Obraz, który zmienia świat – wywiad z Jackiem Weiglem, cz. 1

Chcę Ci kogoś przedstawić. Jacek Weigl to człowiek, który jest chodzącą definicją słowa „motywacja”.

Ma bardzo konkretną wizję na temat swojej rodziny, biznesu czy kościoła i mówi, że to właśnie wizja napędza w życiu. Kilkanaście lat temu postawił sobie za cel utworzenie 100 szkół i dążąc do niego został prezesem fundacji „Edukacja z wartościami”. I to nadal tylko wierzchołek góry lodowej jego działań.

Czy gdzieś dojdziesz bez wizji? Jak odnaleźć szczęście i cel swojego życia? Jak konkretnie możesz sobie pomóc jeśli czujesz, że nie masz kontroli nad swoim życiem? Czytaj dalej.

To jest pierwsza część wywiadu – drugą znajdziesz tutaj

O czym marzysz?

Paweł: Zacznijmy od pytania o podstawowym znaczeniu: czym dla Ciebie jest wizja?

Jacek: Wizja to obraz przyszłości, który rodzi w moim sercu pasję – czyli obraz tego, do czego dążę, co chciałbym osiągnąć. To coś, co mnie determinuje codziennie, kiedy wstaję. Wizja jest marzeniem, które pobudza nas, które sprawia, że chce nam się żyć i je realizować.

Paweł: Ok, powiem Ci, co znalazłem w SJP na temat wizji: „wizja jest to obraz pojawiający się w czyjejś wyobraźni pod wpływem natchnienia, szaleństwa, wysokiej gorączki lub środków odurzających” , tak to definiuje słownik.

Jacek: Ciekawe… z rozumieniem wizji jako obrazu się zgadzamy: „obraz przyszłości”. Natomiast – czy to jest szaleństwo? Nie jest. Czy jest to coś, co przychodzi z natchnienia? Tak, rzeczywiście. Są dwa rodzaje wizji. Pierwsza, ludzka, rodzi się z pragnień, które są w człowieku. Druga – wizja Boża też rodzi się z marzeń. Jednak nie wynikają one tylko z naszych własnych potrzeb, ale z czegoś, do czego Bóg nas powołuje. Wizja rodzi się w Jego myśli, w Jego sercu i zostaje przekazana nam przez włożenie marzeń w nasze serca.

bracia-przy-kawie-jacek-weigl-synowie

Paweł: A jaka jest Twoja wizja? Na razie zapytam o rodzinę, o kościół, wspólnotę, Twoją pracę zawodową.

Jacek: Każdej z tych dziedzin dotyczy inna wizja. W obszarze mojego zaangażowania zawodowego jej treścią jest transformacja społeczeństwa polskiego tak, aby chrześcijaństwo było pożądane i poszukiwane, ponieważ sprawdza się ono zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym, w życiu firmy, którą ludzie prowadzą, w której funkcjonują.

Chciałbym, żeby chrześcijaństwo kojarzyło się z realnością Boga działającego w ludziach, którzy nie tylko kochają Jego, ale też kochają innych, a nie jedynie z budynkiem kościelnym, hierarchią czy z Radiem Maryja. Myślę, że to obrazuje współczesne Dzieje Apostolskie. Pragnę powrotu do początków kościoła i zrozumienia, dlaczego tak szybko się rozwijał, dlaczego tak przyciągał, jak to było możliwe, że wszystko mieli wspólne? Wtedy możliwe stanie się przybliżenie Królestwa Bożego Polakom.

To bardzo praktyczne podejście

Dlatego tak istotne jest stworzenie sieci szkół, które zmieniają edukację i pokazują, że możliwa jest współpraca. Udowadniają, że nauczyciele, dyrekcja, rodziny, dzieciaki, kościół mogą współpracować, bo mają tę samą wizję wychowania dzieci.

Reforma dotyczy również innych środowisk np. prawników, sędziów, adwokatów. Rzecz w tym, żeby zintegrować ludzi, którzy zobaczą, że można być prawnikiem, sędzią, adwokatem –profesjonalistą cenionym za uczciwość, ale też wprost – człowiekiem żyjącym wartościami biblijnymi.

Tak samo w zawodach mundurowych. Mundurowi mogą również odnaleźć w Piśmie Świętym wartości, które będą pomagały im żyć i służyć społeczeństwu w tej dziedzinie, za którą są odpowiedzialni. I tak mógłbym wymieniać: lekarzy, inżynierów, naukowców…

Każda dziedzina życia społecznego potrzebuje klimatu sprzyjającego obecności wartości chrześcijańskich. Trzeba pokazać, że można być wierzącym, osiągać wielkie rzeczy i nie trzeba się tego wstydzić. Jest to myślenie szerokie i bardzo życiowe. [jeśli chcesz przeczytać historię takiej osoby -> kliknij tutaj]

Można ocalić wartości

Paweł: A jeszcze zapytam o tych sędziów. Powiedziałeś o transformacji prawa i osób, które to prawo tworzą. Wydawało mi się, że większość polskiego prawodawstwa raczej jest zgodna z prawem Bożym?

Jacek: Myślę, że czym innym jest to, co zapisano na papierze, a czym innym codzienna praktyka zawodowa – nieformalne układy i presja, która działa z góry. To powoduje, że wartości są podporządkowywane warunkom.

Dla mnie jest ważne, żeby pokazywać, że można postępować zgodnie z wartościami a nie pod wpływem okoliczności, że można być prawym, uczciwym, lojalnym, nie ulegać korupcji…

Wyzwania towarzyszą wykonywaniu każdego zawodu. Warto dzielić się doświadczeniami, w jaki sposób można radzić sobie z presją okoliczności, warunków, aby ocalić wartości.

Fundament marzeń

Paweł: A Twoja wizja rodziny? Rozumiem, że się wiąże z edukacją.

Jacek: Rodzina… Pragnę, żeby każdy z nas mógł się rozwijać i był w miejscu swojego powołania. Chciałbym, aby żona kwitła w swoim powołaniu, a dzieci odnalazły talenty, które mają, naturalne i ponadnaturalne dary. Zależy mi, żeby kochały się, służyły sobie wzajemnie, Kościołowi i społeczeństwu. Razem z Anią pragniemy, aby nasza rodzina była dla innych rodzin pociągającym wzorem. Wzorem bezpieczeństwa, relacji, komunikacji, właściwie pojętej dyscypliny i wzorem osiągania marzeń.

Paweł: Pamiętam, jak powiedziałeś: „przed wejściem do domu, nawet gdy jestem strasznie zmęczony, krótko się modlę, bo teraz trzeba dać z siebie wszystko jako mąż”.

Jacek: Każdy jest zmęczony po pracy. Okoliczności nie mogą dyktować nam sposobu naszego myślenia. Za myślami idą emocje. Zgodność myśli i emocji tworzy wolę. Jeżeli nie nauczymy się myślenia pełnego pokoju i wchodzenia w każdą kolejną życiową przestrzeń (w tym momencie – do domu) z dobrymi oczekiwaniami i pozytywnym nastawieniem, to wówczas emocje mogą nas „ponieść”.

Jeżeli pozytywnie myślę o domu, to witam się z rodziną i cieszę się z tego, że jesteśmy razem. Mówię o tym, co się udało w ciągu dnia, co było fajne i dobre. Pytam ich jak się czują, co im wyszło. Zachęcamy się wzajemnie do postawy wdzięczności. Tak budujemy nasze codzienne relacje.

bracia-przy-kawie-jacek-weigl-rodzina

Paweł: Wrócę jeszcze do wizji: wiemy, że wizja jest potrzebna. Wiemy, że pomaga, ale czy jest w życiu konieczna?

Jacek: Ludzie bez wizji gubią się, bo nie wiedzą, dokąd zmierzają. I nawet, jeśli osiągną wiele w życiu, to mają niedosyt, ponieważ do czego innego płonie ich serce.

Na przykład ktoś może bardzo być zdeterminowany, aby zbudować dom; więc kupuje za okazyjną cenę ziemie w innym województwie, buduje wspaniały budynek, realizuje swoje marzenie… ale nie przemyślał kwestii codziennych dojazdów do miejsca pracy oddalonego o 100 km, odległości do szkoły dla dzieci itp. Jest to niespójne – nie przemyślał konsekwencji swojej decyzji. Radość z posiadania pięknego domu może mieszać się z frustracją dojazdów.

Myślę, że wiele osób nie ma kontaktu ze sobą, to znaczy, że nie wiedzą, co czują, co myślą, jakie mają marzenia. Zatem podążają tam, gdzie jest okazja. Rodzice im mówią: „idź na dobre studia, tam się więcej zarabia”, znajomi im mówią: “jak skończysz SGH, zarządzanie, czy informatykę to będziesz miał super pracę”. Jeśli nie jest to związane z ich powołaniem i obdarowaniem, to później się męczą. Nawet jeśli skończą studia i w korporacji zarabiają dobre pieniądze, to są nieszczęśliwi. A jeśli przychodzą niezadowoleni do pracy, to co dopiero, kiedy z niej wychodzą?!

Paweł: Czyli jeżeli ktoś nie ma wizji, to może przyjść ona z zewnątrz? Ktoś może nam po prostu coś narzucić?

Jacek: Może narzucić. Zdarzają się sytuacje, które powodują, że ludzie zmierzają tam, gdzie jest łatwiej, a niekoniecznie tam, gdzie znajdą to, czego pragną. W konsekwencji – nie są szczęśliwi. Bo szczęśliwy jest ten, kto spełnia marzenia, czyli realizuje wizję przyszłości, która rodzi w nim pasję, energię i determinację. To przekłada się na szczęście. Jeżeli ktoś nie ma tego obrazu, nie ma wizji, to nie ma celu w życiu. Ważne są odpowiedzi na trzy pytania dla każdego z nas: skąd jesteśmy? dokąd idziemy? kto nas stworzył?

Wielu budzi się po czterdziestce, mając stanowisko i pieniądze, i… rozwaloną rodzinę. Budzi się z pieniędzmi, ale nie ma komu ich przekazać. Budzi się rozczarowanymi i wypalonymi, ponieważ nie realizowali tego, do czego byli stworzeni. Nie zatrzymali się wcześniej, aby uświadomić sobie, co przeżywają, w jaki sposób powinni żyć i o co prawdziwie zawalczyć.

Czy znasz swoje serce?

Paweł: To teraz załóżmy, że docieram do takich osób w wieku 30 lat. To, że wizja jest potrzebna, już wybrzmiało. W jaki sposób one mogą zacząć budować wizję? „Zintegrowanie się ze sobą” to dobrze brzmi, jakie jest jednak konkretne działanie, które należy podjąć, jakie są konkretne pytania, które te osoby mogą sobie zadać? Jak im można pomóc? Co im można doradzić?

Jacek: Jeżeli są to osoby wierzące, to mogą odnaleźć wizję podczas modlitwy. Modlitwa to nie jest klepanie czegoś, ale jest to rozmowa. Kiedy przebywasz z Bogiem, dowiesz się, kim szczególnym jesteś i do czego jesteś stworzony. Wówczas otwierasz oczy i mówisz: “Wow, jesteś niesamowity!” Rozpoznajesz doświadczenia, co było ważne do tej pory, jakie są Twoje słabsze, a jakie silniejsze strony. Masz marzenia i one cały czas płoną, pomimo że świat chciałby, żebyś zasłynął w czymś innym, czy w czymś innym się realizował. I zaczynasz odkrywać to, co w Tobie jest marzeniem, które było zawsze i zawsze będzie.

Co dzisiaj jest Twoim… O co chcesz walczyć? Co niepokoi Cię w tym świecie? Co chcesz w nim zmienić? Co chcesz zmienić w rodzinie? Co chcesz zmienić w swojej sytuacji?

Często to ból powoduje determinację. Cierpienie może być związane z osobą w rodzinie, która jest niepełnosprawna i chcesz żyć, aby zmienić rzeczywistość osób niepełnosprawnych.

A może podobnie, jak Martin Luther King… Marzył, aby jego dzieci mogły się bujać na huśtawce obok białych dzieci, żeby nie było segregacji rasowej. Cierpienie, które widział, spowodowało marzenie o zmianie rzeczywistości. Matka Teresa też chciała zmienić sytuację dzieci porzuconych. Osoby, które dzisiaj widzą niesprawiedliwość, nieprawość, cierpienie, mogą na tej podstawie zbudować wizję. Tak samo, jeżeli urodziłeś się w rodzinie, gdzie była przemoc i alkohol, marzysz, aby stworzyć wolną od tego rodzinę, gdzie mąż i żona się kochają. Na początku zrodzi się w Tobie marzenie, a później zacznij szukać ludzi, którzy dla Ciebie będą wzorem. Znajdź przyjaciół, od których będziesz mógł się uczyć wzorca rodziny, którzy będą Ci kibicować w Twoich marzeniach.

Osoby niewierzące również powinny iść tym tropem. Powinny rozpoznać, co w nich jest pragnieniem takim, które nie mija, czymś, co je motywuje do życia, czymś, co sprawia, że są radosne, czy to jest mechanika samochodowa, humanistyka, fizyka kwantowa czy sztuka.

Tak wielu artystów osiąga wielkie rzeczy, ponieważ poszli za wizją, za pasją, za marzeniem, chociaż twórczość artystyczna nie jest przedmiotem eksponowanym w polskiej edukacji.

Teraz są znani i szanowani, ponieważ są pasjonatami. Realizują swoje hobby, które stało się jednocześnie ich dobrze płatną pracą, o której mówili im rodzice i znajomi.

Paweł: A sądzisz, że każdy może, podążając za wizją, w końcu osiągnąć sukces?

Jacek: Myślę, że tak. Każdy może zrealizować marzenie od Boga, które nosi w sercu. Jeśli nie dojdziemy w 100% do realizacji wizji, to nie jest problem. Na przykład ja marzę o założeniu 100 szkół z wartościami w całej Polsce. Do tej pory pomogliśmy założyć około 30 placówek edukacyjnych w całej Polsce. To nie znaczy, że nie osiągnąłem celu, ale to oznacza, że idę dalej w tym kierunku. Lepiej jest mieć potężną i szeroką wizję i dojść do połowy, niż nie mieć wizji, i w ogóle nie stworzyć niczego. Idąc donikąd, prawie zawsze tam dojdziesz.


Gdy poznałem Jacka zaskoczył mnie kilkoma rzeczami, ale chyba najbardziej było to pozytywne nastawienie. Chyba dało się to dobrze odczuć w tej pierwszej części wywiadu. To naprawdę niesamowity człowiek i każdorazowo po rozmowie z nim coś się we mnie zmienia. I naprawdę tu nie przesadzam – jest to jedna z tych osób, z których czerpię wzór.

Jest jeszcze druga część naszej rozmowy, gdzie rozmawialiśmy o edukacji – o tym jak wygląda dzisiaj, jak mogłaby wyglądać i o co powinien dbać każdy z nas by żyło się lepiej 🙂 Możesz ją przeczytać tutaj.

11 Replies to “Obraz, który zmienia świat – wywiad z Jackiem Weiglem, cz. 1”

  1. […] I mówię to dlatego, żeby nie powielić tych wszystkich żartów, a uświadomić Ci jedno. Dla swojego małżeństwa powinieneś mieć wizję – jeśli traktujesz to jako coś tymczasowego do czasu aż będzie dobrze – tak faktycznie będzie. Jeśli natomiast zakładasz, że będziesz walczył o miłość i dobro żony do końca – tak również będzie. Ty i tylko Ty jesteś w stanie o tym zadecydować i nie ma to nic wspólnego z samą instytucją małżeństwa. [jak sprecyzować wizję małżeństwa? – czytaj tutaj] […]

  2. […] To jest zwykła dziewczyna, taka jak ja czy Ty. Ma męża, kredyt, swoje marzenia, problemy i wizję swojej rodziny za kilka lat. A to wszystko miało swój początek w roku 1980 gdzieś w Łomży w „mateczniku”. Przez te wszystkie lata przekładała swoje marzenia na działanie (był taki okres, że po pracy na etacie jeździła do studia nagrywać i spędzała tam czas do 22). To gdzie jest teraz nie wynika z tego, że jest wybitnie uzdolniona. Nie miała też bogatych rodziców czy superłatwego startu w życie. To jest wynik wielu lat ciężkiej pracy i włożonego w to serca (a każdy, kto podąża za marzeniem w końcu osiągnie sukces). […]

  3. […] drogą byłoby ustalenie wizji swojego życia, o czym rozmawiałem z Jackiem Weiglem, ale dzisiaj chcę Ci dać konkretny przepis na to jak ja się ogarniam w trudnych chwilach. […]

  4. […] Jest to wybór totalnie subiektywny – nie sugerowałem się liczbą fanów na Facebook’u i nie patrzyłem na statystyki. Wybrałem te, które regularnie publikują nowe artykuły i tak się złożyło, że wszystkie 5 jest prowadzonych przez mężczyzn, mężów i ojców. Każdy z nich ma inną tematykę (czasem się przecinają), ale finalnie wszyscy Ci blogerzy mają coś co zawsze cenię – klasę i profesjonalizm. Pomagają mi ułożyć priorytety w wielu dziedzinach życia, a w rezultacie wyłania mi się z tego klarowny obraz mojego życia. […]

  5. […] Weigl wcześniej opowiadał o tym, dlaczego wizja jest potrzebna w życiu i jak zmienia świat. Teraz zobaczysz […]

  6. […] powiedział Jacek Weigl „idąc donikąd, prawie zawsze tam dojdziesz” (przeczytaj historię jak wyznaczył sobie cel otwarcia 100 szkół i już otworzył 30 – gdyby nie miał tej wizji = nie otworzyłby ani jednej). A więc think big i wyznacz sobie […]

  7. […] Jacek Weigl – za to, że inspiruje mnie nieustannie do tego by realizować swoją wizję […]

  8. […] koniec kwietnia byłem na konferencji „Biznes z wartościami” zorganizowanej przez fundację Jacka Weigla. W sali kolumnowej Sejmu RP wcieliłem się w rolę reportera i efekt będziecie mogli pewnie […]

  9. […] zapisać swoje myśli, ułożyć w głowie to w którą stronę chcesz iść ze swoim życiem. Sprecyzować swoją wizję. Brzmi […]

  10. […] Michała Guzka, który zaprosił mnie na Chrześcijańskie Granie. I tak utrzymuję kontakt z Jackiem Weiglem, który pojawia się na większości z tych konferencji […]

  11. […] Obraz, który zmienia świat – wywiad z Jackiem Weiglem, cz. 1 […]

Dodaj komentarz