Ostatnio aktualizowany 10 lutego 2019 Świadome życie

Po 13 latach przeżywam wypadek – katastrofa autokaru maturzystów pod Jeżewem

2005 rok. 9 maturzystów ginie w wypadku samochodowym. Mój telefon dzwoni od rana.


Chcę podzielić się z Wami refleksjami, które obudziły się we mnie po latach. Niech to będzie upamiętnienie ofiar tamtej katastrofy i pielęgnowanie wdzięczności za każdy oddech.


Dzisiaj po raz kolejny, tym razem z rodzicami, jechałem drogą Białystok-Warszawa. Zaraz za Jeżewem stoi pomnik ofiar zderzenia TIRa z autokarem wiozącym mój rocznik do Częstochowy w 2005 roku.

(…) podniósł głowę, zobaczył jakiś ogień, jakichś ludzi, machali rękami (…)

Zacząłem rozmawiać o tym z rodzicami i wróciło wszystko. Długie cisze w klasie. Spotkania z psychologiem. Seria pogrzebów. Czuwania modlitewne pod szkołą. Nikt z nas nie wiedział co mówić. Nikt z nas nie wiedział jak reagować.

Nie pamiętam dobrze zdarzeń, ale pamiętam dobrze emocje. Pamiętam jak wyszedłem z jednego pogrzebu, poszedłem do domu i włączyłem komputer. Pamiętam jak na czuwaniu modlitewnym chciałem grać na bongosach, żeby tylko mieć jakieś zajęcie. Pamiętam jak z najlepszą przyjaciółką nie rozmawialiśmy o wypadku, bo to bolało.

Pozwól sobie przeżyć emocje

Młodzi ludzie mają i tak sporą zagwozdkę z tym co się dzieje z ich ciałem i emocjami. Ja dodatkowo byłem w tamtym okresie punkiem. Udawanie, że nic mnie nie obchodzi było przykrywką dla mojej dużej wrażliwości.

(…) Co Pan robi? – krzyknęła – Niech Pan nie wyprzedza! (…)

Uczucia uznawałem za oznakę słabości. Uciekałem. Sam od siebie, od tego z czym nie potrafiłem sobie poradzić. W gry, muzykę, filmy. Nigdy nie dałem dotrzeć do siebie tym emocjom. Aż do dzisiaj. Daj sobie oddech, ucieknij.

Żyjemy – to już naprawdę dużo

Mam już 31 lat i mam, jak każdy, historie otarcia się o śmierć. To, że dożyłem tego dnia to już naprawdę dużo.

Wierzę Bogu i wierzę, że wszystko ma jakiś sens, jest czegoś konsekwencją i ma jakiś plan. Naprawdę jestem wdzięczny za każdy oddech.

Przeszłość ma na nas wpływ

Każde zdarzenia ma wpływ na to jak widzimy świat. Te traumatyczne najchętniej wypychamy. Bolą. Ale wyciągnięcie ich na wierzch pozwala lepiej zrozumieć siebie.

Być ostoją

Nie wiem, czy na taką katastrofę ktokolwiek może być przygotowany. Chciałbym w przyszłości być takim mężem i ojcem, który da oparcie swojej rodzinie nawet w najgorszych chwilach. I nie wiem czy to w ogóle jest możliwe.

Wyprzedzili nas w drodze

Okazało się, że rok po wypadku została wydana książka. I mój tata przypadkiem miał ją w biblioteczce. Wspomnienia nie tylko o ofiarach, ale również o wypadku. Horror.

Nie znałem dobrze osób, które zginęły w płonącym autokarze. Poza jedną. Po tylu latach już nie pamiętam jej głosu, a zdjęcia w książce przypomniały mi jak wyglądała.

(…) złapała go za przedramiona. Poparzyła go swoimi rękami (…)

Mogłem jechać z nimi. O wypadku dowiedziałem się od ludzi, którzy dzwonili do mnie od 7:00. Dzięki Bogu, smacznie wtedy spałem.

Zawsze namawiam, żeby nie karmić się tragediami z telewizji, bo każdy z nas ma swoje własne. Nie chciałbym jednak, by ich ślad przyćmiewał to jak piękny jest cud życia.

Jestem wdzięczny za każdy oddech.

Paweł Tomkiel

Człowiek o milionie pomysłów, Boży wojownik, mąż, brat, przyjaciel. Jest umysłem ścisłym, dlatego też uwielbia pisać w formie poradników i wypunktowań. Wolne chwile poświęca na rozmowy z ludźmi, muzykę i sporty wodne.

Dołącz do dyskusji

Wybrane dla Ciebie

Wirusy na Facebook’u – czy Twoje konto zostało złamane?

Wirusy na Facebook'u. Temat, który ciągle powraca. Są tam pieniądze i oszuści nigdy się nie poddadzą.

Czytaj dalej

Wszystko co musisz wiedzieć o Alghero na Sardynii – relacja z podróży

Sardynia jest najpiękniejszym miejscem, jakie do tej pory odwiedziłem. I mówię to pomimo tego, że nie da się tam surfować.

Czytaj dalej

Jak zarabiać duże pieniądze i pozostać sobą? – wywiad z Michałem Szafrańskim

Michała znam już od czterech lat. Nasza relacja jest najlepszym dowodem na to, że przez internet można mieć wpływ na czyjeś życie.

Czytaj dalej

Rzuć to wszystko i jedź w Bieszczady! – czyli jak się wyciszyć i odzyskać kontrolę

Czy masz czasem tak, że czujesz jakby wszystko Ci się wyślizgiwało z rąk? Gonisz za spóźnionymi sprawami, masz problem z ustaleniem priorytetów i finalnie wydaje Ci się, że nie możesz dokończyć niczego ważnego? A może z drugiej strony - wszystko świetnie ogarniasz, ale czujesz się powoli wypalony taką jazdą na wysokich obrotach?

Czytaj dalej

Jak masz na imię?

Co sobotę podzielimy się z Tobą refleksją przy sobotniej kawie. No i konkursy organizujemy tylko tam.

Żadnego SPAM-u, masz nasze słowo.

Dziękujemy, że tu jesteś!

Paweł i Krzysiek