Warszawa jaką kocham – 6 nieznanych innym miejsc #WarszawaBezTurystów

Warszawa. Miasto nieobojętne nikomu – albo się ją kocha, albo nienawidzi. Ja kocham, ale nie było tak zawsze – gdy myślałem o Warszawie widziałem pośpiech, agresywnych kierowców i brudne dworce. Teraz znam jej drugą stronę i chcę Cię zabrać w kilka moich ulubionych miejsc, schowanych przed wzrokiem tłumów.

Gdy patrzę w twe oczy, zmęczone jak moje, to kocham to miasto, zmęczone jak ja

Nie wiem jakie Ty masz pierwsze skojarzenie z Warszawą, ale ja mniej więcej do 15 roku życia kojarzyłem Warszawę jako główny dworzec przesiadkowy jadąc pociągiem w inne części Polski. I najczęściej przesiadałem się na „starym dobrym” dworcu wschodnim. Potem jadąc dalej widoki na Warszawę z okien pociągu nie były zachęcające. Obrzydlistwo!

Gdy już miałem okazję przesiadać się na dworcu centralnym, to była tam masa ludzi, wszędzie kręcili się bezdomni i było to miejsce na którym człowiek nie chce spędzać za dużo czasu. A gdy już tak się zdarzało, że Warszawa była miastem docelowym, to zazwyczaj z dworca idzie się do metra Centrum. A tam to już się dzieje – człowiek gra na krześle, każdy chce Ci dać ulotkę lub wziąć Twoje pieniądze. Tłok, bieg i jeszcze mniej przyjemnie niż na dworcu.

A nawet jeśli udałoby Ci się dostać do miejsc, gdzie standardowo udają się turyści (kolumna Zygmunta, Krakowskie Przedmieście) – to tam też wszyscy biegną w jednym tłumie.

Jak tu lubić takie miasto, które kojarzy się z pośpiechem, brudem i tłumami turystów?

W moich snach wciąż Warszawa i do grosza wciąż grosz

Z drugiej strony gdyby spojrzeć na Warszawę z perspektywy tego co jest pokazywane w mediach, to wydaje się, że w Warszawie wszyscy odnoszą sukces w swojej karierze i finansach. Marika śpiewa „Warszawę znasz tę z telewizji, guzik wciśnij i to zostaw, zobacz ludzi tak niewielu mieszka w loftach”. Warszawa to miasto paradoksów. Wiele osób tutaj ruszyło na szczyt kariery, ale równie wiele poszło na dno. Na każdym rogu nie brakuje oszustów, którzy „zbierają na pielgrzymkę do Watykanu” albo „zabrakło do biletu”.

Dużo tu jest pieniądza. I ten pieniądz w wielu przypadkach jest na pierwszym miejscu. To z kolei bardzo eksponuje negatywne cechy ludzkie. Dlatego w Warszawie ludzie są pełni pośpiechu, goryczy, stresu (a z tego wszystkiego jeżdżą jak szaleńcy).

Jak tu kochać takie miasto, gdzie rządzi pieniądz i brutalne zasady?

Niespodziewana miłość, Wisła dziewięciu mostów

Takie miałem nastawienie, gdy przyjechałem tutaj „za pracą” kilka lat temu. Szczerze nienawidziłem Warszawy, warszawiaków i tego całego betonu na ulicach. Na początku poruszałem się wszędzie metrem, co tylko potęgowało to uczucie.

Aż pewnego razu jadąc po południu tramwajem z Ochoty zobaczyłem Centrum zanurzone w promieniach chylącego się słońca. I się zakochałem w tym widoku. Stwierdziłem, że nie ma sensu żyć w mieście którego nienawidzisz, więc albo się wyprowadzam, albo spróbuję je poznać lepiej.

Nienawiść najczęściej bierze się z nieznajomości Click To Tweet

I trzeba było naprawdę niewiele – wystarczy zejść z głównych dróg i głównych traktów turystycznych by zobaczyć Warszawę od zupełnie innej strony. Na każdym rogu ulice są splamione krwią walk. Fotografując Syrenkę bardzo trudno jest zauważać tablice „Tu zostało rozstrzelanych (…)”. Gdy nie ma wokół Ciebie tłumu, który Cię może zadeptać – możesz się śmiało zatrzymać i to zobaczyć.

Warszawa ma w sobie ogromny potencjał i daje naprawdę duże możliwości – tak w pracy, jak i w spędzaniu wolnego czasu. Galerii, muzeów, kawiarenek i innych aktywności znajdziesz codziennie całe mnóstwo (tutaj najlepszym zbiorem jest Kulturalna Warszawa). A po prostu po niej chodząc zaoferuje Ci masę pięknych i zaskakujących miejsc.

Mam wrażenie, że w Polsce dosyć niesprawiedliwie ocenia się warszawiaków. Ci rodowici, których poznałem mają naprawdę ogromną świadomość tego co to miasto w sobie niesie, są dystyngowani w takim „starym dobrym stylu” i szczególnie ci starsi mogą opowiedzieć niejedną historię.

W tym roku 1 sierpnia o godzinie „W” naprawdę staruteńka Pani ( 90 lat?) stała ze mną ramię w ramię w minutę ciszy. Widać było w jej oczach, że to przeżywała tutaj na miejscu 70 lat temu.

Jak tu nie kochać takiego miasta, które daje Ci tyle możliwości, jest pełne historii i mieszkają w nim cudowni ludzie?

Gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański świt

Kocham Warszawę. Mimo tych wszystkich niedociągnięć, które się w niej zawierają. Tym artykułem rozpoczynamy projekt #WarszawaBezTurystów, który będzie zawierał miejsca, do których żaden przewodnik turystyczny Cię nie zabierze. Chodź z nami skręcić z głównych dróg, obejrzeć paradoksy, poznać trochę historii i cieszyć się pięknem Warszawy, które jest ukryte przed wzrokiem innych.

Zaczniemy od kilku moich ulubionych miejsc, które dają Ci niekiedy przepiękne, a niekiedy po prostu zaskakujące widoki:

1. Esencja starego Żoliborza – ulica Henryka Wieniawskiego

Jeśli chcesz odwiedzić jedną z najbardziej legendarnych dzielnic Warszawy, to zapraszam Cię na ulicę Wieniawskiego. Sam trafiłem na nią przy okazji projektu „Wiki lubi zabytki”, gdyż praktycznie wszystkie budynki, które przy niej stoją są zabytkowe. To zwykła schowana uliczka z domkami jedno- i wielo-rodzinnymi – praktycznie cała została zbudowana w okresie międzywojennym. Do dziś rosną tam akacje, które pamiętają tamten czas. Tylko zaparkowane samochody przypominają, że rok 2000 minął już dawno temu. To najbardziej urokliwa uliczka w tamtej okolicy.

Zabytkowa ulica zielonego Żoliborza - Wieniawskiego
Zabytkowa ulica zielonego Żoliborza – Wieniawskiego
Wszystkie budynki przy Wieniawskiego są zabytkowe
Wszystkie budynki przy Wieniawskiego są zabytkowe

2. Samoloty nocą – tyły Okęcia

O miejscu przy alei Krakowskiej do oglądania startujących samolotów wie wiele osób, ale istnieje też druga strona medalu, gdzie możesz obserwować przyspieszenie jakie dają silniki odrzutowe. Lotnisko możesz obserwować z okolic ulicy Gorzkiewki lub wiaduktu kończącego ulicę Poleczki. Szczególnie dobrze wygląda nocą.

Widok na Okęcie z wiaduktu na ulicy Poleczki
Widok na Okęcie z wiaduktu na ulicy Poleczki
Terminal lotniska nocą
Terminal lotniska nocą

3. Najlepszy widok na centrum Warszawy – most Siekierkowski

Ten widok pojawił się przed moimi oczami zupełnie przypadkowo – przez most siekierkowski jedzie się zazwyczaj samochodem i to szybko. Masz tylko chwilę by uchwycić wzrokiem całe centrum Warszawy z perspektywy zakrętu Wisły. Dlatego warto tam wybrać się pieszo/rowerem i nacieszyć się widokiem.

Centrum Warszawy widziane z mostu Siekierkowskiego
Centrum Warszawy widziane z mostu Siekierkowskiego

4. Nowe bloki na Pradze – ulica Jana Nowaka-Jeziorańskiego

To miejsce po prostu mnie zaskoczyło, gdy pierwszy raz tam trafiłem o zachodzie słońca. Nowe osiedle bloków wciśnięte gdzieś w Pragę Południe. Bloki jak bloki – kwestia gustu, ale ulica przy której stoją jest jakby uniesiona i skierowana wprost w stronę centrum, przez co jest wrażenie, że na jej końcu wyrasta PKiN i pozostałe wieżowce. Tuż obok znajduje się jezioro Gocławskie, do którego dojazd z centrum to około 10 minut.

Jezioro Gocławskie schowane pomiędzy blokami Pragi Południe
Jezioro Gocławskie schowane pomiędzy blokami Pragi Południe
Nowe bloki między Saską Kępą a Gocławiem
Nowe bloki między Saską Kępą a Gocławiem

5. Spokojniejsza część plaży – Wisła przy moście Świętokrzyskim

Największa plaża przy Wiśle znajduje się w okolicach mostu Poniatowskiego, ale kto tam był ten wie, że szczególnie w weekend jest tam naprawdę ciężko o miejsce. Trochę w górę Wisły znajduje się brzeg Starej Pragi – jakby niedoceniony, a równie piękny (jeśli nie piękniejszy). Znajdziesz tu wszystko to co masz przy Poniatowskim, a widoki są dużo lepsze (widać starówkę). No i tutaj dojedziesz metrem 😉

Widok z prawego brzegu Wisły w okolicach Pragi
Widok z prawego brzegu Wisły w okolicach Pragi
W górę mostu Świętokrzyskiego znajduje się plaża Starej Pragi
W górę mostu Świętokrzyskiego znajduje się plaża Starej Pragi

6. Nieznana część starówki – ulica Brzozowa

Starówka w Warszawie kojarzy się z kilkoma punktami przy Krakowskim Przedmieściu czy Nowym Świecie i jest tam raczej tłoczno – trudno w ciszy się tym po prostu cieszyć. A gdyby tak po prostu zejść po Kamiennych Schodkach? Dojdziesz wtedy do ulicy Brzozowej, która sama w sobie jest po prostu piękna, ale znajduje się na niej również taras widokowy (o wdzięcznej nazwie „Gnojowa Góra”) z panoramą na Wisłę. Taką starówkę naprawdę łatwo pokochać.

Do ulicy Brzozowej z głównej części Starówki schodzi się Kamiennymi Schodkami
Do ulicy Brzozowej z głównej części Starówki schodzi się Kamiennymi Schodkami
bracia-przy-kawie-warszawabezturystow-brzozowa
Schowana przed tłumami ulica Brzozowa

Wszystkie z opisanych miejsc zamieściłem na powyższej mapie Google. Ten artykuł dopiero rozpoczyna akcję pokazywania nieznanych warszawskich miejsc, ukrytych przed tłumami. Jeśli chcesz poznawać części Warszawy w które naprawdę warto zajrzeć – trzymaj się z nami! 🙂 A jeśli masz swoje ulubione miejsca – wysyłaj je nam, rób zdjęcia, wrzucaj na swojego Facebooka i oznaczaj #WarszawaBezTurystów. Razem zbudujemy mapę Warszawy jakiej nikt nie zna.

PS: a kto z Was bez sprawdzania w Google potrafi podać wszystkich wykonawców użytych tu piosenek o Warszawie? 😉

  • Odpocznij z nami! W każdy sobotni poranek będzie czekał na Ciebie inspirujący artykuł i dobra muzyka do kawy.
  • Dowiedz się więcej tutaj
Człowiek o milionie pomysłów, boży wojownik, mąż, brat, przyjaciel. Jest umysłem ścisłym, dlatego też uwielbia pisać w formie poradników i wypunktowań. Wolne chwile poświęca na rozmowy z ludźmi, muzykę i sporty wodne.