Wszystko co musisz wiedzieć o Alghero na Sardynii – relacja z podróży

Sardynia jest najpiękniejszym miejscem, jakie do tej pory odwiedziłem. I mówię to pomimo tego, że nie da się tam surfować.

Razem z żoną ostatnio zwiedziliśmy Alghero wzdłuż i wszerz i chcemy się z Wami podzielić tym co nas urzekło. Poniżej znajdziesz komplet informacji o tym gdzie jest Alghero, jak tam dotrzeć, gdzie nocować, co jeść, ile to nas kosztowało i co tam właściwie można robić 🙂

Jak podróżujemy?

Zanim opowiemy o tej konkretnej podróży, warto żeby opowiedzieć Ci o tym co jest dla nas ważne w podróżach i jakie wartości wyznajemy.

Kiedy gdzieś jeździmy, to na czym nam najbardziej zależy to poznanie i chłonięcie lokalnej kultury. Wiemy, że są osoby, które do cieplejszego kraju jadą tylko po to by leżeć nad hotelowym basenem lub się smażyć przez dwa tygodnie na plaży (głównie Brytyjczycy), ale my do nich nie należymy. Lubimy odwiedzić plażę i zakosztować słońca, ale raczej jest to przerywnik w naszym poznawaniu miejsca niż cel podróży.

Alghero

Nie wiedziałem czego się spodziewać po naszej podróży na Sardynię. Nastawiałem się po prostu na odcięcie od pracy (i bloga), a że czas przed podróżą miałem napięty, to nawet nie poczytałem o tym gdzie jedziemy 🙂 Tutaj zdradzę, że nasze podróże zazwyczaj planuje moja żona. Paulina jest po prostu świetna w przeszukiwaniu informacji, wyłapywaniu lotów, planowaniu tego co warto zobaczyć. Dlatego tym razem zdałem się na nią w 100% i zaufałem, że miejsce będzie fajne. I się nie zawiodłem.

Alghero leży na zachodnim wybrzeżu Sardynii. Sardynia to taka wyspa, którą w dzieciństwie uznawałem za „tułów” (razem z Korsyką przypominają całego indianina :D). Jest to włoska wyspa, więc i klimat jest typowo włoski.

My byliśmy tam w czerwcu, jeszcze przed sezonem, i zastaliśmy temperaturę trochę ponad 30°C, w rekordowym dniu dobiła do 39°C. Nawet gdy pojawiały się pojedyncze chmury, to słońce przez nie opalało i były raczej odbierane jako chwilowe wytchnienie niż coś co psuje urlop.

Lokalna ludność

Panująca tam kultura też jest typowo śródziemnomorska, więc wszyscy są uśmiechnięci i spokojni. W ciągu dnia obowiązuje odpowiednik hiszpańskiej siestypisolino – i wszystkie sklepy, bary zamykają się około godziny 14:00 i ponownie otwierają około 19:00 (dotyczy to nawet aptek!).

Pierwszego dnia jak rasowi turyści chcieliśmy wykorzystać ten czas i rzuciliśmy się na zwiedzanie w największy upał. Bardzo szybko się jednak zorientowaliśmy, że trzeba po prostu zwolnić i przyjąć rytm życia lokalnej ludności. To, że tak żyją z pewnością ma sens. I tak było – od drugiego dnia na czas pisolino wracaliśmy do domu uciąć sobie drzemkę lub po prostu posiedzieć blisko klimatyzatora 🙂

Wąskie uliczki starówki Alghero
Wąskie uliczki starówki Alghero

Sardyńczycy zaskoczyli nas punktualnością (którą nie grzeszą Grecy) i uśmiechem dla każdego. Mieli też coś co na początku nas wkurzało – mało z nich mówi po angielsku, a Ci którzy nas rozumieli i tak odpowiadali po włosku. Z kolei gdy do nas coś mówili i mówiliśmy, że nie rozumiemy (no capisco), to się tym zbytnio nie przejmowali i kontynuowali mówienie do nas po włosku 😀

To co nam się najbardziej spodobało to fakt, że większość ludzi w mieście mówiła po włosku=było bardzo mało turystów, rzadko słyszeliśmy inny język, a już polski czy niemiecki to ledwie kilka razy. Nie wiem czy to kwestia tego, że sezon się wtedy jeszcze nie zaczął, czy może jest tam tak zawsze, ale było to przeurocze móc obcować przede wszystkim z włosko-sardyńską kulturą.

Transport na Sardynii

Na Sardynii jest kilka lotnisk i tak się składa, że tuż obok Alghero jest jedno z nich – Alghero-Fertilia położone około 10 kilometrów od miasta. My polecieliśmy z Warszawy razem z WizzAir-em świeżo otwartym połączeniem (WizzAir lata tam od czerwca 2017) i lot trwał 2:15, więc można tam dotrzeć naprawdę szybko.

Kiedy wylądujecie w Alghero, to do miasta najłatwiej (i najtaniej) jest się dostać autobusem. Po wyjściu na halę przylotów od razu widać wielkie znaki „BUS” i wystarczy wyjść z lotniska i po prawej na pełnym słońcu jest tabliczka przystanku. Za autobus zapłacicie 1,30€, a bilet jest najłatwiej kupić w biletomacie na hali lotniska.

Uwaga, biletomat nie przyjmuje banknotów większych niż 10€, więc jeśli nie macie drobnych, to musicie próbować gdzieś rozmienić (mi się udało dopiero w trzecim sklepie).

Alternatywą dla autobusu jest taksówka, ale tu panowie taksówkarze mają dosyć ustandaryzowane taksometry i powiedzieli, że do Alghero mogą zawieźć za 25€ od osoby. I to niezależnie ile osób wsiądzie – jedna cena dla każdego 🙂 My pojechaliśmy autobusem i trwało to 20 minut, taksówkę bym rozważał, gdybyśmy mieszkali w jakimś niestandardowym miejscu.

Autobus z lotniska jedzie od północy przez całe Alghero i zatrzymuje się na głównym przystanku przesiadkowym w centrum zaraz obok starego miasta – Via Catalogna. Stąd dojedziecie absolutnie we wszystkie dostępne kierunki. Główna firma zajmująca się przewozami to ARST (Azienda Regionale Sarda Trasporti) i z nią pojeździcie lokalnie, ale również w dalsze zakątki wyspy. Są też inni przewoźnicy w zależności od miejsca, gdzie chcesz dotrzeć. Najłatwiej pytać Panią bileterkę na Via Catalogna – niestety, nie trafiliśmy na żadną, która mówiłaby po angielsku 🙂

Alghero jest dosyć rozciągnięte wzdłuż brzegu morza i tak od starego miasta do najpiękniejszej plaży w mieście są 4 km, więc my często ratowaliśmy się autobusem. Ogólnie po całym mieście jeździ kilka linii (Mapy Google pomagały nam w znajdowaniu połączeń i przystanków) i praktycznie wszędzie dojedziecie za 1€. Co do lokalizacji przystanków to warto wspomnieć, że czasem są dobrze oznaczone (jak Via Catalogna), czasem mają tylko oznaczenie na asfalcie („BUS”), czasem tabliczka stoi po drugiej stronie drogi, a czasem nie widzieliśmy żadnego oznaczenia, a mimo to się zatrzymywał 🙂 Czyli – warto mieć Mapy Google pobrane na telefon i sprawdzać każdorazowo jakim autobusem powinniśmy jechać i gdzie jest przystanek 🙂

Podobno Sardynia ma jedne z najlepszych dróg w Europie - tu droga z Alghero do Bosy
Podobno Sardynia ma jedne z najlepszych dróg w Europie – tu droga z Alghero do Bosy

Kierowcy są bardzo mili i jak powiesz im nazwę przystanku na którym chcesz wysiąść to Ci powiedzą, zawołają i przypomną. A widzieliśmy też, że jak w autobusie jest niewiele osób to lokalne kobiety prosiły by się zatrzymał pod domem/sklepem/w dowolnym miejscu i zatrzymywał się dokładnie tam, gdzie chciały, a nawet pytał czy tak będzie dobrze 🙂

Jeśli zechcecie wybrać się poza Alghero (poniżej znajdziecie miejsca warte zobaczenia) to podobnie – z Via Catalogna ruszają dalekobieżne autobusy ARST-a i znajdziecie tam ich rozkład (podobnie jak na Mapach Google). Jest też stacja kolejowa, ale nigdzie stamtąd nie jechaliśmy, więc nic nie mogę powiedzieć 🙂

Przykładowe ceny transportu:

  • wynajem auta – od 250€ za tydzień (poza sezonem ceny spadają)
  • autobus z i na lotnisko – 1,3€
  • autobus po Alghero – 1€

Nocleg w Alghero

Usługi rezerwacji noclegów w obcych Państwach są obecnie zdominowane przez dwie usługi: Booking.com i AirBnB.com. Kiedy podróżujemy, to nie wynajmujemy pokoi w hotelach, a raczej szukamy w pełni wyposażonych mieszkań, tak żeby móc sobie ugotować coś czy uprać.

Ogólnie w Alghero są dwie główne lokalizacje w których możecie szukać noclegu, jeśli chcecie mieć łatwy dostęp do atrakcji miasta i to są:

  1. okolice starego miasta – raczej znajdziecie pojedyncze pokoje/mieszkania
  2. okolice plaży Maria Pia, która uchodzi za najpiękniejszą w okolicy – tam znajduje się zagłębie turystyczne, jest dużo hoteli i obcokrajowców

W tym wypadku wynajęliśmy duże mieszkanie na starym mieście Alghero i pod naszymi oknami co wieczór słychać było biesiady, ale był to raczej miły szum 🙂 Tym bardziej, że nasza sypialnia była schowana z drugiej strony kamienicy.

Wynajmując całe mieszkanie można wziąć mniej ubrań i regularnie robić pranie
Wynajmując całe mieszkanie można wziąć mniej ubrań i regularnie robić pranie

Przykładowe ceny noclegów:

Jedzenie na Sardynii

Jak widać wyżej – nie trafiamy w naszych podróżach do hoteli, więc o jedzenie musimy zadbać sami. Robimy tak, że zazwyczaj jeden posiłek dziennie jemy „na mieście”, a pozostałe robimy sami w wynajętym mieszkaniu.

Poranne śniadanie tylko z produktów z lokalnego targu
Poranne śniadanie tylko z produktów z lokalnego targu

Ma to dwie zalety:

  1. wydajemy na jedzenie dużo mniej niż gdybyśmy jedli wszystko w restauracjach
  2. możemy jeszcze lepiej poznać lokalną kulturę, bo idziemy do tych samych sklepów co oni

W każdej podróży najlepiej, najtaniej i najświeżej jest jeść to, co dany region produkuje. I tak na Sardynii warto spróbować:

  • ryby
  • owoce morza: kalmary, ostrygi i inne skorupiaki
  • sery z mleka owczego, szczególnie lokalny Pecorino Sardo
  • wina: szczególnie te ze szczepów Cannonau i Monica
  • a ze świeżych owoców i warzyw to na pewno cytrusy, oliwki, pomidory, figi i bakłażany
  • mięso: szynkę z owcy, kiełbasy i pieczona wieprzowina
  • makarony
  • kawa!
W Mercato Civico kupisz przeróżne warzywa i owoce
W Mercato Civico kupisz przeróżne warzywa i owoce

Nie udało nam się natomiast na miejscu znaleźć ciemnego pieczywa – wszystko pszenne i wydaje się, że im jaśniejsze tym lepsze.

Przykładowe ceny jedzenia:

  • wina w EuroSpin: 2-3€
  • sery w Mercato Civico: 10-14€/kg
  • pieczywo w Mercato Civico: wychodziliśmy z reklamówką pełną pieczywa za 1-2€ 🙂
  • warzywa w Mercato Civico: 1-3€ w zależności od rodzaju (np. świeże figi->2€, pomidory->1€)
  • lody za małą porcję (Cialda Piccola), która dla mnie była i tak za duża: 3€

Gdzie jeść i kupować jedzenie w Alghero?

Zawsze kiedy lądujemy na nowym terenie, pierwsze co robimy to pytanie lokalnych ludzi: „Gdzie Wy jecie?”. Przestają wtedy wskazywać restauracje dla turystów a pokazują nam miejsca może nie tak kolorowe, świecące i przygotowane na gości, ale takie w których po angielsku trudno jest się dogadać. W środku zazwyczaj ludzie dobrze się znają, są stali bywalcy, słychać żarty i tylko my wchodzimy z aparatem przewieszonym przez szyję, siadamy cicho w kąciku i chłoniemy ten klimat.

W Alghero mają najjlepsze capuccino jakie w życiu piłem
W Alghero mają najjlepsze capuccino jakie w życiu piłem

Tak w Alghero najpierw wypytaliśmy się, gdzie dobrze jest kupować jedzenie i w sumie dwa miejsca, które nam wystarczyły do zakupów to były:

  • EuroSpin – supermarket zaraz przy Via Catalogna, w środku można kupić absolutnie wszystko i ceny są bardzo człowiecze
  • Mercato Civico – czyli po prostu lokalny targ, który mieści się w starej hali schowanej tuż za murami starego miasta pomiędzy Via Genova, Via Cagliari, Via Sassari i Via Giuseppe Mazzini. Jest tam sporo stoisk z warzywami i owocami, jest też kilka miejsc z różnymi świeżymi rybami i skorupiakami, ale w bocznych ścianach znajdziecie też piekarnię i sklep z serami i wędlinami – to tu kupowaliśmy pyszne sery, świeże pieczywo i pomidory, figi czy arbuzy do śniadania

To jest właśnie zaleta wynajęcia mieszkania z kuchnią i lodówką – mogliśmy w każdej chwili coś kupić i jeść swoje śniadania czy późne kolacje. Obiady zazwyczaj jedliśmy w jakiejś restauracji i tu przypomnę – 95% lokali się zamyka około godziny 15:00. Więc albo zjecie coś do tego czasu, albo musicie czekać aż się ponownie otworzą o godzinie 19:00 🙂

Bardzo zdziwiony miecznik
Bardzo zdziwiony miecznik

Z restauracji i kawiarni szczególnie przypadły nam do gustu:

  • Milese – to tutaj dają najlepsze capuccino w Alghero (choć TripAdvisor sądzi co innego) oraz można tu zjeść pyszną focaccię – Uwaga! Nie jest za duża, więc w chwilach większego głodu zamawiałem dwie 🙂 Druga uwaga! Domyślnie focaccię dostaniecie na zimno, ale jeśli poprosicie to na ciepło będzie dużo lepsza 🙂 Ceny bardzo niskie jak na położenie zaraz przy starym mieście
  • Trattoria la Saletta – została nam polecona jako najlepsze miejsce, gdzie można zamówić talerz degustacji lokalnych dań. Nie jest tanio (20-25€ za osobę), ale raz na wyjeździe można sobie pozwolić na skosztowanie tego wszystkiego co oferuje wyspa. Wygląda to tak, że po tym jak usiądziecie do stolika i zamówicie taką degustację, kelner będzie Wam przez dobre półtorej godziny przynosił kolejne porcje różnych dań. Lepiej iść tam bardzo głodnym, bo ja nie podołałem wszystkiemu 🙂
  • Anbarok i Oops – dwa miejsca do których warto przyjść na lody, Anbarok jest zaraz obok Milese, a Oops bliżej plaży Maria Pia. Uwaga – największa porcja jest po prostu ogromna, ja ledwo zjadłem średnią, a potem już zamawiałem tylko małe 🙂
  • Pesce D’Oro i Mabrouk – dwie restauracje, w których najlepiej jeść ryby. Nie wybieraj nic z menu – po prostu zapytaj kelnera co mają świeżego i zamów dokładnie to co powie
  • Bar Del Corso, Casablanca i Al Fico – trzy miejsca w których pizza była przepyszna

Nie są to miejsca na głównych szlakach turystycznych (no, może poza Bar Del Corso), więc jest tam dokładnie ten klimat, którego szukaliśmy.

Jeden z talerzy podczas degustacji w La Saletta
Jeden z talerzy podczas degustacji w La Saletta

Przykładowe ceny w restauracjach i kawiarniach:

  • kawa espresso 1-1,5€
  • kawa capuccino 1,5-2€
  • pizza 4-9€
  • inne dania obiadowe 8-12€
  • talerz degustacji w la Saletta – 20-25€

Jest jeszcze jedna rzecz przy jedzeniu w restauracjach. Istnieje tam zwyczaj Coperto i jest to automatycznie doliczany napiwek do zamówienia per osoba. Najczęściej będzie to 2€, ale słyszeliśmy też o miejscach, gdzie turystom dolicza się 6€ za osobę. Zawsze znajdziecie informację o wysokości Coperto w menu. Co ważne – Coperto jest doliczane tylko kiedy wymagane jest nakrycie, więc nie zapłacicie go przy zamówieniu kawy czy focaccii.

Atrakcje w Alghero

Zabytki

Osobiście bardzo lubię historię, ale chyba tą która jest związana z człowiekiem. Mogę godzinami słuchać o odwadze i realiach Powstańców Warszawskich, ale umówmy się – nie znam historii Alghero, więc tamtejsze zabytki były dla mnie mocno anonimowe. Dlatego wybaczcie, ale nie powiem Wam o perłach architektury czy najważniejszych pomnikach.

Mogę natomiast powiedzieć, że starówka jest bardzo urokliwa, w wąskich uliczkach są powystawiane pojedyncze stoliki przy których rano zobaczysz Włocha pijącego kawę z gazetą ręku. Na wszystkich oknach są okiennice, a tuż pod oknami są sznury na których suszy się pranie. I nikomu nie przeszkadza tłum turystów piętro niżej – starsza Pani śmiało przy nas rozwieszała swoją bieliznę za oknem na piętrze.

To czym wyróżnia się Alghero i Sardynia to sieć wież, które pełniły funkcje obronne. Gdzie nie pojedziecie, będziecie je widzieć co kilka-kilkanaście kilometrów usytuowane wzdłuż brzegu.

Plaże i sporty wodne

Dla chętnych poleżenia przy/w wodzie Morza Śródziemnego są dwie plaże najbliższe centrum – pierwsza Spiaggia del Lido zaraz za portem jest wystarczająca, ale nie skusiła nas swoim pięknem. Ruszyliśmy od razu na Spiaggia di Maria Pia, która zaczyna się za Ospedale Marino i tam jest naprawdę pięknie. Na każdej z nich jest sporo ludzi, ale zawsze znajdowaliśmy miejsce żeby wbić swój parasol (parawanów nie zauważyliśmy).

Plaża Maria Pia jest najładniejszą w okolicy Alghero
Plaża Maria Pia jest najładniejszą w okolicy Alghero

Przy plaży też znajdziecie reklamy wypożyczalni sprzętu i kursów dla różnych sportów wodnych. Mój ukochany surfing jest tam w odwrocie, bo fal nie ma tam za dużych, ale już windsurfing, kitesurfing i SUP (stand up paddle) mają się dobrze.

PS: no i na plażach faceci mają na co popatrzeć

Grota Neptuna

Grota Neptuna (Grotte di Nettuno) jest jednym z tych punktów Alghero, który odwiedza i poleca każdy kto tam był. Jest to ogromna jaskinia położona na przylądku Caccia (Capo Caccia) i jest oddalona od Alghero o jakieś 15 km w linii prostej, a drogą lądową minimum 25 km. Dlatego z portu Alghero praktycznie co godzinę wypływają rejsy prosto do groty, na miejscu się ją zwiedza i wraca się tym samym statkiem (który czeka na zwiedzających).

Sumaryczny koszt to 16€ za rejs i 13€ za wstęp do groty (jeśli ma się szczęście co do godziny, to można trafić na zwiedzanie z przewodnikiem). Najwygodniej popłynąć z przewoźnikiem Navisarda – odpływają co godzinę z naprzeciwka murów starego miasta.

Jedna z "komnat" w grocie Neptuna
Jedna z „komnat” w grocie Neptuna

Sama grota robi naprawdę dobre wrażenie, trochę jak jaskinia Raj, tylko większa 15-krotnie 🙂

Dojazd: wypływa bezpośrednio z portu Alghero

Koszty:

  • rejs: 16€ w dwie strony
  • zwiedzanie: 13€

Poznawanie życia delfinów

Z portu Alghero wypływa również rejs, który nie przybija do żadnego brzegu, a mianowicie obiecuje zabrać Was na teren życia delfinich rodzin w okolicy. Firm, które to organizują jest naprawdę dużo, ale niestety – większość nie dba o delfiny i podpływają zbyt blisko, straszą je i naganiają łodziami.

Pośród tego wszystkiego jest jednak jedna firma – Progetto Natura – założona przez naukowców, którzy organizują podobne wyprawy, ale z pełnym poszanowaniem natury. Pewnie to sprawia, że rejs trzeba u nich rezerwować na miesiąc przed 🙂

Rejs statkiem jest bardzo przyjemny niezależnie od celu :)
Rejs statkiem jest bardzo przyjemny niezależnie od celu 🙂

Po wejściu na statek zostaniecie zabrani na teren rezerwatu, by poznać kilka z ok. 20 delfinich rodzin przy brzegu Alghero. Na statku macie też zapewnione lokalne przekąski (sery, kiełbasy) oraz lampkę wina. Jest jeszcze jeden dodatek – w drodze powrotnej statek zatrzymuje się w zatoce i wszyscy chętni mogą wskoczyć do wody ponurkować. W tym czasie ekipa statku nurkuje na samo dno i wyciąga wyżej np. rozgwiazdy 🙂

Dojazd: na końcu portu Alghero będzie czekał na Ciebie człowiek, który zaprowadzi Cię na statek

Koszty:

  • rejs: 37€

Rezerwacja: strona WWW Progetto Natura

Bosa

Z Alghero warto wybrać się też do niektórych sąsiednich miasteczek i tak Bosa jest jednym z nich. Nawet jeśli masz na miejscu wynajęte auto, to w tą podróż warto wybrać się autobusem. Droga Alghero-Bosa jest najbardziej urokliwą drogą jaką do tej pory jechałem, a to dlatego, że wspina się na klify tuż nad brzegiem morza. W niektórych momentach jest się prawie 400 m nad poziomem morza i patrząc w dół może się zakręcić w głowie. Lepiej jechać autobusem, żeby móc spokojnie podziwiać widoki (kierowca nie ma takiej szansy).

Widok w dół z klifu na drodze Alghero-Bosa
Widok w dół z klifu na drodze Alghero-Bosa

Sama Bosa jest położona u ujścia rzeki Temo i może się pochwalić jeszcze piękniejszą starówką niż Alghero. Całe stare miasto wspina się po zboczach góry, więc wąskie uliczki tutaj co raz zakręcają i pną się w górę, aż możesz oglądać dachy tych co zostały niżej. Na szczycie wzgórza stoi zamek Castello Malaspina otwarty dla zwiedzających.

 

Starówka Bosy jest równie urokliwa co ta w Alghero
Starówka Bosy jest równie urokliwa co ta w Alghero
Widok z zamku Castello Malaspina
Widok z zamku Castello Malaspina

Jest tu też jedno miejsce mało turystyczne, ale jakimś cudem moja żona się o nim dowiedziała, a jest to pizzeria Cossu Giovanni – miejsce, gdzie dostaniesz świeżą pizzę złożoną na pół i podawaną jak kebab 🙂 Ceny śmiesznie niskie, bo za kawałek zapłacisz ok 2,5€. Czekając w lokalu zobaczysz, jak przychodzą tu na swojej przerwie robotnicy, policjanci i ludzie z okolicznych sklepów.

Dojazd: autobus ARST z Via Catalogna do przystanku Bosa Piazza Manin

Koszty:

  • autobus: 3,70€
  • wstęp do zamku: 4€
  • pizza w Da Giovanni: 2-3€

Sella e Mosca

Sardynia winem stoi, więc warto odwiedzić również winnicę. Ta największa i najbliższa Alghero to Sella e Mosca. Można tam przyjechać na zwiedzanie winnicy i degustację ich specjałów. Nam się to jednak nie udało, bo gdy zadzwoniłem usłyszałem, że to niemożliwe. Zaproponowali, że możemy przyjechać tylko do ich zabytkowej restauracji, a tylko po to szkoda nam było zachodu 🙂 Winnica znajduje się tuż obok lotniska, więc też do pokonania z centrum jest ok. 10 km – w okolice dojeżdża bezpośrednio jeden z autobusów ARST-a.

Dojazd: autobus ARST linii 9325 z Via Catalogna do przystanku Bivio Sella&Mosca

Koszty:

  • autobus: 1,90€
  • zwiedzanie i degustacja: 10€

Rezerwacja: strona WWW Sella e Mosca

Stintino la Pelosa

Godzinę drogi od Alghero znajduje się jeszcze jedno miasteczko – Stintino – które samo w sobie pewnie nie ma nic specjalnego, ale w jego okolicy znajduje się najpiękniejsza plaża na wyspie – Spiaggia la Pelosa. Przez biały piasek i niesamowicie lazurową i przejrzystą wodę nazywana Karaibami Europy.

I faktycznie – woda jest bardzo przejrzysta. Wypłynąłem daleko od brzegu i chciałem zrobić sobie chwilę przerwy, więc patrzę w dół – widzę dno. Próbuję stanąć na tym dnie, a okazuje się, że nie sięgam nogami nawet zanurzony po głowę.

Plaża la Pelosa jest pełna ludzi o każdej godzinie w każdym dniu tygodnia
Plaża la Pelosa jest pełna ludzi o każdej godzinie w każdym dniu tygodnia

Na plaży jest bardzo ciasno nawet poza sezonem, dlatego kiedy sprzedawca w sklepie usłyszał, że chcemy tam jechać w sobotę – powiedział, że chyba zwariowaliśmy. Nie wiem jak tam musi wyglądać weekend, ale jeśli możecie to zaplanujcie to raczej w tygodniu – tam już nie ma takiego luksusu jeśli chodzi o ilość miejsca na plaży (za to w wodzie jest go pod dostatkiem).

Dojazd: autobusem Sardabus z Via Catalogna do przystanku Stintino la Pelosa 🙂

Koszty:

  • autobus: 6€

Ile kosztuje podróż do Alghero?

Staramy się trzymać nasze finanse w ryzach w ciągu roku (zgodnie z zasadami Finansowego Ninja) i sukcesywnie odkładamy środki na nasze podróże. To pozwala nam na miejscu już się nie martwić o to ile wydajemy (choć nadal nie lubimy przepłacać). Niczego sobie nie odmawialiśmy, skorzystaliśmy z masy atrakcji i w sumie wydaliśmy (koszt dla dwóch osób):

  • loty: bilety można znaleźć od 600zł w dwie strony za osobę, ale my należymy do Wizz Discount Club i wyszło nam 1000zł w obie strony z dużym bagażem podręcznym
  • transport na miejscu: 44€
  • jedzenie na mieście: 138€
  • jedzenie kupowane: 79,32€
  • nocleg: 400€
  • atrakcje: 56€
  • prezenty do Polski: 50€

Czyli podróż na Sardynię na tydzień jest możliwa już od 2000zł za osobę i to naprawdę bez większego oszczędzania na miejscu. Najlepiej trzymać się miejsc, gdzie głównie widzimy „localsów” 🙂

Czy warto polecieć do Alghero?

Zdecydowanie warto 🙂 Bardzo dużo osób przed wylotem mówiło nam, że Sardynia jest strasznie droga. Tymczasem jak było – sami widzicie, można tam naprawdę miło spędzić czas, znacznie zwolnić tempo swojego życia i odpocząć.

Paulina nic nie wie o tym zdjęciu, bo była zajęta ;)
Paulina nic nie wie o tym zdjęciu, bo była zajęta 😉

Mam nadzieję, że tak długi artykuł Cię nie przeraził, ale Paulina mówi, że ona lubi mieć zawsze wszystkie informacje w jednym miejscu. Ten wpis ma ponad 3000 słów. To praktycznie 3 razy więcej niż większość moich artykułów. Będzie mi miło, jeśli napiszesz w komentarzu czy wpis Ci się podobał, czy odpowiada Ci taka długość, czy może wolisz żebym dzielił takie cegły na kawałki 🙂 Daj też znać, czy chcesz częściej czytać o podróżach – to nie jest główny temat tego bloga, ale nadal – to ważna część mojego życia 🙂

PS: zapisałem tu nasze doświadczenia i wiedzę z czerwca 2017r. – te informacje mogą się zmienić, więc żeby nie być zaskoczonym na miejscu – zanim wylecisz koniecznie sprawdź oficjalne strony poszczególnych miejsc 🙂

PS2: mam również zdjęcia menu z wymienionych restauracji i rozkładów autobusów, jeśli ich potrzebujesz to się odezwij przez Kontakt

Człowiek o milionie pomysłów, boży wojownik, mąż, brat, przyjaciel. Jest umysłem ścisłym, dlatego też uwielbia pisać w formie poradników i wypunktowań. Wolne chwile poświęca na rozmowy z ludźmi, muzykę i sporty wodne.
  • Anna Nycz

    Jaki długi post! I jaki ciekawy! Pozazdrościłam Wam tej podróży, tych widoków, tego klimatu… Zaraziliście pozytywnie 😊