A co jeśli już długo szukasz pracy?

Cześć. Nie znam Cię. Nie znam Twojej sytuacji. Ale ten artykuł odnosi się do 90% przypadków osób, które długo szukają pracy. Przeczytaj i wybierz te, które pasują do Ciebie.

Jak wyglądają Twoje rozmowy rekrutacyjne?

Jeśli już długo szukasz pracy to wiesz jak wygląda rozmowa, byłeś na niejednej i dostałeś niejedną odmowę. Pierwsza możliwość – masz słabe poczucie wartości. Jeśli tak faktycznie jest, to każdą odmowę, każde „nie” odbierasz bardzo osobiście i jeszcze bardziej to Cię dołuje. Wrócimy jeszcze do tego na końcu artykułu.

Czym innym jest być zestresowanym (bo jest to dla Ciebie ważne i chcesz wypaść jak najlepiej), a czym innym jest być zdołowanym. Rekruterzy od razu wyłapują osoby, które przyszły na rozmowę zdołowane. Bez nadziei na to, że cokolwiek im się należy.

Psychiczny „dół” = osoba z problemami. Osoba, która już na rozmowie wygląda jakby nie radziła sobie z problemami (w tym wypadku ze znalezieniem pracy), nie wróży, że potem będzie lepiej. Osoba, która nie radzi sobie z problemami nie potrafi ich rozwiązywać. Jeśli nie potrafisz działać pomimo problemów, to będziesz niesamodzielny (w każdej pracy różne problemy są na porządku dziennym). Zawsze ktoś będzie musiał nad Tobą czuwać, a to oznacza utratę energii i czasu tej osoby.

Dlatego tak ważne jest, żebyś był samodzielny. Przeczytaj również jakie inne cechy cenią pracodawcy w swoich pracownikach.

PS: Inne błędy, jakie możesz popełnić na rozmowie rekrutacyjnej znajdziesz w tym artykule: Jak się zachować na rozmowie o pracę?

Czy Ty przypadkiem nie chcesz zbyt wiele?

Powinieneś się cenić. Powinieneś wiedzieć, że jesteś coś wart. Powinieneś dbać o to, żeby Twoja osoba i praca była doceniana.

Tylko nie przesadzaj.

Rozumiem, że skończyłeś studia i chcesz godnie zarabiać, ale może Twoje umiejętności nie sprawiają, że jesteś wart tyle ile myślisz? Czy za swoją pracę żądasz adekwatnej stawki? Zapraszam Cię do artykułu: Ile chcesz zarabiać? Wyceń się i negocjuj zarobki! – tam znajdziesz informacje o tym, jak ustalić rynkową stawkę za Twoją pracę.

A może nawet stawka Cię satysfakcjonuje, ale sądzisz, że należy Ci się lepsze stanowisko? Postawa roszczeniowa pokazuje tylko Twój egoizm. Postawa roszczeniowa pokazuje, że dbasz tylko o siebie, a to oznacza prędzej czy później problemy. Egoiści nie potrafią dobrze pracować w kontekście firmy i zespołu. Jeszcze masz szansę zacząć zmiany 🙂

Ten artykuł jest częścią kursu Ciesz się swoją pracą

Jak znaleźć wymarzoną pracę?

Czy da się połączyć pracę z realizacją pasji?

>>> Zapisz się na kurs <<<

Z kolei możesz też przesadzić w drugą stronę. Zbyt niskie wymagania są też złym znakiem dla pracodawcy. Jeśli jesteś programistą i mówisz, że chcesz zarabiać 2000zł/m-c, a masz doświadczenie, to zostaniesz potraktowany jak chińska zabawka. Chińska zabawka za 2zł działa, ale nikt się nie spodziewa, że będzie działać długo i dobrze – raczej, że się rozpadnie przy pierwszej okazji.

Mając zbyt niskie wymagania sam pokazujesz, że nie warto Cię zatrudniać. I być może nawet dostaniesz jakąś pracę, ale będzie to z litości i tylko do najgorszych zadań.

Ludzie Cię szanują na tyle, na ile sam siebie szanujesz.

Może stoisz w miejscu?

Jeśli długo szukasz pracy, to może po prostu za rzadko gdziekolwiek aplikujesz? Mając jedną ofertę pracy na oku i czekając czy z niej zadzwonią czas po prostu będzie mijał. Jeśli boisz się, że się pogubisz w ilości rozesłanych CV i firm, to spróbuj przeczytać Gdzie i jak szukać pracy?.

Problemem może być też Twoje nastawienie względem tego kim jesteś. Gdy poświęciłeś 5 lat na swoje studia, to dosyć trudno Ci uznać ten czas za stracony. A rynek może być taki, że nie potrzeba tak wielu specjalistów w Twojej dziedzinie.

Może to już czas, żeby nauczyć się czegoś nowego? Poszerzyć swoje kwalifikacje? A może nawet się przebranżowić? Jesteś bezrobotny – możesz dobrze wykorzystać ten czas 🙂 Wyłącz Facebooka, zablokuj Youtube’a, przestań czekać i weź życie w swoje ręce.

Jak sobie poradzić z poczuciem porażki i odrzucenia?

Wiem jak się czujesz, też byłem w tym miejscu. Moje słowa powyżej mogą wydawać Ci się szorstkie, ale są poparte doświadczeniem tego, jak działa rynek pracy.

I to nie jest tak, że ktokolwiek robi Ci na złość, że masz pecha. Wierząc w to – sam się zamykasz w klatce bez wyjścia. Zderz swoje wyobrażenia z rzeczywistością i nie odbieraj odmowy osobiście. Po prostu: na stanowisko, które aplikowałeś firma znalazła bardziej odpowiednią osobę. Nic osobistego.

Z wyborem firmy nic nie zrobisz. To co możesz zrobić to zmiana swojego nastawienia. Skoro firma wybrała inną osobę, to zastanów się, jak stać się taką osobą?

Po odrzuceniu zadaj rekruterowi jedno pytanie: Co mógłbym w sobie zmienić na przyszłość, żebyście to mnie wybrali?

Jeśli trafiłeś tu przypadkiem, to powiem Ci, że cały kurs „Ciesz się swoją pracą” powstał właśnie z myślą o takich osobach jak Ty. Takich, które chcą coś zmienić i szukają drogi. Kliknij tutaj i Ciesz się swoją pracą!

Wiem, że słowa „uwierz w siebie”, „jesteś coś wart” i „dasz radę” brzmią jak jakieś archaiczne truizmy, ale to od nich zaczynają się czyny, które zmieniają Twoje życie. Szczególnie dużo piszę o tym na naszym newsletterze, do którego szczególnie Cię zachęcam.

PS: a może po prostu nie możesz trafić na pracodawcę, który Ci odpowiada? Powinien pomóc Ci ten artykuł: Dla jakiego pracodawcy chcesz pracować?

  • Odpocznij z nami! W każdy sobotni poranek będzie czekał na Ciebie inspirujący artykuł i dobra muzyka do kawy.
  • Dowiedz się więcej tutaj

Moja żona czuje się przy mnie bezpiecznie

Na koniec mam dla Ciebie historię. Spotkałem się ostatnio z poglądem mojego kumpla, że musi zarabiać dużo pieniędzy, żeby dać poczucie bezpieczeństwa swojej przyszłej żonie.

Dało mi to do myślenia, bo to pułapka w którą wpadali nasi ojcowie i możemy wpaść my – ciągła pogoń za pieniądzem pod przykrywką dbania o rodzinę.

A to nie jest prawda – pieniądz nigdy nie będzie gwarantem stałego bezpieczeństwa. Oprócz tego, że to Bóg jest moim gwarantem bezpieczeństwa, ja mogę zrobić za to jedną rzecz.

Moja żona brała ze mną ślub, gdy zarabiałem raczej marnie, a mimo to czuła się przy mnie bezpiecznie. Po prostu wiedziała, że w trudnej chwili pójdę nawet kopać rowy, żeby utrzymać rodzinę. Nie chodziło o wielkie zarobki (te mogą zniknąć w każdej chwili). Chodziło o nastawienie, wytrwałość i poświęcenie.

Nie uniosę się honorem, nie będzie to dla mnie ujmą. Cynicy mówią, że praca nie hańbi, a hańbi wynagrodzenie. Mnie hańbiło by raczej zadłużanie się i czekanie na pracę marzeń, gdy moja rodzina nie ma co jeść.


Dzięki za przeczytanie. Wątek odrzucenia będzie się jeszcze przewijał w kolejnych artykułach na tym blogu, bo – wbrew pozorom – nie piszemy głównie o pracy 😉