Facet musi sobie czasem popatrzeć

Kto nigdy nie spojrzał na kobiecy tyłek lub nie zaglądał koleżance w dekolt – niech pierwszy rzuci kamieniem.

Odruch każdego mężczyzny

Każdy z nas ma ten odruch. W autobusie, na ulicy, jadąc autem, na uczelni, na plaży i praktycznie wszędzie tam gdzie widzimy kobietę, która nie jest ubrana w kożuch – patrzymy na jej pośladki i biust. I to dotyczy każdego mężczyzny. A jeśli jesteś wyjątkiem, to chcę Cię poznać.

Dziewczyny! Zerkamy, patrzymy, gapimy się na wasze ciało. Szczególnie jak je choć trochę odsłonicie. Tak jest i nic na to nie poradzimy.

(a Wy o tym dobrze wiecie i często wykorzystujecie to do swoich celów – ale to zostawmy na inną okazję ;))

Część z Was to lubi (i wrzuca na Instagrama czy Facebooka swoje zdjęcia w bieliźnie), a większości to raczej przeszkadza. A już każda dziewczyna jaką spotkałem nie chce, by jej facet się gapił na inne. Żadna żona nie chce, by jej mąż się patrzył na inne.

A już na pewno żaden facet nie chciałby, żeby ktoś się tak gapił i ślinił na jego córkę.

To co? Nic z tym nie możemy zrobić?

Ślinić się czy nie ślinić – oto jest pytanie

Jedyne na co mamy wpływ to na to, gdzie powędrują nasze oczy, gdy się zorientujemy, że patrzymy koleżance w biust.

Możemy szybko zerknąć czy nie widzi i patrzeć się dalej.

Lub możemy uświadomić sobie, że może niekoniecznie tego chce ona czy nasza żona – i zabrać wzrok z powrotem na jej twarz 🙂

Sylwester Laskowski opowiadał kiedyś w ramach projektu “Laboratorium Miłości” o tym, że nawet kiedy jest w kinie lub telewizji scena erotyczna – odwraca wzrok. Dziecinne? Może tak, ale jego żona była dumna z jego walki. To co wpuszczasz do swojej głowy zostaje tam na zawsze.

Reklamy na ulicy to osobny temat, ale w części z nich to kobiece ciało ma przyciągać, a nie sam produkt.

Miałem też kolegę, który od wiosny do jesieni miał zawsze przyciemnione okulary, żeby móc bezkarnie oglądać dziewczyny na ulicy.

Na jednym ze ślubów widziałem taką sytuację: dziewczyna, która miała czytać czytanie weszła na ambonę za którą siedział ksiądz. Była w bardzo krótkiej sukience. Ksiądz spojrzał na jej tyłek, zreflektował się na co się patrzy, podniósł głowę i już do końca czytania patrzył w górę.

A jak to jest ze mną?

Kiedy byłem niepełnoletni, to najczęstszy argument przeciwko pornografii, erotyce jaki słyszałem to było: “nie masz 18 lat” – tak też były reklamowane filmy dla dorosłych. Ułożyłem sobie zatem w głowie, że po skończeniu 18 lat człowiek może patrzeć na co mu się żywnie podoba. Pomijam fakt, że jako dzieciaki na podwórku cykaliśmy zdjęcia tyłkom przechodzących dziewczyn, gapiliśmy się, ocenialiśmy i gwizdaliśmy za nimi. Ach ta burza hormonów.

No i potem człowiek kończy 18-stkę i z dumą sięga po pornografię, jako symbol dorosłości. O pornografii jeszcze nie raz porozmawiamy (trochę już o tym pisałem np. tutaj), ale mechanizmy są te same – świadomie podchodząc do swojego życia jestem w stanie wczuć się w emocje oglądanej dziewczyny, tak jak i świadomie mogę podjąć decyzję na co patrzę, czy chcę na to patrzeć i jakie będą tego konsekwencje.

Osobiście chcę żeby to ciało mojej żony królowało w mojej głowie, myślach i wspomnieniach. Na ulicach zagapiam się dosyć często, i wtedy jedyne co mi pozostaje to świadoma decyzja, kiedy się zorientuję co robię.

Zdaję sobie sprawę, że odwracanie wzroku z kobiet, reklam i scen erotycznych to raczej rzadko spotykane podejście.

Ale właściwie – czemu tak rzadko?

Człowiek o milionie pomysłów, boży wojownik, mąż, brat, przyjaciel. Jest umysłem ścisłym, dlatego też uwielbia pisać w formie poradników i wypunktowań. Wolne chwile poświęca na rozmowy z ludźmi, muzykę i sporty wodne.
  • Monika Kowalska

    Świetny wpis, uśmiałam się do łez ;)) Dołączam do Tatiany i również przyznaję, że dość często podziwiam męskie stworzenia ;)) Pozdrawiam

  • Piotr Chromiec

    Hej Paweł,
    aktualny temat w tym gorącym czasie. Jak każdy mam oczywiście takie spojrzenia, ale nauczyłem się wyciągać z nich dobro. Mam dwa niewykluczające się sposoby:
    1. Jako mąż moją seksualność mam realizować z jedną kobietą – moją żoną. Zatem gdy widzę inną piękną, to przypominam sobie o mojej Asi i jeszcze bardziej jej pragnę, miewa to przyjemne zwieńczenie wieczorem 🙂
    2. wymieniam to jako drugie, ale to jest łatwiejsze i robię to zawsze — podobnie jak Tatiana — natychmiast gdy przyłapię się na pożądliwym patrzeniu na kobietę wznoszę akt strzelisty do mojego Ojca i Przyjaciela mówiąc: “jak pięknie stworzyłeś Kobiety, tę kobietę szczególnie”
    Uświadamiam sobie, że stwórca musi być jeszcze piękniejszy i atrakcyjniejszy niż dzieło.

    Jest to aktualne zwłaszcza w kontekście ostatniego #JezusNaStadionie, które było pod hasłem
    Szczęśliwy naród, który umie wielbić Pana (Ps 89)

  • Szczerze…kobiety też czasem muszą popatrzeć. Nad morzem pierwszy raz widziałam plażowiczki toples, oj było co oglądać 🙂 Doceniam wszelkie kobiece atrybuty, ba, ja nawet koleżanek wdzięki potrafię skomplementować w 4 oczy, wprawiając je często w niemałe zdziwienie, bo jestem hetero i dobrze o tym wiedza. Nie wiem czemu się tak utarło, że kobiety nie powinny zwracać uwagi na walory innych kobiet. Bzdura!

  • Matko kochana, a po cóż się tak ograniczać? Wzrok odwracać? Jak to nie jest nachalne wgapianie się, to patrzcie do woli. Ja też lubię patrzeć – w końcu nie tylko faceci doceniają piękno. A ja lubię i piękne kobiety, i przystojnych mężczyzn, i wszytko inne co ładne. Nie zliczę ile razy to ja mężowi pokazywałam jakąś kobietę, zachwycając się jej urodą. Także…

    • Hej Karolina,

      Zależy na co patrzymy – na pewno widzę sens w odwracaniu wzroku od dziewczyn topless 😉

      trzymaj się!

    • “A ja wam powiadam: »Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa«” (Mt 5, 27—28)

  • Pingback: Wszystko co musisz wiedzieć o Alghero na Sardynii – relacja z podróży – Bracia przy kawie()

  • MD

    Same kobiety komentują, więc się włączę.
    Tak jak piszesz, taka nasza męska natura, że kobiety przyciągają nasz wzrok. Z moich obserwacji drogie panie wynika, że im kobieta mniej “odkryta”, tym mężczyzna bardziej zwraca uwagę na takie rzeczy jak uśmiech, oczy, twarz, spojrzenie. Ma mniej rodzących się pożądliwych myśli i patrzy z większym szacunkiem, a często tego bardziej pragniecie.
    U mnie jako metoda większego panowania nad swoim wzrokiem często pomaga, westchnienie do Boga za taką kobietę, aby była dobrą żoną i matką. 🙂

  • To co poruszyłeś, to temat rzeka. Przyznam szczerze, że zawsze drażniło mnie to wgapianie się w piersi, czy usilne próby zaglądania pod spódniczkę, czy nawet bardziej namacalne “klepnięcia w tyłek”. Jako dziewczynka-nastolatka, bardzo jasno ustaliłam tę granicę wśród swoich kolegów. Śmiałkom którzy klepnęli mnie w tyłek oberwał się plaskacz w policzek. Oczywiście, nie żaden mocny, raczej symboliczny 😉 Teraz nie reaguję już przemocą, dopóki nie jest nachalne i bezczelne, w ogóle nie zaprząta mojej głowy. Są takie miejsca, w których takie sytuacje zawieszenia wzorku na kobiecych kształtach, są po prostu zabawne. Na uczelnie, przez profesora podczas egzaminu, na przykład. Czy chcę, żeby mój facet gapił się na inne? Wiem, że to robi i nie doświadcza przy tym scen zazdrości z mojej strony. Zresztą nie rozumiem, dlaczego kobiety tak chorobliwie oburzają się, gdy mężczyzna skomplementuje urodę innej kobiety. Czasami szturchnę go w bok, czasami pomacham ręką przed oczami, a czasami sama zwrócę uwagę i powiem: Wow, zobacz jaka ładna dziewczyna!

    • Faktycznie – zawieszenie wzroku jest zazwyczaj zabawne (jak opisana wyżej historia księdza) 😀

      PS: zawsze ceniłem dziewczyny, które były w stanie dać plaskacza, i tu disclaimer – ostatnio to widziałem chyba z 15 lat temu 😉

  • Zależy, w jakim celu patrzymy, nieprawdaż? 🙂 Ja wiem, że sami możemy wybierać to, co będziemy pielęgnować w głowie – a to jest czasem wysiłek. Osobiście jestem za podejmowaniem go; ale trzeba wiedzieć po co. Jeden powie “To nic takiego, o co robicie problem?” a inny zacytuje słowa Jezusa z ew.Mateusza o tym, kiedy może się zacząć cudzołóstwo. No i jak zwykle wszystko rozbija się o….intencje, motywy. Ja zawsze mówię “Boże badaj moje serce” -nie chcę by cokolwiek mnie zniewalało, wiązało.