Ostatnio aktualizowany 12 lutego 2019 Męstwo Relacje Świadome życie

Facet musi sobie czasem popatrzeć

Kto nigdy nie spojrzał na kobiecy tyłek lub nie zaglądał koleżance w dekolt – niech pierwszy rzuci kamieniem.

Odruch każdego mężczyzny

Każdy z nas ma ten odruch. W autobusie, na ulicy, jadąc autem, na uczelni, na plaży i praktycznie wszędzie tam gdzie widzimy kobietę, która nie jest ubrana w kożuch – patrzymy na jej pośladki i biust. I to dotyczy każdego mężczyzny. A jeśli jesteś wyjątkiem, to chcę Cię poznać.

Dziewczyny! Zerkamy, patrzymy, gapimy się na wasze ciało. Szczególnie jak je choć trochę odsłonicie. Tak jest i nic na to nie poradzimy.

(a Wy o tym dobrze wiecie i często wykorzystujecie to do swoich celów – ale to zostawmy na inną okazję ;))

Część z Was to lubi (i wrzuca na Instagrama czy Facebooka swoje zdjęcia w bieliźnie), a większości to raczej przeszkadza. A już każda dziewczyna jaką spotkałem nie chce, by jej facet się gapił na inne. Żadna żona nie chce, by jej mąż się patrzył na inne.

A już na pewno żaden facet nie chciałby, żeby ktoś się tak gapił i ślinił na jego córkę.

To co? Nic z tym nie możemy zrobić?

Ślinić się czy nie ślinić – oto jest pytanie

Jedyne na co mamy wpływ to na to, gdzie powędrują nasze oczy, gdy się zorientujemy, że patrzymy koleżance w biust.

Możemy szybko zerknąć czy nie widzi i patrzeć się dalej.

Lub możemy uświadomić sobie, że może niekoniecznie tego chce ona czy nasza żona – i zabrać wzrok z powrotem na jej twarz 🙂

Sylwester Laskowski opowiadał kiedyś w ramach projektu „Laboratorium Miłości” o tym, że nawet kiedy widzi w kinie lub telewizji scenę erotyczną – odwraca wzrok. Dziecinne? Może tak, ale jego żona była dumna z jego walki. To co wpuszczasz do swojej głowy zostaje tam na zawsze.

Reklamy na ulicy to osobny temat, ale w części z nich to kobiece ciało ma przyciągać, a nie sam produkt.

Miałem też kolegę, który od wiosny do jesieni miał przy sobie zawsze przyciemnione okulary, żeby móc bezkarnie oglądać dziewczyny na ulicy.

Na jednym ze ślubów widziałem taką sytuację: dziewczyna, która miała czytać czytanie weszła na ambonę za którą siedział ksiądz. Była w bardzo krótkiej sukience. Ksiądz spojrzał na jej tyłek, zreflektował się na co się patrzy, podniósł głowę i już do końca czytania patrzył w górę.

A jak to jest ze mną?

Kiedy byłem niepełnoletni, to najczęstszy argument przeciwko pornografii, erotyce jaki słyszałem to było: „nie masz 18 lat” – tak też były reklamowane filmy dla dorosłych. Ułożyłem sobie zatem w głowie, że po skończeniu 18 lat człowiek może patrzeć na co mu się żywnie podoba. Pomijam fakt, że jako dzieciaki na podwórku cykaliśmy zdjęcia tyłkom przechodzących dziewczyn, gapiliśmy się, ocenialiśmy i gwizdaliśmy za nimi. Ach ta burza hormonów.

No i potem człowiek kończy 18-stkę i z dumą sięga po pornografię, jako symbol dorosłości. O pornografii jeszcze nie raz porozmawiamy (trochę już o tym pisałem np. tutaj i tutaj), ale mechanizmy są te same – świadomie podchodząc do swojego życia jestem w stanie wczuć się w emocje oglądanej dziewczyny, tak jak i świadomie mogę podjąć decyzję na co patrzę, czy chcę na to patrzeć i jakie będą tego konsekwencje.

Osobiście chcę żeby to ciało mojej żony królowało w mojej głowie, myślach i wspomnieniach. Na ulicach zagapiam się dosyć często, i wtedy jedyne co mi pozostaje to świadoma decyzja, kiedy się zorientuję co robię.

>>> Poczytaj też o tym jak seks wygląda po ślubie <<<

Zdaję sobie sprawę, że odwracanie wzroku z kobiet, reklam i scen erotycznych to raczej rzadko spotykane podejście.

Ale właściwie – czemu tak rzadko?

Paweł Tomkiel

Człowiek o milionie pomysłów, Boży wojownik, mąż, brat, przyjaciel. Jest umysłem ścisłym, dlatego też uwielbia pisać w formie poradników i wypunktowań. Wolne chwile poświęca na rozmowy z ludźmi, muzykę i sporty wodne.

Dołącz do dyskusji

Wybrane dla Ciebie

Usiądź z nami!

Cześć! Bardzo miło mi Cię poznać :) Od bardzo dawnych czasów siadałem ze swoim bratem przy kawie, kiedyś codziennie, teraz rzadziej.

Czytaj dalej

Krakowskie Przedmieście potrzebuje miłości. O pijanych i ubogich

Od jakiegoś czasu pracuję na Krakowskim Przedmieściu. Centrum turystycznej Warszawy (a ja wolę #WarszawęBezTurystów) zawsze pełna Japończyków z aparatami. Niby na urlopie, a jednak w biegu.

Czytaj dalej

Najlepszy prezent na dzień babci i dziadka

Ostatnio babcia powiedziała mi, że w tym wieku (po 80-tce) człowiek jest już do wyrzucenia. "Ale przecież to właśnie teraz możesz się dzielić doświadczeniem z młodszymi!" - odpowiedziałem. "A kto by tam chciał słuchać."

Czytaj dalej

Jak masz na imię?

Co sobotę podzielimy się z Tobą refleksją przy sobotniej kawie. No i konkursy organizujemy tylko tam.

Żadnego SPAM-u, masz nasze słowo.

Dziękujemy, że tu jesteś!

Paweł i Krzysiek