Jak przez pół roku chodziłem z czipem nawet o nim nie wiedząc – czyli o ukrywaniu nadajników w koszulkach konkursowych

Cześć! Dzisiaj poruszam sprawę co do której opinie są naprawdę skrajne, gdy opowiadam ją ludziom. I nic dziwnego, bo temat czipowania i prywatności jest dla każdego bardzo ważny. Otóż odnalazłem zaszyty nadajnik RFID w koszulce wygranej w konkursie. Poniżej opisuję jak był zorganizowany konkurs, co na moje pytania odpowiedziała mi firma a na końcu będziesz mógł przeczytać jak zostałem freakiem propagującym teorię spiskową 😀 Enjoy!

Uwaga, od dnia publikacji sporo się już w tej sprawie wydarzyło – najświeższe informacje znajdziesz pod koniec artykułu

Gadżety, wszędzie gadżety!

Nie wiem jak Ty, ale ja z chęcią wdrażam w swoim życiu zasady slow life i slow fashion. Co do slow fashion to mam wrażenie, że faceci mają to po prostu wrodzone i nie uświadczysz niepotrzebnych ubrań w ich szafie. Nie otaczam się zatem gadżetami a ubrań mam tylko ilość pozwalającą na swobodny wybór tego w co się ubrać rano.

I teraz w tym poukładanym minimalistycznym świecie pojawiają się one – konferencje. Nie wiem czy to jest specyficzne tylko dla branży IT, ale na tych „naszych” konferencjach gadżetów jest co nie miara, a konkursów od groma. Trafiając tam czuję się nieopanowany jak przy suto zastawionym szwedzkim stole i biorę jak popieprzony tą kolejną smycz i długopis podawane mi przez hostessę. Czy też tak macie drodzy koledzy informatycy?

W tym światku, gdzie wszystkie firmy prześcigają się w tym co by tu wymyślić jako gadżet przyciągający potencjalnych klientów/pracowników pojawiają się też czasem perełki.

Koszulka za CV

Otóż firma Luxoft, ogólnoświatowa spółka (z oddziałem w Krakowie) zajmująca się projektowaniem oprogramowania i outsourcingiem ludzi dla IT, stworzyła dosyć niestandardowy proces rekrutacyjny. Akcja „Free Tee For IT” gwarantowała, że każdy informatyk, który na dedykowanej stronie złoży swoje CV i przejdzie krótki test wiedzy w zakresie jednej z technologii otrzyma za to koszulkę. I to koszulkę nie byle jaką. Specjalnie na potrzeby akcji stworzono 5000 egzemplarzy koszulek w 10 wzorach zaprojektowanych przez designerów z całego świata.

bracia-przy-kawie-nadajnik-koszulka-freetee4it-koszulki

 

Konkurs-rekrutacja został świetnie zorganizowany, celem dla firmy było zebrać jak najwięcej kontaktów do potencjalnych pracowników, a zyskiem dla uczestników była:

  • możliwość sprawdzenia swojej wiedzy w kolejnym teście,
  • szansa na pracę w świetnej firmie,
  • no i ta cudowna koszulka!

I wygląda na to, że akcja zakończyła się pełnym sukcesem. Luxoft rozesłał 5000 koszulek, przy okazji zbierając 5000 CV (a może i więcej) wraz ze zgodą na kontakt w celach rekrutacyjnych. O konkursie pisał Paweł Opydo, Spider’s Web, czyli jeden z największych polskich blogów technologicznych, a patronatem akcję objął Magazyn Programista.

Mój przyjaciel nadajnik

Widząc to wszystko, z chęcią wziąłem udział i gdzieś na początku roku 2016 otrzymałem swój egzemplarz koszulki. Materiał i nadruk są naprawdę świetnej jakości, bardzo dobry projekt graficzny jest przemiły dla oka, ogólnie cud-miód i wszystko na bardzo wysokim poziomie wykonania.

Zadowolony z prezentu nie musiałem długo czekać na kontakt. W lutym odnalazło mnie na Linked.in kilka rekruterek Luxoftu, a jedna potem napisała do mnie nawet maila z podziękowaniem za wzięcie udziału w konkursie i prostym pytaniem:

Jak się Panu nosi koszulkę?

I na tym historię można by było zakończyć. Jednak jakiś czas temu pod naszywanym logiem po prawej stronie (na samym dole) wyczułem jakiś twardy okrągły kształt. „Może to zapasowy guzik?” – to była pierwsza myśl, ale po pierwsze: chyba guzik nie byłby wszyty pod materiał, a po drugie: przecież ta koszulka nie ma guzików.

Jak każdy gość z IT jestem stworzony do rozwiązywania problemów, dociekania, testowania i poznawania. Rozprułem więc to logo (przepraszam Luxoft!), a w środku znalazłem czarny plastikowy krążek. Nic nadzwyczajnego, żadnych nadruków – po prostu czarny plastikowy krążek. To jest już jakaś odpowiedź na moją dociekliwość, no ale przecież na tym się nie zatrzymamy?

Najpierw spróbowałem go przełamać, ale cholerstwo chyba jest z kevlaru, więc dopiero potraktowanie nożem z kryptonitu pozwoliło mi przepołowić to urządzenie. Czy powiedziałem „urządzenie”?

bracia-przy-kawie-nadajnik-koszulka-freetee4it-nadajnik

W środku moim oczom ukazał się drobniutki układ scalony wraz z jakimiś drucikami. GPS? Podsłuch? Nie wpadajmy w panikę – napisałem do firmy z prośbą o wyjaśnienie. Otrzymałem odpowiedź, że:

Element, zaszyty pod metką koszulki to tag NFC, informację do czego służy otrzyma Pan e-mailem.
W chwili obecnej nie mogę zdradzić więcej szczegółów, ponieważ to element niespodzianki dla uczestników FreeTee4.iT.

Nie za bardzo mnie to uspokoiło. W teorii umieszczenie takiego nadajnika nie jest niczym złym, ale chyba po prostu chciałbym o tym wiedzieć.

NFC – do czego to może służyć?

Nieodpowiedziane pytanie domaga się odpowiedzi, więc popuściłem wodze fantazji. Możliwe zadania nadajnika w koszulce mogą być np. takie:

  • tag zostanie użyty na bramce specjalnie stworzonego eventu i tylko ludzie w koszulkach będą mogli wejść (ciekawe czy taki przepiłowany nadajnik jeszcze działa?),
  • są czytniki na bramkach w metrze i moje każdorazowe wejście jest odnotowane,
  • w największych miastach Polski są poustawiane beacony i lokalizacja koszulki jest śledzona, a „niespodzianka dla uczestników” jest właśnie wymyślana aby to zatuszować,
  • koszulką będzie można płacić w sklepach biorących udział w akcji i będzie działała jak przedpłacona karta zbliżeniowa,

Szukałem informacji czy zaszywanie tagów NFC w koszulkach jest powszechną praktyką i o ile nie ma nic na temat koszulek konkursowych, o tyle jest wiele informacji na temat eksperymentowania z czipami RFID w różnych towarach (NFC jest odmianą RFID). Przykładowo: Gillette zaprojektowało specjalny system używany w sklepach, który robi zdjęcie osobie podnoszącej paczkę z maszynkami. Inne firmy z kolei używają czipów do identyfikacji ubrań w łańcuchu od produkcji do ostatecznej sprzedaży. Na przeciw tym praktykom wychodzą przeróżne organizacje z „STOP RFID” w nazwie, nie tak popularne w Polsce, za to walczące na całego np.: w USA i Anglii.

Być może akcja Free Tee 4 IT jest świetnym wykorzystaniem najnowszych technologii w marketingu  (sama kampania wygrała złoto w konkursie Innovation Ad) , ale trudno uwierzyć, że jakakolwiek kampania czekała by z ujawnieniem niespodzianki pół roku od zakończenia. Może to zatem być nowe wykorzystanie RFID, ale już raczej z tej Ciemnej Strony Mocy. Pikanterii doda na pewno fakt, że ludzie IT są świadomi potęgi technologii i naprawdę cenią sobie prywatność.

Aktualizacja po odpowiedzi Luxoftu

Po dopytaniu Luxoftu otrzymałem informację, że tag jest elementem konkursowej gry-niespodzianki i jest na nim zakodowany tylko i wyłącznie adres do strony z grą. Oprócz tego dowiedziałem się, że tagi nie były personalizowane i wszystkie 5000 z nich zawierają tą samą informację (czyli URL), bez żadnego powiązania z danymi uczestnika. A, no i z firmą oprócz mnie kontaktowały się w tej sprawie jeszcze 3 inne osoby 🙂

Aktualizacja 2016.07.05

Dzięki ogromnej pomocy ludzi z Wykopu udało się znaleźć sporo osób z podobnymi koszulkami (i położyć serwer w godzinach porannych ;)) – dzięki!. Moje domysły o szpiegowaniu się nie sprawdziły, więc Luxoft faktycznie czeka tyle czasu z ujawnieniem niespodzianki. Być może się niedługo z nimi zobaczymy i wyjaśnimy kwestię zaszywania tagów w metkach, stay tuned!

Aktualizacja 2016.08.01

Udało nam się spotkać z Anią Kosińską z Luxoftu (dzięki!) i porozmawiać o całej akcji. Luxoft jest spółką globalną, więc i akcja miała globalny zasięg. I o ile w Polsce nasz artykuł wzbudził poruszenie, ale zdania były wyważone, o tyle na Ukrainie reakcje były dużo bardziej negatywne. Jak dla mnie – sprawa się zakończyła – mimo, że chip został ukryty, to nie zawierał żadnych danych personalnych. Oby inni nie szli dalej tym tropem 🙂

Też wygrałeś taką koszulkę? Zgłoś się!

No cóż, czas pokaże do czego to zmierza. I chciałbym, naprawdę chciałbym móc jakoś zakończyć ten artykuł, ale sprawa jest w dalszym ciągu otwarta i czekamy na wyjaśnienie (wysłałem do firmy prośbę o odpowiedź na kilka szczegółowych pytań) czekamy na konkretne działania firmy. Tymczasem przydałaby się Twoja pomoc, ponieważ chciałbym przede wszystkim:

  1. dotrzeć do ludzi, którzy też wygrali koszulkę w tej akcji – będziemy mogli porównać zawartość tagów,
  2. uzyskać odpowiedź od firmy, co za niespodzianka na nas czeka,
  3. poznać Twoją opinię na ten temat – jak oceniasz wszycie czipa w wygraną koszulkę?

Dlatego będę Ci bardzo wdzięczny za nagłośnienie tego wpisu – koszulek było tylko 5000, ale nie raz dzięki internetowi udawało się dotrzeć do właściwych ludzi przez zwykłe udostępnienie linka. A może to właśnie Ty jesteś tym szczęśliwcem, który też ma taką koszulkę? Czekam na Twój komentarz!

  • Odpocznij z nami! W każdy sobotni poranek będzie czekał na Ciebie inspirujący artykuł i dobra muzyka do kawy.
  • Dowiedz się więcej tutaj

Bonusowy epilog o teorii spiskowej

Miło mi, że dotarłeś aż tutaj. Wszystko co do tej pory przeczytałeś mogłoby być prologiem dla pewnej zabawnej historii.

Otóż, gdy tylko odkryłem nadajnik i nie wiedziałem jeszcze co to jest i do czego służy byłem pełen emocji. I tak jechałem zamyślony metrem w stronę Ursynowa. „Następna stacja: Imielin” – powiedział z głośnika męski odpowiednik Czubówny. Ruszyłem powoli w stronę drzwi i będę za chwilę wysiadał, aż tu nagle widzę człowieka w koszulce z #freeTee4IT! Chciałem go zapytać, czy też odkrył nadajnik, jak mu się nosi koszulkę, czy może jakoś rozwiać moje wątpliwości, może ma odpowiedzi na moje pytania.

Nie było wiele czasu na rozmowę, a tym bardziej na pomyślenie co ja robię. Podszedłem więc do niego i zdążyłem tylko powiedzieć:

W Twojej koszulce jest nadajnik.

Po czym wysiadłem i drzwi się zamknęły.

bracia-przy-kawie-nadajnik-koszulka-freetee4it-szaleniec

Kojarzysz film „12 małp”? Poczułem się jak jeden z bohaterów, gdy dotarło do mnie co powiedziałem i jak to mogło być odebrane. Tak to jest, gdy emocje przejmują dowodzenie. Kolego, jeśli to czytasz to serdecznie pozdrawiam! 🙂

Człowiek o milionie pomysłów, boży wojownik, mąż, brat, przyjaciel. Jest umysłem ścisłym, dlatego też uwielbia pisać w formie poradników i wypunktowań. Wolne chwile poświęca na rozmowy z ludźmi, muzykę i sporty wodne.
  • Ad

    Bardzo dobry wpis. Temat poważny ale podejście zabawne:)
    Tak trzymaj 🙂

    • Dzięki! Zobaczymy czy temat jeszcze bardziej nie spoważnieje, gdy już się wyjaśni 😉

  • Przerażające :O

  • Danu90

    Takie rzeczy są do wykrycia, ale historia zabawna ;p Ja lubię często robić zakupy w sklepie detektywistycznym, jak gospy.pl choćby i tam chyba mają wykrywacze do pluskiew i czipów. Sprawdź to może i przetestuj.

    • Niestety, nie wiem czy mój chip funkcjonuje. Aplikacja do czytania tagów NFC go nie wykrywa i możliwości są dwie: uszkodziłem go w ferworze walki lub to nie jest tag NFC.

      W dalszym ciągu szukam kogoś, kto ma taką nieuszkodzoną koszulkę 🙂

      • 3z

        Jeśli jesteś z Wwy mogę przygarnąć ten tag na dzień-dwa i spróbować odczytać zawartość.

  • krzysiek

    a nie prościej było odczytać co jest na tagu?

    • Dobrze mówisz, ale nic nie jestem w stanie z niego odczytać. Najwidoczniej uszkodziłem go w ferworze walki 🙂

      Mam jednak wiarę – znajdziemy kogoś kto ma koszulkę z działającym tagiem 😉

      • Ja

        Ten czip bardzo ciężko jest zepsuć, na 97% uszkodziłeś antenę i wystarczy ją odbudować lub zasymulować i odczytasz z niego dane.

        • Na całe szczęście już się udało i nie muszę tego robić 🙂 Obawiam się, że moje umiejętności by tutaj nie wystarczyły 😉

  • suxx

    ubawiłem się do łez. nadajnik po byku, podsłuch. taaa… ziom, dajże spokój… a NFC to zwykła pierdoła (faktycznie może służyć do szpiegowania, ale w PL? to za 100 lat)

    a Ty żeś to przegryzł na pół 😀

    • Jak widać @bartekandrzejczak:disqus już rozwiązał zagadkę 🙂

  • Krzaku

    Hmm, posiadam taką koszulkę, sprawdzę co tak naprawdę tam się znajduje. Kurde szkoda bo koszulka i naszywka fajna ale lepiej poeksperymentować :p

    • Witaj w klubie 🙂 Te koszulki faktycznie są super!

  • Bartek Andrzejczak

    @pawetomkiel:disqus Trzymaj dane z taga NFC 😉

  • Dom

    jak ktoś się nie chce bawić w odczyt tylko unieszkodliwić – to podkoszulkę do mikrofali aż się piguła rozwali

  • Bartosz Małkowski

    Jestem developerem gorszego sortu!
    U mnie nie ma taga

    • O, a to akurat ciekawe – masz pusto pod metką z prawej strony?

      • Bartosz Małkowski

        Nie mam żadnej naszywanej metki.

    • kg

      Rowniez moja koszulka nie ma zadnego RFID ani nic naszytego.

  • bvdfsvcdf

    pytanie tylko – czemu nie zadałeś sobie trudu zczytania tego taga tylko go rozwaliłeś? gdybyś upublicznił id to możnaby je poklonowac i wtedy tag przestałby byc unikalny, i być może nie jedna a 213456 osób mogłoby wejść na jakieś iwenty, i cały ciemny cwany plan spaliłby na panewie.

    • Plan ciekawy 🙂 Niestety w momencie destrukcji nie wiedziałem co to jest i dopiero próbowałem ustalić. Nie było żadnych napisów, więc trzymałem w ręku czarny plastikowy krążek – idealnym wyjściem wydawało się jego otworzenie 😉

  • Sebastian Mazur

    Ja również z ciekawości sprawdziłem i żadnej naszywki nie posiadam więc tym bardziej nie ma NFC. A szkoda, byłem ciekawy 🙂

    • Spróbuję to wyjaśnić z Luxoftem, może doślą Wam naszywkę i tag do samodzielnego dorobienia? 🙂

  • Wątek ukrytych tagów w odzieży rozwinął wczoraj Maciej Olanicki na http://www.dobreprogramy.pl/Metka-z-niespodziewanie-duza-iloscia-informacji-czyli-o-tagach-RFID-w-odziezy,News,74557.html – dobrze przeczytać inny punkt widzenia 🙂

  • matidz

    Tez mam taga 😉 Niestety nie odczytam zawartosci, bo nie mam zadnego czytnika/telefonu pod reka. Trzeba trzymac sie razem 😉

  • Pingback: (po)Weekendowa Lektura 2016-07-10 – bierzcie i czytajcie | Zaufana Trzecia Strona()

  • Kas

    a nie wydaje się wam to dziwne? konkurs po pol roku, a nawet i dalej bo jakos konkursu nie widac? wg mnie to inwigilacja i wszywanie nadajnika bez informacji jest po prostu slabe i prowadzi do zlych praktyk w przyszlosci :/

    • Trochę dziwne, dlatego powstał ten artykuł 🙂

      Powiedziałaś ważną rzecz Kasiu – „prowadzi do złych praktyk w przyszłości” – to jest faktycznie złamanie pewnego rodzaju tabu i o ile tym razem nie było żadnych danych, to może ośmielić kolejnych marketerów do coraz „lepszych” akcji z użyciem chipów.

  • Pingback: Bracia przy kawie 2016 – podsumowanie, plany i podziękowania – Bracia przy kawie()

  • Warchoł Krzysztof

    Słowa przeczą czynom,,, jakbyś tak dbał o prywatność to byś się nie rozpisywał w internecie o swoim życiu… Ludzie popadacie w paranoję. Tu piszecie o prywatności a zaraz prosicie o lajki na fb i patrzcie ile osób śledzi wasz profil.

    • Cześć Krzysztofie,

      Czym innym jest świadome pokazywanie swojego życia być może dla zbudowania innych, a czym innym jest to co się dzieje z Twoimi danymi bez Twojej wiedzy – czyż nie?

      trzymaj się!