukowym i badaniami nad wpływem takiej diety na organizm człowieka. W praktyce jest to maksymalnie 40 dni pół-głodówki, gdzie spożywamy tylko warzywa i niektóre owoce o niskiej zawartości cukru.

Czym się różni post od diety?

Tu dochodzimy do sedna sprawy, bo post i dieta to praktycznie to samo (patrząc z zewnątrz). Różnią się jednak motywacją. Dietę podejmuje się ze względów zdrowotnych (np. po operacji lub przy nadwadze), a post jest podejmowany ze względów duchowych. I tak w tym przypadku post Daniela i dieta Ewy Dąbrowskiej nie różnią się spożywanymi pokarmami, a jedynie nastawieniem.

Ja przeszedłem post (a nie byłem na diecie ;)), dlatego że Pismo podaje masę przykładów ludzi, którzy pościli w konkretnych celach. Post najczęściej był próbą, wzmocnieniem swojego ducha, albo przygotowaniem do czegoś naprawdę wielkiego. Nawet Jezus zanim rozpoczął swój 3-letni okres nauczania, najpierw pościł przez 40 dni i dopiero ruszył do boju.

bracia-przy-kawie-post-daniela-modlitwa

Ja pościłem z dwóch powodów:

  1. chciałem się zbliżyć do Boga (bardzo lubię jeść i brzuch to taki mój bożek),
  2. chciałem wzmocnić swój charakter – celowo wystawiłem się na niewygody i odmawiałem sobie tego co lubię najbardziej by nauczyć się panować nad sobą w takich sytuacjach;

A jak to mi wyszło? Przeczytasz w moich zapiskach poniżej.

Dlaczego warto przejść detoks?

Na tym się totalnie nie znam, więc nic Ci nie powiem, ale mogę powtórzyć to co słyszałem 🙂 Detoks jest podobno bardzo pro-zdrowotny, bo dostarczamy do organizmu bardzo mało energii, więc zużywa wszystkie stare zaległe tłuszcze, tkanki i wszystkie toksyny, które w nich zalegają. Czyli – spalamy w końcu to co nosimy ze sobą od dawna.

Są podobno znane też spektakularne wyjścia z chorób, a cała dieta mocno reguluje różne układy w naszym organizmie. Ma to sporo sensu, bo z jednej strony wszyscy dietetycy zalecają to, żeby dieta składała się przede wszystkim z warzyw, a z drugiej człowiek na początku był stworzony tylko roślinożerny więc jest to dla nas naturalny pokarm.

Ja po cichu Ci się przyznam, że raczej na co dzień jem więcej mięsa niż warzyw – ale moja żona dba o to, żeby to się zmieniało

Po więcej informacji, a przede wszystkim po przeciwwskazania odsyłam już do oficjalnej strony dr Dąbrowskiej.

Warto jeszcze dodać, że wiele osób odradzało mi wejście na tak rygorystyczny post w okresie zimowym z dwóch powodów. Pierwszy to słaba jakość warzyw – tu się zgadzam, a drugi to potencjalne problemy z odpornością – tu zaufałem Bogu i nie miałem nawet kataru pomimo tego, że ciągle było mi zimno, wszyscy wokół chorowali a pogoda była raczej niesprzyjająca.

Co można jeść na diecie warzywno-owocowej?

To była dla mnie trudna sprawa, bo jeść można naprawdę niewiele.

bracia-przy-kawie-post-daniela-marchewki

Z warzyw:

  • kapustne (np. kapusta – w tym kiszona, kalafior, brokuł),
  • korzeniowe (np. marchew, pietruszka, seler, burak, rzodkiew),
  • cebulowe (np. cebula, czosnek, por),
  • dyniowate (np. dynia, cukinia, kabaczek, bakłażan, ogórki – w tym kiszone),
  • psiankowate (np. pomidor, papryka),
  • liściaste (np. sałata, rukola, natka pietruszki, zioła);

Z owoców tylko:

  • cytryny,
  • grejpfruty,
  • jabłka,
  • małe ilości jagód (np. jagody, borówki, maliny);

A do picia:

  • woda,
  • herbaty ziołowe, owocowe i zielone,
  • rozcieńczone soki owocowe,
  • kompoty bez cukru;

Z przypraw:

  • zioła,
  • sól,
  • i to tyle 🙂

I teraz, gdy masz te składniki to możesz wyczarować z nich co tylko zechcesz – zupy, przeciery, wywary, soki, pieczenie, jeść na surowo itp. W internecie jest masa przepisów specjalnie pod post Daniela, więc śmiało korzystaj.

To co nie zostało tu wymienione, nie jest dozwolone, więc odpada: kawa, czarna herbata, chleb, mleko, makarony, zboża, orzechy czy alkohol.

Ograniczenie jest swego rodzaju niewygodą, bo w praktyce na żadnej imprezie, cateringu czy choćby restauracji nie jest łatwo znaleźć coś złożonego z samych warzyw bez tłuszczu czy mięsa. Ja na przykład miałem w tym okresie sporo wyjazdów, więc robiłem swoje zupy w słoiki i woziłem ze sobą po całej Polsce 🙂

Moje 21 dni z postem Daniela

Prowadziłem mój mały pamiętnik postu, żeby móc się z Tobą podzielić. Każdy zapisek był pisany tego konkretnego dnia, więc oddaje dokładnie to co wtedy myślałem. Pewnie zobaczysz kilka zmian w moim myśleniu na przestrzeni tych trzech tygodni.

Dzień 1 – waga 83,5kg

Wszystko jest dla mnie takie egzotyczne na tą chwilę – z radością zajadam rzodkiew i marchewkę, wszystko na surowo. Nie doskwiera mi jeszcze głód. Zacząłem się więcej modlić, tak by post faktycznie umocnił mojego ducha.

Dzień 2

Dzisiaj rano obudziłem się bez uczucia głodu, pomimo tego, że wczoraj wszystko jadłem na surowo. Właśnie gotuję swoją pierwszą zupę od dłuższego czasu. Widzę ile zajmuje to czasu i bardziej doceniam swoją żonę za to, że dba byśmy zawsze mieli dobry obiad.

Dzień 3

Wczorajsza zupa ogórkowa nie miała chyba takiego koloru jak powinna – dla mnie była pyszna, ale Paulina uciekła z krzykiem gdy zaproponowałem jej małą miseczkę. Odczuwam pierwsze oznaki odstawienia cukru i kofeiny: jest mi zimno, jestem senny i nie mogę się łatwo skupić. Jedzenie warzyw w ogóle nie syci. Moją poranną kawę o 4:30 zastępuję zjedzeniem całej cytryny – działa!

Dzień 4

Dzisiaj jest już lepiej – przyzwyczaiłem się do uczucia głodu a jem tylko dlatego, że powinienem – nie sprawia to już żadnej radości. Myślę dużo o powstańcach, czy więźniach w różnych obozach, którzy mieli warunki znacznie gorsze od tego co ja mam teraz. Zaczyna się też dziać ze mną coś dziwnego – jestem okrutnie drażliwy i krzyczę na żonę więcej niż w sumie przez ostatni rok.

Dzień 5

Ciągle chodzę głodny i mam problemy ze skupieniem na czymkolwiek innym niż jedzeniu. Nie jest jeszcze źle, ale naprawdę zjadłbym teraz ogromnego burgera i napił się pysznej kawy. Zapycham żołądek jedzeniem, jem głównie bardzo gęste zupy i chrupię marchew, paprykę, grejpfruty i suszone jabłka. Z tęsknotą patrzę w stronę tabasco i pieprzu.

Dzień 6

Zrobiłem się jeszcze bardziej drażliwy – sam już siebie nie poznaję, ale poprawiłem sobie humor najlepszą zupą pomidorowo-cebulową jaką jadłem. To znaczy – moja żona nadal twierdzi, że to smakuje jak sos do pizzy, ale lepsze to niż nic. Wczoraj Paulina cały dzień gotowała i piekła cuda, to były tortury.

Dzień 7 – waga 80,7kg

Czasem nie jestem już drażliwy – jestem po prostu wku*wiony. Dzisiaj gotowałem kapustę i to w miarę dobre danie, ale jak moja żona powąchała to powiedziała, że zwymiotuje. Tak, to że muszę jeść to co sam gotuję jest dla mnie chyba największym wyrzeczeniem. Okazuje się, że dynia podpieczona w piekarniku jest bardzo smaczna. Nie czuję już głodu, choć ciągle muszę coś jeść – chudnę jak na drożdżach, jeśli mogę się tak wyrazić. Na stole wysycha ciasto, bo Paulina nie jest w stanie sama zjeść tego co piekła.

  • Odpocznij z nami! W każdy sobotni poranek będzie czekał na Ciebie inspirujący artykuł i dobra muzyka do kawy.
  • Dowiedz się więcej tutaj

Dzień 8 – jestem drażliwy

Coraz więcej krzyczę na żonę, ale są już też pierwsze owoce postu – zacząłem się modlić inaczej niż wcześniej. Ciało słabnie i nie mam nawet siły by podnieść żonę. Czuję się coraz bardziej bezsilny ze swoimi nerwami i nie potrafię nad sobą zapanować. I to właśnie w takiej chwili czuję, że sam nie mogę nic, ale „wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” – duch rośnie. Coraz częściej pojawia się pokusa przerwania postu, ale Bóg daje mi siłę do wytrwania.

Dzień 9

Jestem naprawdę słaby sam ze sobą – dzisiaj to już chciałem przerwać post, by ratować moje małżeństwo. Jestem coraz chudszy i mam ogromne problemy ze skupieniem – robię same głupoty, potykam się, potrącam różne rzeczy i nie mogę zebrać myśli. Mam nadzieję, że nie będę przez to zawalał pracy.

Dzień 10

Dzisiaj od rana jestem na Kongresie i Gali Szlachetnej Paczki – tu jest tyle emocji, że nie jadłem nic do 18. Stoły były suto zastawione, ale ja delektowałem się sokiem marchewkowym (dzięki Bogu, że znalazłem coś dla siebie ;)).

Dzień 11 – wyjazd w góry

Jestem w górach i ciekaw jestem czy moje ciało wytrzyma całodniową wspinaczkę. Ludziom zaczyna przeszkadzać moje ciągłe żucie i chrupanie – jak się chodzi po górach to potrzeba trochę więcej energii – więc jem co 2h.

Czuję się jak koza
Czuję się jak koza

Dzień 12

Dzisiaj nie miałem problemu z 3h chodzeniem po górach i zrobieniem 500km samochodem jedynie na kilku ogórkach kiszonych – odzwyczaiłem się od jedzenia. Zauważyłem, że zęby mam bardzo czyste nawet w takich warunkach gdzie nie mam jak ich umyć – marchew czyni cuda.

Dzień 13 – libido przestało istnieć

Koledzy w pracy mówią mi, że źle wyglądam. Poza tym libido spadło mi praktycznie do zera (zresztą i tak ciągle jem cebulę i czosnek). „Życzliwi” mówią, że zima to najgorszy czas na taką dietę ze względu na dbanie o odporność organizmu – ja jednak nie mam żadnego problemu ze zdrowiem do tej pory. Na dietę może i owszem to najgorszy czas, ale nie na post.

Dzień 14 – waga 78,7kg

Zaczynają łapać mnie skurcze z niedoborów magnezu – ach zjadłbym trochę czekolady czy banana. Zacząłem odliczać dni do końca postu.

Dzień 15 – chcę kawy

Chcę kawy! Jestem już słabszy nawet w pracy – czuję, że bez Boga jestem nikim i proszę go o pomoc już teraz w każdej czynności. Jeszcze trochę polegam na sobie, ale już widzę jaki jestem niestabilny – ciągle o czymś zapominam, wypuszczam z rąk i plączę się w myślach.

Dzień 16

Dzisiaj się dowiedziałem, że zamiast kawy można pić cykorię, ale to już za późno by kupić – wytrzymam do końca! Oprócz tego ciało nadal słabnie, zrobiłem się mocno chudy i czasem kręci mi się w głowie. Odkryłem sok z buraków – jest przepyszny! Nauczyłem się kontrolować swoje emocje – już przestałem krzyczeć na Paulinę.

Dzień 17

Od tygodnia nie jestem już drażliwy – paradoksalnie czuję się teraz silniejszy, bo widzę, że Bóg nauczył mnie spokoju nawet w trudnych sytuacjach. Wczoraj znowu byłem na torturach – kolejny suto zastawiony stół. Powoli przejadają mi się ogórki kiszone, grejpfruty, papryka, marchewki i wszystko inne. Dajcie mi choćby nieposolonej ryby.

Dzień 18 – mam żebra

Więc tu są moje żebra…

Dzień 19

Wszystko co jem od tych 20 dni już mi się przejadło – marchew nie jest taka smaczna, sok z buraków pachnie glebą, jedynie grejpfruty jeszcze są znośne, ale to dlatego że je sobie dawkuję jako coś co lubię. Na środę planuję uroczystą kawę z żoną 🙂

Dzień 20 – odliczam dni

Post w obecnej chwili nie wydaje mi się niczym trudnym, mimo że już odliczam ostatnie godziny. Czuję, że mógłbym pościć nawet 40 dni i pewnie za rok spróbuję. Teraz wyczekuję już kawy z żoną.

Dzień 21 – waga 75,5kg

Nie jestem już wcale głodny. Kupiłem tyle warzyw by nic nie zostało, więc dzisiejszy dzień to będzie już końcówka przeżyta na sokach. Dzięki Bogu.

Czy było warto?

To co chciałem uzyskać przez post, czyli zbliżenie się do Boga i wzmocnienie swojego charakteru udało mi się zrealizować. Czując jak nie potrafię nad sobą zapanować zacząłem się modlić zupełnie inaczej. Sam charakter też mi się wzmocnił, bo udało mi się wytrzymać cały ten czas na tej rygorystycznej diecie. To, że na początku krzyczałem na żonę, a potem nauczyłem się to kontrolować też jest bardzo dobrym owocem, który się przyda gdyby kiedyś nadeszły „chude” lata.

No i wytrzymałem 21 dni bez kawy.

Wszyscy mówili, że zmieni mi się smak, gdy znowu zacznę normalnie jeść i faktycznie – wszystko jest dla mnie takie nowe, smaki są intensywne, a kromka chleba z masłem smakuje tak jak w dzieciństwie. Czasem warto coś utracić na chwilę, żeby docenić ile się ma 🙂

A jak się zmieniło moje ciało? O ile początki były trudne i podobno wyglądałem kiepsko, to teraz czuję się bardzo dobrze (piszę to tuż po) – moja cera wygląda bardzo zdrowo i śpię dobrze. Fizycznie schudłem 8kg co zlikwidowało cały tłuszcz na moim brzuchu, ale też zeszło mi sporo mięśni, więc ogólnie jestem dużo chudszy. Zaczęły mi się jednak dopinać wszystkie ubrania sprzed ślubu.

Co ważne – tyje się od złego stylu życia, więc jeśli teraz wrócę do starych przyzwyczajeń, to ciało wróci do tego sprzed postu. To jest więc czas, żeby zacząć jeść mniejsze kolacje i więcej jeździć z żoną na basen 🙂 Choć chciałbym już troszkę przytyć bo od 21 dni marznę niemiłosiernie.

Takie są moje doświadczenia – post Daniela wzmocnił mojego ducha, osłabił, ale i usprawnił moje ciało. Ludzie mówili coś o odporności, efekcie yo-yo i tak dalej, ale ja patrzę bardzo pozytywnie na to co przeżyłem.

A Ty? Przymierzasz się do postu Daniela? A może już pościsz? Daj znać w komentarzu!

PS: jeśli zastanawiasz się kiedy byłoby najlepiej przejść detoks to wrzesień wydaje się czasem, kiedy wymienione tutaj warzywa są najlepszej jakości a jednocześnie są bardzo tanie

PS2: a jeśli trafiłaś/trafiłeś tu przypadkiem to bardzo mi miło – Paweł jestem i razem z moim bratem piszemy tu o męstwie i świadomym życiu z perspektywy mężczyzn-chrześcijan. W menu znajdziesz naprawdę sporo informacji, ale jeśli mogę Cię zachęcić do jednej rzeczy to zapraszam – zapisz się na nasz bardzo osobisty newsletter 🙂

  • Odpocznij z nami! W każdy sobotni poranek będzie czekał na Ciebie inspirujący artykuł i dobra muzyka do kawy.
  • Dowiedz się więcej tutaj

Aktualizacja 2017.09.26

W związku z Waszym ogromnym odzewem na ten artykuł, zostałem zaproszony, żeby swoje wrażenia opowiedzieć w „Pytanie na śniadanie” 🙂 Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa!

Za chwilę wchodzimy na wizję! Oglądajcie TVP2! 😀 #sława #splendor #fabulous #dietadąbrowskiej #postdaniela

Posted by Bracia przy kawie on 2017 m. rugpjūtis 25 d.

136 Replies to “Post Daniela czy dieta dr Ewy Dąbrowskiej? – jak schudłem 8kg w trzy tygodnie”

  1. Świetny wpis! Ja też myślałem o detoksie i to bardziej zdrowotnie niż formie postu, ale może czas na 2 w 1 :).

  2. Katarzyna Kocięcka says: Odpowiedz

    Najbardziej rozbawiło mnie to zdjęcie z kozą. 🙂 Ja pracuję przy zarządzie dużej firmy – tu prezes, tam viceprezes, tu dyrektor finansowy, tu zarządzający – i wśród tego eleganckiego i przezacnego towarzystwa JA – z marchewką, z pietruszką, z jabłuszkiem 🙂 Jak zobaczyłam tę kozę to pomyślałam – aha, więc tak wyglądam z boku… 🙂 Motywacje do postu są różne, większość osób traktuje post jak dietę ozdrowieńczą, a istotne jest to, co napisałeś – motywacja duchowa.

    Ja planuję wychodzić do normalnego żywienia tyle, ile byłam na poście i robić to wg grup produktów zgodnie z zaleceniem dr Dąbrowskiej, bo na poście przeżyłam kilka kryzysów ozdrowieńczych, a nie chcę powrotu chorób, które Bóg zabrał na poście. Dobrze mi bez nich 😉 Więc niestety na kawusię jeszcze trochę poczekam, ale prawdopodobnie kiedy już dorwę się do każdej najprostszej rzeczy, będę się nią cieszyła jak dziecko. Banany, ziemniaczki, jajecznica! Mmmm… już niedługo nadchodzę! 🙂

    PS „Aaa, to tu są żebra” – SAME HERE!

  3. Dziś mój dzień 32! Szkoda, że nie wiedziałam o Twojej próbie, schodziłabym na niższe piętro chrupać razem marchewkę 😉 #jeszcze10dni

    U mnie post był krokiem do zdrowia i oczyszczenia, nie tego duchowego, ale głównie ciała. Duchowe zmiany na pewno też zaszły, bo okazało się, że po raz pierwszy nie byłam drażliwa podczas „diety”. Okazało się, że bardzo dużo zależy ode mnie i od mojego nastawienia. Nie zdawałam sobie sprawy, że potrafię być tak konsekwentna, wyrzec się czekolady i nie krzyczeć na innych. Może więc pora roku na post była nie ta, ale moment życia jak najbardziej odpowiedni.

    Jeśli chodzi o kwestie samej diety, dla mnie to nieco łatwiejszy krok, bo na co dzień nie jem mięsa od ponad 3 lat, ale jednak wykluczenie glutenu i cukru w czystej postaci, rezygnacja z roślin strączkowych i kasz, które są podstawą mojej codziennej diety to b.duże ograniczenie, bo to z tych produktów organizm nauczył się już czerpać energię.

    Jeśli chodzi o aspekt zdrowotny, tak – było mi zimno, przeszłam też krótka infekcję, ale o dziwo dużo łagodniej niż zwykle. Podczas gdy wszyscy leżeli z wysoką gorączką ja miałam lekki katar i stan podgorączkowy. Uważam to za sukces. Swój post podparłam na badaniach (podstawa: krew, mocz, ważne dla wegetarian wiązanie żelaza), które wykonałam po ok 20 dniach, i które mam zamiar powtórzyć w 2 tyg po powrocie do „normalnej” diety. Jak na razie wyniki są całkiem przyzwoite, w badaniach widać, że dużo zielonego jest grane (pochłaniam ogromne ilości brokułów). Jedyne co, to mniejsza ilość czerwonych krwinek, więc nieco osłabiona odporność. Receptą ma być sok z buraka, który ochoczo dołączyłam do diety.

    Cały czas zastanawiam się jak wyjść z postu. „Nagrodę” już sobie wymyśliłam – lody pistacjowe, ale 1 kulka, takich najbardziej zbliżonych do sycylijskich. Praktykuję też dumne przechadzanie się obok automatu ze słodyczami i mam nadzieję, że wygram tę nierówną walkę.

    No i brawo Paweł! Nie chcę generalizować, ale uważam, że facetom na tej diecie jest jednak ciut trudniej 😉

    1. Bo widzisz – ucztowanie jest czynnością towarzyską, ale dieta jest zawsze w samotności 😀

  4. Witam, Ja mam dziś 9 dzień postu, od pierwszego dnia czuję się dobrze, żadnych kryzysów.
    Głównie na surowych warzywach i owocach, mam nadzieję że wytrwam 42 dni, najbardziej brakuje
    mi kawy!

    1. Cześć Gosiu,

      Ale pomyśl tylko jak ta kawa będzie smakować po 42 dniach 🙂

      życzę powodzenia!

  5. Przymierzam się, ale do głodówki około 10-dniowej (jak się uda zrobić 7 dni to i tak będzie super) ; to znaczy tak; chcę dwóch w jednym – jedni traktują to tylko jako głodówkę, ale ja chce ten czas oczyszczania organizmu wykorzystać duchowo – chcę być bardziej głodna Boga po prostu 🙂
    Od końca tego tygodnia zaczynam najpierw przygotowanie .
    Fajnie, że się podzieliłeś – zbieram wszelakie doświadczenia ludzi, którzy poszczą 🙂

  6. […] słynnego postu dr Dąbrowskiej ostatecznie postanowiłam przystąpić po ….. poście Pawła z blogu Braciaprzykawie.  Moim celem był rozwój duchowy – to na pierwszym miejscu; przełamanie pewnych tematów, […]

  7. WITAJCIE 2 dzien postu…jest meega:)) trzymajcie kciuki:)

    1. Brawo! Dasz radę! 😀

  8. o rany, ktos polecil Twoja relacje z postu na zachętę, a czuję, że zwatpilam;) po pierwsze jestem szczupła i nie chce chudnac, tylko sie zdetoksowac, zwlaszcza od słodyczy i czestego podjadania. Czyli bardziej wzmocnić charakter i slaba wolę, mocniej wejsc w zycie duchowe. ALE mam dwoje malych dzieci, slabniecie nie wchodzi w gre, jeszcze wieksza drazliwosc i pokrzykiwanie na bliskich tez nie…Zapewnia sie, ze to problemy pierwszych trzech dni, ze uczucie glodu zanika-widac guzik prawda, nie u kazdego… Dziwie sie Twojej zonie, ze piekla ciasto i stawiała na widoku, troche wredne zachowanie. Dzięki za szczera relacje z postu, bez lukrowania! Na razie postaram sie wprowadzic diete zrównoważona, zeby szok byl potem mniejszy, jesli zdecyduje sie poscic…:)

    1. Hej Marto,

      Moja żona po prostu bardzo dużo gotuje – nie mógłbym od niej wymagać, żeby przestała na czas mojego postu 😉

      trzymaj się!

    2. Rozumiem:) też jestem żoną, która dużo gotuje i piecze, przy czym na ogół zjadam te ciasta sama z dziećmi, bo mąż gustuje jedynie w serniku, ale gdyby był na diecie, unikałabym narażania go na dodatkowe pokusy, tak jak on teraz, kiedy staram się nie jeść słodyczy, nie je ich przy mnie. Po prostu wydaje mi się, że jeśli tylko jeden domownik pości, jest to oczywiście jego sprawa, ale czemu go nie wesprzeć trochę. Chyba, że żonka chciała dodać kilka punktów do trudności Twoich zmagań, żebyś był jeszcze bardziej z siebie dumny ;P

    3. Marto ja jestem na poście a mam rodzinę czteroosobową i gotuję, robię zakupy, wszystko robię dla moich bliskich to mi w niczym nie przeszkadza, Naprawdę da się wszystko pogodzić,pozdrawiam

    4. Cześć.
      Ja byłam na Poście cały post, a więc ponad 6 tygodni. Nie było ciężko jeśli chodzi o ciało. Z początku wszystko było świetnie, potem zero sił, nie mówiąc o chodzeniu po schodach (mieszkam na 3 piętrze bez windy). Ale było ciężko psychicznie, kiedy zrozumiałam jak strasznie łatwo w naszych czasach o popełnienie grzechu obżarstwa, co robimy ciągle. Miałam strasznego dołka, że tak okropnie Boga obrażamy… Ponadto nie chciało mi się jeść, ale płakałam czasem z tęsknoty za jedzeniem – mąż z dziećmi jedli mięso na obiad, a ja płakałam w pokoju obok. Nie miałam ochoty tego jeść, ale czułam tęsknotę. Wydawało mi się, że ludzie żyją tylko dla jedzenia i że nie potrafię tak żyć i nic mnie nie cieszy – to było około 4 tygodnia. Potem przeszło… było mi wszystko jedno. Oddałam to Jezusowi On się tym zajął. Czułam, że mogłabym tak żyć już zawsze. Mimo, że było to 2 miesiące temu znowu zaczynam post, bo jest mi z tym dobrze.

    5. Też się zastanawiam czy znów nie zacząć 🙂 Dzięki za podzielenie się swoimi odczuciami!

    6. Ja właśnie zaczęłam ponownie – ale na 7 dni tylko, dłużej nie dam rady i nie chcę.

  9. Panie Pawle, mam pytanko. Przymierzam się do owego postu, znalazłem informację, że dziennie należy przyswajać 600 (według innego źródła 800) kkcal. I teraz się zastanawiam – mam liczyć każdą marchewkę i buraczka i sumować kalorie każdego dnia? Może się pan w tym orientuje?
    P. S. Gratuluję oczywiście przy okazji ;-).

    1. Cześć Oskar (pozwól, że przejdę na Ty)!

      Ja pościłem tak jak opisałem – w zgodzie z sumieniem i bez liczenia. O kalorie musiałbyś zapytać jakiegoś dietetyka, ale wydaje mi się, że te warzywa są na tyle niekaloryczne (a po jakimś czasie niesmaczne), że i tak nie będzie przekraczał tych mądrych liczników 🙂

      Powodzenia!

    2. W tej diecie nie chodzi tylko o kalorie. Dopuszczone produkty mają też niski indeks glikemiczny, a to działa na zmniejszenie wyrzutów insuliny do krwi. Razem do kupu (plus błonnik) 😉 daje oczekiwany efekt chudnięcia. Jedna (2-3-4) marchewka w tą, czy drugą stronę niczego tutaj nie zmienia.

  10. Ja jestem na poście od 22 maja czyli pełne 4 tygodnie przede mną jeszcze 2. Czuję się świetnie, śpię wyśmienicie, jestem żoną i mamą malutkich dzieci i tez dużo i często gotuję ale wcale mi to nie przeszkadza 🙂 Schudłam 15 kilogramów(ale mnie to akurat się przydało:)), w między czasie odstawiłam leki na insulinooporność, poprawiła mi się cera, włosy i paznokcie ale co najważniejsze wyciszyłam się wewnętrznie i tak jak bym miała oddymioną głowę (mimo iż nigdy nie paliłam papierosów). W tym czasie odmawiam też Nowennę Pompejańską, modlitwę, która przez ręce Najlepszej Matki prowadzi mnie do Chrystusa. Post polecam bardzo dla ciała ale przede wszystkim dla ducha to czego doświadczam przez ten czas jest nie do opisania.

    1. Hej! Polecisz mi jakieś przepisy? Też jestem mamą malutkich dzieci, ale z powodu ich ruchliwości (1,5 roku i 2,5) nie nadążałam gotować i skapitulowałam na 10 dniu. Przydadzą mi się sprawdzone pomysły od zabieganej zmotywowanej mamy :))))

    2. U mnie były i są do tej pory wariacje zupne na temat warzyw. Zazwyczaj gotowałam tak aby wystarczyło na 2-3 dni. Robiłam Kapustę z warzywami, leczo (nic nie podsmażałam), dużo surówek, piję do tej pory zakwas, bardzo dużo świeżych i parowanych warzyw. Wbrew pozorom nie umęczyło mnie to bardzo mimo iż chodzę do pracy i jestem mamą malutkich dzieci na pełen etat. Gdybyś chciała jadłospis z wczasów zdrowotnych „UZbója” opartych na diecie owocowo warzywnej dr Dąbrowskiej to pisz na adres helioda@poczta.onet.pl prześlę ci go na priv. To pomaga usystematyzować wiedzę i daje sporo pomysłów.

    3. Marta Szulc says:

      Czy ja mogę również prosić o ten jadłospis? 🙂

  11. Cześć Pawle😃
    Od poniedziałku rozpoczynamy z mężem post😃Muszę przyznać, iż już nie mogę się doczekać!
    Prócz względów duchowych, chcielibyśmy aby nasze ciało maksymalnie z tego skorzystało i chcemy iść na siłownię (zresztą to też będzie dla nas niezły trening duchowy).
    Czy wiesz może coś o ćwiczeniach przy poście? Bo tak się zastanawiamy,czy nie będzie to zbyt dużym obciążeniem dla organizmu skoro tak nagle wyeliminujemy tyle produktów z diety.
    Pozdrawiamy!

    1. Cześć 🙂 Ja podczas postu nie chodziłem na siłownię, ale pewnym wyznacznikiem może być mój wypad w góry. Potrzebowałem trochę więcej odpoczynku na trasie i to właściwie jedyny efekt postu, który zauważyłem. Powodzenia!

  12. Witam serdecznie! 🙂
    Przeczytałam post i zostałam nim bardzo zmotywowana. Mam tylko jeden dylemat. Jestem osobą bardzo aktywną fizycznie i przez to mam duże zapotrzebowanie kaloryczne (około 2500 kcal). Boję się, że wprowadzenie postu bardzo mnie osłabi, do tego stopnia, że nie będę miała siły ćwiczyć 🙁
    Proszę o Pana opinię.
    Pozdrawiam! 🙂

    1. Cześć Olu,

      Przejdźmy na „Ty” – będzie nam dużo łatwiej 😉 Dzielę się tu tylko swoim doświadczeniem i jak widziałaś – kilkudniowa aktywność fizyczna nie zrobiła mi żadnej krzywdy. O pełną opinię musisz jednak zapytać jakiegoś profesjonalnego dietetyka 🙂

      Paweł

    2. Ola, ja w trakcie postu normalnie trenowałem piłkę nożną i grałem mecze…aczkolwiek muszę się przyznać, że przed i po wysiłku fizycznym jadłem banana, którego nie ma na liście dozwolonych „substancji” 😉 Uznałem jednak, że takie drobne odstępstwo będzie dopuszczalne, bo ciężko jednak zagrać mecz na sałacie i rzodkiewce. Poza tym – energii do biegania miałem mnóstwo, być może więcej niż zwykle 😉 słowem – jest moc! (ale dzień po meczu odczuwałem trudny tego wysiłku). Próbuj, sama musisz zobaczyć na swoim organizmie, jak będzie reagował na ponadstandardową aktywność fizyczną.

  13. Darek Szymura says: Odpowiedz

    Zacząłem czytać o diecie Daniela i jestem nią zainteresowany. Czy może ktoś dokładnie opisać mi ile na trwać i co można i ile jeść?? To trzeba na sztuki liczyć, czy ważyć bo nie wiem. Może jakiś link, dzień po dniu ile czego i wagowo…

    1. Dr. Ewa Dąbrowska wszystko opisała w książce „Ciało i ducha ratować żywieniem”. Nie jest to cegła, więc każdy może się zmobilizować. Jet tam też aspekt religijny, komu to nie odpowiada, może go pominąć, chociaż „bez Boga, ani do proga…”. Post/dieta trwająca sześć tygodni ma duże znaczenie. Po tym czasie można zmienić nawyki i przyzwyczajenia, co jest również istotne. Stosuję ten post od wielu lat, najpierw 40 dni, następnie krócej, jednak nie mniej niż te 21. Anna ma dużo racji w kwestiach merytorycznych, język oczywiście mógłby być łagodniejszy. Łagodność, to jeden ze skutków postu…
      Pozdrawiam!

  14. Witam p. Pawle
    Czy na tym poście można jeść pieczarki? z cebula na patelni teflonowej z odrobina oleju? Dla mnie to pyszny obiad , sycący i niskoenergetyczny, proszę o odpowiedź. Czy kabaczek to też cukinia?

    1. Cześć Joanno (przejdźmy proszę na Ty),

      Tylko to co jest wymienione w artykule, więc oba te składniki odpadają. Jeśli traktujesz to jako dietę, to skontaktuj się z dietetykiem i podpytaj, a jeśli jako post – to Daniel odmawiał sobie właśnie pysznych i sycących posiłków 😉

      Powodzenia!

    2. Gabi Cop says:

      Hej Paweł, ja jestem na poście Daniela,.Mam pytanie, o wychodzenie z tego postu, z tego co wiem to nie można od razu przestać pościć tylko, tyle dni co trwał post, tyle dni jest wychodzenie z postu i włączanie kolejnych produktów, a więc najpierw wszystkie owoce i warzywa oraz oliwę
      z oliwek, następnie ziarna, nasiona orzechy, a pózniej sery, masło mleko, jogurty.A jak u Ciebie było?

    3. Hej, raczej sobie nie zaprzątałem tym głowy ani za pierwszym, ani za drugim razem. Z końcem postu zaczynałem jeść wszystko i nie miałem z tego tytułu żadnych problemów 🙂

  15. 6 dzień za mną. Trwam 😉

  16. Angelika Wyrwich says: Odpowiedz

    Mnie ciekawi tylko czy spożywałeś posiłki w jakiś odstępach czasowych (co 2-3h), nie jadłeś po 18:00, czy po prostu przez cały dzień jak tylko czułeś „głodek” niezależnie od pory i od tego, ile czasu minęło od poprzedniego chrupania, chwytałeś za jabłko, marchewkę, czy kiszonego ogórka?

    1. Heh 🙂 Chrupałem mocno nieregularnie, więc trudno mi teraz powiedzieć 🙂

  17. zdrowastronamocy says: Odpowiedz

    Witam Cię Pawle i Twoich czytelników. ‚Krótki’ komentarz, który mam nadzieję nie zrazi nikogo swoją długością, z perspektywy Zdrowej Strony Mocy. Chciałabym się odnieść do posta na blogu i przedstawić swoje stanowisko. Czysto dietetycznie i bez aspektu duchowego. 🙂 Tematyka zatrucia organizmu i potrzeby detoksu jest moim zdaniem trochę przereklamowana, rynek dużo na tym korzysta. Dieta proponowana przez dr Ewę Dąbrowską jest dosyć radykalna i długotrwale stosowana może przynieść więcej szkody niż korzyści w pewnych grupach lub człowiekowi który robi to bez wiedzy i namysłu. Ja, jako dietetyk zawsze będę promować zbilansowany, pełnowartościowy sposób odżywiania, który ma stać się stałą częścią życia. Jeżeli 10.dniowy warzywno-owocowy post będzie wstępem do wprowadzenia zmian żywieniowych na stałe – jestem za. Po wyrzuceniu śmieciowego jedzenie typu fast-food, słodyczy, przetworzonych produktów itp, taki zastrzyk witamin, składników mineralnych i antyoksydantów może być dobrym początkiem i faktycznie dodać człowiekowi witalności. Jednak radykalne stosowanie diety przez kilkadziesiąt dni obarczone dodatkowo aktywnością fizyczną może okazać się zbyt dużym szokiem dla organizmu. Nie ma zaleceń naukowych dla wprowadzenia takiego sposobu żywienia, dlatego nie mogę go polecać, ponieważ biorę odpowiedzialność za wprowadzone zmiany. Są pewne jednostki chorobowe, w których eliminacja niektórych składników ma sens, jest poparta badaniami i może przynieść potencjalne korzyści. Jednak bardziej jestem za opcją sprawdzenia stanu organizmu, alergii i nietolerancji w laboratorium, a następnie wprowadzeniem zmian, gdzie świadomie można zastąpić jedne produkty innymi o podobnej wartości odżywczej. Jeżeli miałby to być dla kogoś sposób na odchudzenie się również zalecałabym pełnowartościową, zbilansowaną dietę i stopniowy spadek masy ciała z jak największym możliwym zachowaniem masy mięśniowej. Do tego potrzebna jest odpowiednia podaż białka, czego dieta dr Ewy Dąbrowskiej nie zapewnia. Podsumowując: 10.dniowa dieta warzywno-owocowa dla zdrowej osoby jako początek przygody ze zdrowym odżywianiem, lub potraktowana jako zastrzyk witamin i składników mineralnych – tak, 40.dniowa dieta warzywno-owocowa z dodatkową aktywnością fizyczną – na własne ryzyko i odpowiedzialność. Ja nie stosowałabym tego w swojej praktyce.
    Aspekty żywieniowe mają to do siebie, że zazwyczaj należą do ”tematów rzeka” – i tutaj z pewnością jest jeszcze wiele do rozwinięcia.
    Jeżeli komuś miła tematyka dietetyki zapraszam: https://www.facebook.com/zdrowa.strona.mocy/ i serdecznie pozdrawiam! 🙂

    1. Wy dietetycy boicie się że nie będziecie mieć dla kogo pracować dlatego piszecie jakie te posty są złe,głupotą wyprzedzanie wszystko,a szczególnie zbilansowane diety i pełnoziarniste pieczywo czy płatki z pszenicy która zawiera gluten i ma zmienionych 46 chromosomów albo mleko od krówki z antybiotykami.masakra.Zacznijcie się szkolić ale tak naprawdę zacznijcie się dowiadywać jak zmieniona jest nasza żywność.
      Zdrowo jest tylko Eco i Bio .A nasi dietetycy są tępymi niedouczonymi jak to siebie nazywają specjalistami.

    2. Hej Anna,

      Wierzę, że możesz napisać ten komentarz jeszcze raz nie nazywając nikogo „tępym i niedouczonym” 😉

    3. zdrowastronamocy says:

      Anno, myślę, że ostrożne podejście do zastosowania diety dr Dąbrowskiej jest raczej wyrazem zdrowego rozsądku i odpowiedzialności do jakiej dietetyk poczuwać się powinien, a nie strachu. Taki post może nieść ze sobą korzyści, jednak nie jest cudownym remedium na wszelkie schorzenia, czy nadprogramowe kilogramy. I tak, jestem w stanie zrozumieć Twój żal wyrażony w ostatnich zdaniach komentarza. Niestety zawód dietetyka nie jest w Polsce regulowany prawnie i każda osoba nawet po 2tygodniowym kursie może nazwać się dietetykiem. Jaki niesie to ze sobą chaos na polskiej scenie dietetyki wydaje mi się, że już wiesz 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

    4. Ewa Magierska says:

      zdrowastronamocy. Nie zadałaś (łeś) sobie trudu, by doczytać o co w tej diecie chodzi?. Piszesz o podaży białka etc. W tej diecie, a raczej poście brak białka jest jednym z kluczowych czynników.

    5. zdrowastronamocy says:

      ”stopniowy spadek masy ciała z jak największym możliwym zachowaniem masy mięśniowej. Do tego potrzebna jest odpowiednia podaż białka, czego dieta dr Ewy Dąbrowskiej nie zapewnia.” Pani Ewo, skąd ta niejasność?

    6. Ewa Magierska says:

      W tej diecie nie chodzi o chudnięcie. to nie dieta, to POST przeprowadzany w celach naprawczych. utrata masy ciała, to tzw „skutek uboczny” tak pożądany prze odchudzających się. Ale przypominam; celem owego postu nie jest utrata masy ciała, ale przejście na tzw odżywianie wewnętrzne i uruchomieni w organizmie procesów naprawczych. W tym aspekcie wywody o podaży białka nie mają sensu, zwłaszcza, że jak pisałam powyżej jego brak w diecie to jedno z głównych założeń.

    7. NigdyNieMowNigdy says:

      Witam. Polecalabym dowiedziec sie jak szpitale i placowki w Niemczech i Rosji lecza ludzi z chorob przewleklych poprzez fasting (na samej wodzie). Kuracja zwykle trwa od 14 do 21 dni (powtarzana kilka razy w razie potrzeby). Prosze sobie poczytac o water fasting diet lub obejrzec filmy w celu zglebienia tematu np. The science of fasting. Pozdrawiam 🙂

  18. Magdalena Bednarska says: Odpowiedz

    U mnie mija trzeci dzień i nie wiem jak to się dzieje, że psychika wytrzymuje. Modlitwa ma chyba taką moc 😉
    chciałabym aby ten post potrwał dłużej niż 2 tygodnie, ale czeka mnie 3 dniowy wyjazd i nie wiem jak się zorganizować z jedzeniem. Może coś podpowiecie?

    1. W góry brałem surowe warzywa i swoje słoiki z zupą – w schroniskach jak ładnie prosiłem to mi odgrzewali 🙂

    2. Magdalena Bednarska says:

      Nieźle byłeś zmotywowany 🙂 Też tak zrobię 🙂 Dziękuję za odpowiedź!

  19. Witam! Zostały mi jeszcze 2 dni do pełnego 6 tygodniowego postu. Najtrudniejszy był pierwszy tydzień, a właściwie pierwsze 5 dni, bolała mnie głowa, byłam senna, miałam coś co nazwałam „słabe nogi’.Po tym nastąpił przypływ sił i energii, dobry sen i ogólne zadowolenie z życia.Schudłam 9 kg, wyniki krwi mam dobre, trochę niższy mocznik ale to spowodowane brakiem białka , więc się wyrówna.Pozdrawiam wszystkich na poście, życzę powodzenia.

  20. Witam. Mam jedno pytanie. Czy przygotowywał się Pan do tego postu, czyli np. jadł Pan ogórki małosolne?

    1. Hej Zuziu (przejdźmy proszę na Ty) – nie przygotowywałem się, ale mogę nie być tu dobrym referencyjnym przykładem 😉 Opisuję swoje doświadczenia, ale niekoniecznie musi to być najzdrowsze podejście.

  21. Serdecznie Was witam i pozdrawiam!
    Przeczytałam Twoje blogozeznania z prawdziwą przyjemnością, bo od 3 miesięcy to jeden z nielicznych rozsądnych w mojej ocenie głosów w Sprawie, jakie trafiły w moje ręce 🙂
    Post to post, diety to diety. Ja byłam na poście przez 5 tygodni a po drodze miałam: 2 wesela i rekolekcje zamknięte. Czyli pościłam z małymi grzechami żywieniowymi, które zatrzymały proces oczyszczenia organizmu ale wzbogaciły mnie w to, o czym Ty tak trafnie pisałeś, że brzuch przestał być bogiem. Nie wchodziłam w post w przygotowaniem duchowym. Duchowe korzyści Łaskawy Bóg dał mi za moje radosne oddanie się rygorowi, którego w ani jednej chwili nie uważałam za poświęcenie. To była i jest dla mnie Łaska!
    Weszłam w post z entuzjazmem i wszystko mnie cieszyło. Mało zachodu przy posiłkach, prostota, więcej czasu na życie :)) Strata nadwagi, oczyszczenie skóry, odzyskanie witalności i kondycji. W końcu moje nogi dźwigały o 10% mniej ciężaru :))
    Skutkami ubocznymi były: poczucie chłodu, senność, oczyszczenie zatok i oskrzeli wyglądało jak ciężkie przeziębienie (3 dni snu, kataru i kaszlu) i nawrót bóli w stawach ze zwyrodnieniami.
    W czasie postu doznałam oczyszczenia i w ciele i na duszy. Genialne efekty zrobiły wrażenie na większości obserwatorów. Część z nich jest już dziś po swoich „himalajach” postowych, część w trakcie, kolejni się szykują. Trudno mi uwierzyć w ich relacje o wadze wyrzeczeń i uciążliwościach, ale mocno ich wszystkich wspieram.
    W całym swoim życiu przeżyłam trochę chudnięć i tyć (choroby), głodówek i diet „cudów”(to z powodu kompleksów w sumie a nie pragnienia zdrowia). Nigdy wcześniej nie zostałam uzdrowiona w trakcie dietowych eksperymentów.
    Obecnie poszczę w ten sposób 2 dni w tygodniu, w piątki i środy. I muszę się pilnować w tym trybie jedzenia, żeby nie chudnąc bardziej.
    Nie mam żadnych wątpliwości co do naukowych podstaw programu dr Ewy Dąbrowskiej.
    Wierzę też, że niewierzący, jeśli wytrzymają więcej niż 2 tygodnie, odkryją istotę postu. A wtedy być może odnajdą drogę do Boga z poplątanych ścieżek swoich życiowych zmagań. Różne są początki nawróceń…
    Pozdrawiam Was gorąco :))
    Chwała Panu!

  22. […] PS: jeśli czujesz, że dobrze byłoby też coś zmienić w swoich nawykach żywieniowych, to post Daniela wydaje się dobrą terapią uderzeniową […]

  23. […] Post Daniela czy dieta dr Ewy Dąbrowskiej? – jak schudłem 8kg w trzy tygodnie […]

  24. Angelika Alfar says: Odpowiedz

    Witaj Paweł. Czy można robić sok z pomarańczy przy poście ?

  25. Witam,
    Gratulacje Pawle! Zastanawiam się nad ww.postem, jednak co z aktywnością fizyczną? Czy dalej można trenować co 2 dzień (30min trening lub basen) Czy lepiej odpuścić na ten czas trenowanie? Zastanawiam się także ile i w jakich odstępach czasu jadłeś posiłki? Regularnie co kilka godzin czy za każdym razem jak czułeś głód?
    Z góry dzięki za odpowiedź,

    Małgosia

    1. Cześć Małgosiu,

      Jadłem kiedy miałem chwilę i ochotę (choć pod koniec ochota już po prostu uciekła). Nie miałem też wtedy regularnych treningów, więc nie potrafię się odnieść. Jeśli trenujesz tylko zdrowotnie to myślę, że może być to trudniejsze ale wykonalne. Jeśli trenujesz dla zbudowania masy mięśniowej – to u mnie mięśnie po prostu wyparowały 😀

  26. Dzień dobry,
    miałam ochotę przeprowadzić post Daniela, ale po przeczytaniu Pana zapisków doszłam do wniosku, że to bardzo osłabia umysł (kłopoty z koncentracją, drażliwość). Nie mogę sobie na to pozwolić, bo mam w nadchodzącym semestrze trochę obowiązków dydaktycznych i jeszcze więcej naukowych. Jak mi mózg padnie, to zawalę pracę. Chciałam zapytać, czy nie ma jakiejś lżejszej formy tego postu dla takich jak ja. Muszę zrzucić n kg ;), ale nie kosztem pracy…
    Pozdrawiam
    Anna

    1. Hej Aniu,

      Może nie „Pana” – Paweł jestem 😉 Jak chcesz zrzucać kilogramy to dla Ciebie jest dieta, nie post, ale to już nie do mnie 😀

  27. Kinga Gątarska says: Odpowiedz

    ja w tym roku chce podjac post Daniela podczas Wielkiego Postu! Bedzie to dla mnie bardzo trudne, jako, ze przez 2 miesiace mieszkam we Wloszech i bede musiala sobie odmowic wszystkie smakolyki jakie tutaj sa… ale robie to z tych samych podow jak Ty! Przede wszytkim umocnic wiare z Bogiem, bo czuje, ze gdzies sie zagubilam… Boje sie, ze nie wytrwam a nawet jeszcze nie zaczelam….

    1. Hej Kinga,

      Ja się boję za każdym razem, ale to tym bardziej pomaga uświadomić sobie, że jako ludzie jesteśmy strasznie słabi. I kiedy ciało słabnie – dusza rośnie.

      powodzenia!

  28. Klaudia Woszczyk says: Odpowiedz

    Czytam o poście Daniela, chcę się go podjąć w formie 10 dni. Niem wiem czy 21 dni jest dla mnie wykonalne. Najbardziej co mnie poruszyło w Twoim opisie poszczególnych dni (nie wiem sama czy negatywnie czy pozytywnie) to postawa Twojej żony. Nie rozumiem dlaczego wystawiała Cię na taką próbę. Nie rozumiem czemu gotowała i piekła cuda, kiedy Ty umierałeś z głodu? Dlaczego nie dawała Ci wsparcia. Nie rozumiem.

    1. Hej Klaudia,

      To, że podejmujemy jakieś decyzje w swoim życiu (w tym wypadku ja podjąłem decyzję o poście), nie uprawnia nas w żaden sposób do żądania by inni się do tego dopasowali. Więc – jak opowiadałem w ostatnim Live’ie przy kawie – moja żona jako #autonomicznaIstota nadal robiła to co kochała 🙂

    2. Jadwiga Burzynska says:

      Cieszy mnie Twoja odpowiedź, bo chciałam tak samo odpowiedzieć choć pytanie nie do mnie. Jestem 13 dzień na poście z Langustą z podobnymi do Twoich intencjami. Jest niespodziewanie dobrze, głowa otwarta, głodu nie ma.mój mąż sam sobie gotuje frykasy i nic mnie to nie rusza. Za chwilę zrobię mu kluski śląskie do sosu i cieszy mnie to, że mogę !Dziękuję za Two
      Oj pamiętnik, u mnie podobnie tylko nie krzyczałam jeszcze
      na męża…

  29. Herbata zielona jest także wykluczona przez swoją dużą zawartość kofeiny 🙂 .

  30. Klaudia Woszczyk says: Odpowiedz

    Mam dużo wyjazdów w Polskę. Boję się, że nie podołam. Boję się, że zasnę za kierownicą, że źle się zaprezentuję na spotkaniu. Bardzo chcę się podjąć tego postu, ale obawiam się o moje życie zawodowe. Drogi Pawle obudź we mnie wiarę we własne siły.

    1. Jak widziałaś – na poście byłem na wielu eventach, przejechałem całą Polskę i przemierzyłem góry. Na spotkaniach biznesowych byłem nawet bardziej skupiony niż zwykle, więc tu bez obaw. A wiarę we własne siły? Tu moja droga musisz poszukać sama. Ja Ci mogę tylko powiedzieć, że nie było tak źle, a było warto 🙂

  31. Ania Więcław says: Odpowiedz

    Witam serdecznie,
    zamierzam zacząć post Daniela od środy popielcowej..wydaje mi się że będzie ciężko tym bardziej że przygotowuję posiłki i różne smakołyki dla dzieci. Po przeczytaniu Twojego artykułu czuję się zmotywowana i czuję , że z Bogiem można wszystko..

    1. Dzięki Aniu, dokładnie tak. Daj znać jak Ci poszło 😀

  32. Cześć Paweł, od jutra zaczynam post Daniela. Studiuję aktorstwo, czyli prowadzę bardzo intensywny tryb zajęć od rana do nocy i jestem bardzo szczupła przez co obawiam się nieco przebiegu postu ale mam nadzieję, że będzie moc! 🙂 Twoja relacja mi bardzo rozjaśniła temat i dodała motywacji 🙂

    1. Powodzenia Lilianna! Będzie moc – zobaczysz 😉

    2. Justyna P. says:

      Ja też jestem tu z Langusty:))

  33. Ania Puławska says: Odpowiedz

    Ja również, jak przedmówczyni, zaczynam od jutra. O poście Daniela dowiedziałam się z kanału Langusta na Palmie. Przygotowałam już zupę na jutro (jest straszna…) oraz śniadanie i drugie śniadanie do pracy.
    Zupa jest straszna, ale może jednym z ,,efektów ubocznych” będzie to, że polubię gotowanie i może się czegoś nauczę.
    Najważniejszy mój cel w tym poście to walka o moją silną wolę, której obecnie praktycznie nie mam. A może mam, tylko o tym jeszcze nie wiem. W modlitwie i poście moja siła 🙂
    I chyba również znajdę sobie miejsce, gdzie będę mogła to wszystko opisać!

    1. Jeśli nie znajdziesz, to z chęcią uzupełnię ten artykuł o Twoje doświadczenia 🙂 Odezwij się koniecznie po zakończeniu!

  34. Paulina Wojtczak says: Odpowiedz

    Dzień dobry. Wstałam rano i dowiedziałam się o poście Daniela od siostry, że o. Szustak prowadzi go na swoim kanale. Nigdy nie umiałam pościć i cieszę się, bo mam przeczucie, że będą z tego dobre owoce. W końcu będę przeżywać piątki należycie. Nie prowadzę bardzo intensywnego trybu życia, trochę przemieszczam się po mieście komunikacją miejską, pracuję w biurze, zajmuję się dziećmi, uczę się, czytam książki. Jednak zawsze poszcząc boję się słabości fizycznej, że nie będę miała siły chociażby siedzieć i myśleć normalnie. Plus to, że po prostu nie umiem nie jeść tyle co powinnam. Niewspominając o uzależnieniu od cukru. Dobrze, że 60-70% warzyw ma być surowych, dobrą kucharką nie jestem, ale może przy tej okazji czegoś się nauczę. Gratuluję Ci, Pawle, przeżycia tego postu. Pozdrawiam!

  35. Beata Piasecka says: Odpowiedz

    Dziś zaczynam post Daniela. Ale zjadłam pomarańczę rano. Więc lipa, bo jak grejpfrut to i pomarańcza myślałam… Mam pytanie, czy takie jedzenie co 2 godziny marchewki, papryki czy pomidorów lub jabłka, to już przekroczy się te 800kcal? Pracuje w szkole i chce się jeść bynajmniej dziś, pierwszego dnia. Pije wodę i herbatę zielona i ciągle do toalety chodzę to normalne? Pozdrawiam serdecznie

    1. Hej Beata,

      Nie wiem czy tym co jest dozwolone da się w ogóle przekroczyć 800 kCal 😀 powodzenia!

    2. Pomarancza jest dozwolona wg ksiazki „Dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dabrowskiej” B.A.Dabrowskiej 🙂

  36. Natalia Kmiecik says: Odpowiedz

    Hello. Ja juz kilka razy przeszlam Post. Raz 42 dni i 3 razy po 21 dni. Za kazdym razem bylam aktywna zawodowo . Czulam sie bardzo dobrze. Moze tylko na poczatku bol glowy. Dziwie mnie ze Pan byl taki oslabiony. Taki nerwowy. Przeciez sam Post zaklada, ze dostajemy energii, pozytywnego nastawienia??

    1. Hej Natalia,

      Może nie „Pan” 😉 Widać mój organizm się bronił i wolałby nadal jeść frykasy 🙂

  37. Hej,

    I ja zacząłem wczoraj swoją przygodę z postem Daniela. Pierwszy dzień za mną. Z racji tego, że lubiłem sobie folgować w wymiarze jedzenia jest mi to dość trudne. Ale cóż, jak to ludzie mówią, im trudniejsza walka tym większe zwycięstwo 🙂
    Zastanawiam się tylko nad okresem jego trwania. Czy przyjmować np. cel 14 dni, czy 21 dni. Czy też próbować trwać do Wielkiej Nocy? Jak myślicie?

    1. Hej, przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia udało mi się przejść post 40-dniowy. Jest wykonalny 🙂

    2. Dariusz N. says:

      A jaka była reakcja wagowa po 40 dniach postu? Nie wyglądasz na osobę, która ma nadmiar kilogramów, ale pewnie reakcja jakaś miała miejsce?

    3. Po 40 dniach utraciłem 12kg, więc jak dla mnie sporo. Czyli wróciła mi waga sprzed ślubu 😀

    4. Dariusz N. says:

      No to pięknie 😀 a powiedz proszę jak wygląda odbicie wagi po powrocie do rzeczywistości. Czyli po zakończeniu Postu?

    5. Przez dwa miesiące wróciło jakieś 10kg. Jeśli podchodzisz do tego jak do diety, która ma Ci pomóc schudnąć to nie polecam 😉

    6. Dariusz N. says:

      Post Daniela jest mi interesujący i gromadzę wiedzę na te temat. Jeżeli chciałbym tylko schudnąć pewnie wybrałbym mniej „drastyczną” drogę. Jestem ciekaw jakie są (mogą być) jej efekty, czego można się spodziewać. W sumie mam jeszcze 2 pytania: dlaczego Ty wybrałeś Post Daniela? Co uważasz za największy plus, a co za największą niedogodność?

    7. Hmm, chyba już więcej nie dodam do tego co opisałem powyżej. Może tylko to, że sporą grupą przyjaciół przechodziliśmy post wspólnie – było to dużo łatwiejsze niż w pojedynkę 🙂

    8. Dariusz N. says:

      A powiedz proszę po zakończeniu postu (pierwszego czy drugiego) wracałeś do poprzednich nawyków żywioniowych czy zmieniałeś już coś na stałe w swojej „diecie” codziennej?

    9. Mięso jest bardzo silnie wpisane w moją naturę – nawyki żywieniowe mam te same 🙂

    10. hanna brycz says:

      Hanna

      UWAGA NIE DAJCIE SIĘ ZWARIOWAĆ
      WARZYWA I OWOCE ZAWIERAJĄ DUŻO CHEMII CO ZA ODTRUWANIE…
      MOJ MĄŻ PRZEZ DWA MIESIĄCE ZGUBIŁ TRZYDZIEŚCI KG I WYLĄDOWAŁ W SZPITALU Z UWIEZNIECIEM PRZEPUKLINY
      DALEJ ROBIMY DIAGNOSTYSTYKE JAMY BRZUSZNEJ POJAWIŁ SIĘ GUZ W NADBRZUSZU

      LITOŚCI CZY CHCECIE UMIERAĆ SZCZUPLEJSI

  38. Elzbieta Nowogrodzka says: Odpowiedz

    Hej.
    Ja również zaczęłam swoją przygodę z Danielem .
    Trzeci dzień ,ale wciąż popełniam jeden błąd ,który tez muszę zmienić .
    Kubek kawy ,przy pierwszym warzywno-owocowym posiłku,oczywiście zaczynam dzień ogromnym kubkiem cieplej wody z połówką cytryny .
    Postaram się jutro bez kawy ,ale boje się ,że sama nie dam rady ,z Bożą pomocą spróbuje .
    Post podjęłam ze celu zmiany swojej osobowości ,muszę nauczyć się panować nad moimi emocjami i językiem .
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę wytrwałości.
    Z Bogiem !!!

    1. Hej Ela,

      Można pić kawę zbożową, parzyłem sobie taką klasyczną ziarnistą w kawiarce i to naprawdę smaczna rzecz, więc może też spróbuj? 🙂

    2. Elzbieta Nowogrodzka says:

      Witam !
      Dzięki ,ale tez czytałam ,że kawa zbożowa należy do produktów niedozwolonych.
      Postaram się spróbować żyć bez kawy ,dzisiaj jakoś idzie ,pierwszy dzień ,mam nadzieje ,że przetrwam .
      Pozdrawiam .

  39. Cześć 🙂
    Dzisiaj mój 3 dzień postu do którego podchodzę 2 raz (wcześniej wytrwałam 3 tygodnie). Chce mi się jeść :/ zwlaszcza ja domownicy szykują sobie „normalne”jedziemy. Postanowiłam wrócić do postu,bo mój organizm wymaga oczyszczenia i przypomnienie czym jest zdrowy styl życia. Tak jak Paweł chce pokazać sobie swoją sile charakteru i mam nadziej,ze wytrwam kolejny 21 dni lub więcej 😉
    Wszystkim początkującym życzę powodzenia!!! I nie poddawajcie się,bo efekt końcowy jest warty wysiłku!

  40. kasia kosecka says: Odpowiedz

    Witam ,
    to czwarty dzień postu , męka !!!
    Ale chcę zapytać o oleje roślinne.
    Czy można ich używać w poście Daniela ?
    Pozdrawiam serdecznie.
    Kasia.

    1. Niestety moja droga – wszystko co nie było wymienione jest zabronione. Trzymaj się!

  41. Ewa Jagodzińska says: Odpowiedz

    Dzisiaj czwarty dzień. Nie odczuwam głodu, do pracy szykuję zupy, leczo, surówki. Mam plan, aby wytrwać 21 dni. Chyba ułożyłam sobie wszystko w głowie i wierzę, że z Panem Bogiem mogę wszystko.

  42. Ewa Drzemicka says: Odpowiedz

    Przymierzam się do postu- przeczytałam całość, dziękuję za wskazówki są bardzo pomocne. Uśmiałam się czytając pamiętnik… Podziwiam. Pozdrawiam.

  43. Trudne pytania zadajesz. Nie jestem specjalistą od diety, więc nie mam pojęcia 🙂

  44. gdy pościłam za drugim razem, moja waga też spadła o 1,5 kg. Każdego organizm reaguje inaczej. Nic na siłę 🙂

  45. Na odczuwane zimno pomaga mi herbatka imbirowa z cytryna albo cieply mus jablkowy z cynamonem. Wiekszosc przypraw i ziol jest dozwolona podczas postu, warto eksperymentowac 🙂 pozdrawiam

  46. […] Mój pierwszy występ w telewizji. Zostałem zaproszony, żeby opowiedzieć o swoich przeżyciach opisanych w Post Daniela czy dieta dr Ewy Dąbrowskiej? – jak schudłem 8kg w trzy tygodnie […]

  47. Nina Stachowiak says: Odpowiedz

    Dzisiaj mija 12 dzień postu. Do tej pory było ok. Nie wiem jak dalej mi pójdzie, bo dla mnie to dzień przełomowy, chodzi za mną cały dzień jajeczko na miękko. Postaram się WYTRWAĆ.

    1. Nie staraj się. Wytrwaj! 🙂

    2. Jadwiga Burzynska says:

      Nina, u mnie podobnie z tym jajeczkiem, ale się nie damy. Jem surowiznę zielono- czerwoną i piję gorąca woda z cytryną. Jajko chyba za 2 tygodnie? 🙂

  48. Łukasz Suszinni says: Odpowiedz

    Mi dzisiaj mija tydzień… Jest mi zimno, chce mi się spać i nie mam
    siły. Ale było w miarę OK, do dzisiejszego wieczora… Teraz myślę tylko
    o mięsie… Chlebie… Ryżu… Makaronie… Gofrach… Warzywa
    przestają mi smakować… Ale faktycznie grejpfruty są bardzo smaczne…
    Jutro jadę w delegacje, mam przygotowane całe korytko surowych warzyw,
    plus kilka jabłek i grejpfrutów. Jak wy sobie radziliście w podróży?

  49. Witam.Chcę od marca przejść Post. Tomku czy można korzystać z mrożonych warzyw?
    Pozdrawiam.

  50. Przepraszam miałam napisać Pawle : D 😀 także Pawle 😉 czy można korzystać z mrożonych warzyw czy tylko świeżych?

    1. Hej,

      Chyba się nie różnią, więc nie widzę przeciwwskazań 😀 Można je również piec, mielić i tak dalej 🙂

    2. Karolina says:

      Dziękuję serdecznie za odpowiedź 🙂 bardzo zmotywowałała mnie Twoja postawa:)

  51. W środę ostatni dzień postu – proszę powiedz czy po 21 dniach robiłeś fazy „wychodzenia” z postu ?

    1. Nie bawiłem się w takie fanaberie – na naszym Instagramie już następnego poranka było zdjęcie świeżoparzonej kawy 🙂

  52. właśnie kończę post za dwa dni, ale popełniłam parę błędów reszta się zgadza objawy itp

  53. Witam serdecznie. Zupełnie przez przypadek trafiłam na te stronę, i raczej też przez przypadek usłyszałam o poście Daniela.
    Dziś mój pierwszy dzień. Potrzebuję odnowy duchowej .Zaczynając dzisiaj skończę w Wielkanoc. Musiałam sie podjąc tego postu…dla siebie , dla Boga. Boje się, że polegnę ale mocno wierzę , że On mi pomoże. Zaczynam post w pewnej intencji , dlatego muszę być „silna”…. wiem, ufam, że z Nim moge wszystko.

    1. Hej Sylwia, jestem z Tobą.

      Rób wszystko co w Twojej mocy, żeby go przejść, ale wcale nie „musisz być silna”. I ten post przekona Cię, że nie jesteś.

      Pamiętaj, to nie postem zasługujesz na to, żeby Bóg Cię wysłuchał, więc nie liczy się czy się uda czy nie. Liczy się to, czy dałaś 100% swojego serca.

      trzymaj się!

  54. Witam, szukając czegoś innego, przypadkiem trafiłam na bloga. Jestem w trakcie postu Daniela/diety dr Dąbrowskiej. Zaczęłam 14 lutego, czyli w środę popielcową, z zamiarem wytrwania przez wielki post. Powód postu był bardziej duchowy niż zdrowotny, ale myślę, że ten drugi aspekt też w efekcie ma miejsce. Byłam już na tym poście wcześniej (2 razy po 2 tygodnie). Ani teraz, ani wcześniej nie miałam takich objawów jak Ty. Gdy po raz pierwszy podjęłam wyzwanie to rzeczywiście pierwszy dzień był trudny z powodu ogromnego bólu głowy, wymiotów. Ale tylko pierwszego dnia. Pewnie moje reakcje nie są typowe, ale ja w sumie nie czuję głodu, jestem spokojniejsza, mniej wybuchowa, zdarza mi się, że jem, bo mam ochotę poruszać szczęką. Podczas tego postu jem więcej ciepłych posiłków niż zazwyczaj. I szukam w internecie pomysłu jak jeszcze można przyrządzić dozwolone warzywa:). Polecam „oszukaną” rybę po grecku. Zamiast ryby dodajemy różyczki kalafiora. Sama byłam zaskoczona, że to smakuje tak dobrze i na ciepło, i na zimno. A teraz pędzę do innych artykułów. Pozdrawiam, Iza.

  55. Alina Wachnicka says: Odpowiedz

    Jestem na poście od środy popielcowej. Pościmy we trzy , jest dużo łatwiej, motywujemy się i przynosimy rożne smakołyki z dozwolonych produktów. ubocznych niedogodności nie odczuwam. Brakuje mi ziemniaków i czegoś słodkiego, ale gotowany burak i duszone jabłka to pychota. Dla rodziny gotuję oczywiście normalne obiady, pachnie ale nie ciągnie mnie do podjadania. Piekę im nawet ciasta.To oni czasem podjadają moje warzywka gotowane i surowe. Mam zamiar wytrzymać do świąt.

  56. Witam właśnie trafiłam na Twój post i od jutra zaczynam. Bedzie ciężko bo gotuję chłopakom w DPS i tam same pokusy ale chcę spróbować

  57. […] Więc tak – jestem słaby, jak każdy człowiek. Moją największą słabością jest chyba jedzenie, dlatego co jakiś czas walczę radykalnie o swoją silną wolę np. robiąc sobie post Daniela. […]

  58. Emanuel Ferdyn says: Odpowiedz

    Trafiłem na ten post całkowicie przypadkowo, ale jak wiemy „Przypadek” to drugie imię Ducha Świętego.

    Myślę, że Pan Bóg chce ode mnie tego. Wiele czytałem na tematu tego radykalnego postu, nawet zamierzam kupić książkę z wydawnictwa wam. Rozmawiałem z moją znajomą z chóru, która jest farmaceutką.

    Bardzo fajnie napisany i konkretnie, chce taką próbę postu podjąć w tej jednej intencji, a najważniejsze by zbliżyć się do Pana Boga 😉

    1. No to witaj 😀 Podziel się potem swoimi wrażeniami 🙂

  59. Bardzo fajny tekst dziękuje Ci za to, że go napisałeś. Wahałam sie ale teraz chyba nie pozostaje mi nic innego tylko rozpocząć post:)

  60. Agnieszka Sobczyk says: Odpowiedz

    Od wczoraj poszcze. Wszystko dookoła pachnie tak ładnie. (Dłuższą chwilę wachalam bułkę, która przygotowałam dla córki mmmmm) Muszę popracować nad smakiem potraw, bo dzisiaj wyszły mi takie jak „dla dzieci” i nie sprawiało mi przyjemności jedzenia. Jutro otrzymam też książki z przepisami, więc mam nadzieję, że znajdę w nich coś dla siebie. Planuję post do 6maja wstepnie

  61. Post Daniela a dieta Dąbrowskiej tak ja wszystko rozumiem ,tylko jak to się ma do sporzycia warzyw i owoców.Skąd wiadomo co Daniel jadł w tamtych czasach, jakie owoce i warzywa?Mamy tu napisane konkretne np.owoce ,a skąd możesz wiedzieć czy nie jadł (melonów,ananasa,kokosa,moreli its) więc jak to ma się do postu Daniela, tylko tym ze więcej sie modlisz i tyle na ten temat.Jadłospis który tu przekazujesz co jesc a czego nie to poprostu Dąbrowska ustaliła a nie Daniel.Szukałem u różnych źródeł i nic nie znalazłem co jadł Daniel tylko tyle że wstrzymał się od picia alkoholu,jedzenia mięsa ,pieczywa a jakie owoce i warzywa nigdzie nie napisali.

    1. Hej, nie wiem co Daniel jadł, ale tu chyba nie o to chodzi żeby iść w 100% jego śladem 😉

  62. Ja również skorzystałam z postu,ktory był takim oczyszczeniem przed oczyszczaniem watroby.

    Polecam relację z postu 🙂

    https://youtu.be/G3y1FEe-Wi8

  63. jemy 3 posiłki dziennie czy 5 posiłków?

    1. Ja nie liczyłem 😉

    2. Aneta Armata says:

      Mam książeczki i chcę wdrożyć w życie tą dietę, ale wszędzie są jadłospisy z 3 posiłkami, a dr Dąbrowska pisze, że nie może być przerw dłuższych niż 4 h między posiłkami. Teraz się zastanawiam czy mogę sobie to z jadłospisu 3 posiłków rozłożyć na 5 posiłków dziennie? Czy pan spożywał częściej posiłki?

    3. Możesz jeść tyle posiłków ile tylko zechcesz 🙂

  64. Pytanko mam takie. Wszyscy opisują po kolei jakie produkty wprowadzamy i po ilu dniach.
    Ale nie znalazłem, albo słabo szukałem 🙂 informacji kiedy można włączyć kawę/czarną herbatę.
    No i kiedy będę mógł się z żoną czerwonego wina napić ? Czy dopiero w ostatniej fazie ?
    Pozdrawiam serdecznie
    Grzegorz

    1. Paweł Tomkiel says:

      Hej Grzegorz,

      Tak jak pisałem – ja nie miałem okresu wychodzenia z postu. Działa to tak, że PO zakończeniu stopniowo zaczynasz włączać produkty od najlżejszych po najcięższe np. w pierwszym tygodniu po poście dorzucasz wszystkie warzywa, potem owoce, potem ryże i makarony, sery, mięsa. W praktyce moi znajomi wychodzą drugie sześć tygodni, a wino i kawa włącza się dopiero pod koniec.

      Ja nie robiłem tego zdrowotnie, dlatego już następnego dnia po zakończeniu piłem z żoną kawę, ale nie brałbym tego jako dobrej porady 😉

  65. dziękuję za pomoć
    Pozdrawiam serdecznie
    Grzegorz

Dodaj komentarz